Smutek

Wpisy zawierające słowo kluczowe smutek.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

Dla Natalii Wierszem żyć

W życiu nie ma tak jak każdy chciałby i tak jak chciałby, żeby być powinno. Czasami tylko jeden błąd. Jeden drobny błąd popełniony kiedyś bardzo, bardzo dawno temu potrafi zmienić całe dotychczasowe i przyszłe życie. Błąd popełniony w młodzieńczych latach, gdzie dziewczyna ugania się za chłopakiem, a ten jej unika jak ognia. Nie chciał z nią wtedy być. Niedojrzały emocjonalnie człowiek, nastolatek , który sam nie wie jeszcze, czego tak naprawdę chce od życia. Teraz, gdy zobaczył ją po latach, gdy odkrył w niej piękno i niepowtarzalny urok zdecydował, że jej pragnie. W jej oczach widać miłość, radość, szczęście lecz nie niesione już do niego. Niesione do innego, który prędzej zauważył to co miała najlepsze. Trudno z tym się pogodzić, lecz jeżeli chce się już z nią być to chce tego z całego serca. Chce mimo wszystko być obok niej, a ona… Ona już ma ideał. Nie zachowuje się tak jak chłopak sprzed lat i nie unika. (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
smutno mi część druga 2006

Nadal mi źle i tak bardzo zimno od środka.Kot dostał ofertę pracy w Wawie to daleko,kasa jeszcze nie wiemy jaka. Nie wiemy już co lepsze Dublin czy Wawa. Zycie trwa tak krótko,tak malo go czasem zostaje.Człowiek zyje, funkcjonuje a nagle bum 3 miesiace i po czlowieku.Mam na mysli np.ryska riedla,jego żonę.oglądałam wczoraj po raz którys jego koncerty na np. 8 miechów przed śmiercią ,rok.Zycie zaskakuje,śmierć nadchodzi wolno ale też zaskakuje.Nie mówiąc juz o tym gdy zaskoczy nagle.Choroba upokarza,sprawia że nagle czujesz się gorszy,mniej potrzebny.Nagle mniej ludzi koło Ciebie bo jesteś mało rozrywkowa.Na balety do knajpy nie dasz rady więc o czym z Tobą gadać? Gola Riedel obchodziła swoje 50-tke za rok juz jej nie było. Jak żyć? Jak nie tracic czasu na kłotnie,na mało ważne rzeczy? Co jest ważne ale tak z reka na sercu. Ja nie wiem,już sama nie wiem.

Zobacz cały wpis na blogu »
Zapomniane bestie z Eldu •••:: My love, my story, my passions... It's just my life - the Lupus' blog ::•••

Chciałem coś napisać 31-go grudnia, ale już zaczęty spójny i logiczny tekst rozprysł się na tysiące odłamków, niby szklana tafla upadająca na ziemię. A ponieważ nigdy nie uda się pozbierać wszystkich szklanych odłamków, ja również zrezygnowałem z prób odtwarzania tego, co chciałem wtedy wyrazić, gdyż efekt końcowy nawet w połowie nie byłby taki, jak bym pragnął. Następną próbę podjąłem pierwszego stycznia, z zamiarem publikacji notki noworocznej, ale znowu z kilku przyczyn nic nie wyszło. Ponieważ jednak do trzech razy sztuka, postanowiłem spróbować dzisiaj po raz trzeci, mając cichą nadzieję, że tym razem nie załamię się, nie będę próbował wyrzucić komputera (stacjonarnego) przez okno na pierwszym piętrze ani nie zrobię niczego podobnego. Smutno mi. Mimo, że sylwester udał się znakomicie, że przez cały czas ferii świątecznych całkiem dobrze się bawiłem, smutno mi. Cholera jasna! Przecież to bez sensu! Zawsze po jakichś fajnych, sympatycznych zdarzeniach w moim życiu przychodzi okres, kiedy łapię (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Boże.... Pomóż.... Bo życie kabaretem jest!

Nie wierzę w przyjaźń i miłość. Po godzinie już wierzę i mi tego brakuje. Dzisiejszy dzień przepełniony był myślenie. Śmiertelnie się obraziłam na 3 osoby i na każdą z innego powodu. Wszyscy się ze mnie ciągle nabijają robią ze mnie klasowego kozła ofiarnego. To cholernie boli. Jestem słaba. Przyjaciele mnie opuścili.  Nie umiem sobie z niczym poradzić… staram się a jednak nie wychodzi mi. Chciałabym sobie jakoś umieć radzić. Nie chcę już poprzez siłę fizyczna sobie radzić z innymi gdy mi dokuczają czy cos z tego. Chciałabym doczekać się takiego dnia kiedy nie będę musiała się bronić lecz poczuje od nich bijący szacunek do mnie… Panie Boże! Proszę pomóż mi bo nie daje rady mieść tego krzyża… Przytłacza mnie on! PROSZĘ…. Ześlij mi pomoc ;((( (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Boże.... Pomóż.... Bo życie kabaretem jest!

Nie wierzę w przyjaźń i miłość. Po godzinie już wierzę i mi tego brakuje. Dzisiejszy dzień przepełniony był myślenie. Śmiertelnie się obraziłam na 3 osoby i na każdą z innego powodu. Wszyscy się ze mnie ciągle nabijają robią ze mnie klasowego kozła ofiarnego. To cholernie boli. Jestem słaba. Przyjaciele mnie opuścili.  Nie umiem sobie z niczym poradzić… staram się a jednak nie wychodzi mi. Chciałabym sobie jakoś umieć radzić. Nie chcę już poprzez siłę fizyczna sobie radzić z innymi gdy mi dokuczają czy cos z tego. Chciałabym doczekać się takiego dnia kiedy nie będę musiała się bronić lecz poczuje od nich bijący szacunek do mnie… Panie Boże! Proszę pomóż mi bo nie daje rady mieść tego krzyża… Przytłacza mnie on! PROSZĘ…. Ześlij mi pomoc ;((( (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Choroba, depresja, smutek... Moje problemy. Bo życie kabaretem jest!

Tak... cała ja. Znowu problemy. W sumie tydzień zapowiadał się super w niedziele po mszy porannej gdy zagadałam z klasą było tak fajnie jak nigdy. Byłam szczęśliwa, co się u mnie od święta zdarza. Poniedziałek był nawet znośny a to tylko dlatego, że czekałam na wtorek. Wtorek- początek dnia ponownie okropny znowu z klasa czuję się gorzej niż źle, jednym słowem wszystko wracało do tej okropnej normy. Był jednak element który poprawił mi humor- klasowe mikołajki  Jak ja lubię takie zabawy a zwłaszcza prezenty ;D  Dostałam kolejny element biżuterii- pierścionek. Od czasu tych mikołajek było lepiej niż lepiej, czyli suuuper :) Po powrocie do domku weszłam na GG, zajrzałam na mój profil na fotka.pl i patrzę się a tu... No właśnie dopadł (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Taki wielki szloch Okruchy dnia, strzępy nocy

Jadę taksówką. Ktoś dał mi do kieszeni jakieś pieniądze. Podobno mają wystarczyć na tę trasę...Taksówkarz pyta skąd ta suma. Chyba zbyt mała. Nie obchodzi mnie to. Patrzę na to, co za oknem. Nie rozpoznaję miejsc. Chcę już rozpaczliwie być w domu!! Sypie mi się komp. Nie mam już komórki. Jestem poza zasięgiem. Mundek...Taka szkoda...Nie udźwignął mnie :( Taki, kurwa silny mężczyzna, ale kiedy mówię mu o swoim życiu, nie chce słuchać. Jest to dla niego zbyt smutne. ....:(.......Ale ja to musiałam przeżyć!!! Mówi, że nie lubi, jak się na niego krzyczy...A ja tłumaczę, że krzyczę na los..:( Jego znajomi. Patrzą na mnie z podziwem..To nic nie znaczy... Kolejny spalony most.... Wszystkiego najlepszego...Ja spadam...Dosłownie...Pa!

Zobacz cały wpis na blogu »
Chwila przed śmiercią Ta która stoi na pograniczu dwóch światów

Życie jest dziwne a świat ogromny. Ludzie nie świadomi, w pogoni za karierą, myślący tylko o sobie, z zazdrością że komuś jest lepiej niż im. Nie zauważają bólu i cierpienia innych ludzi, nie spostrzegają osób które wołają o pomoc w milczeniu. Osoby nie chcące żyć dają znaki, choć mało widoczne, ale je dają.Miłość przychodzi znienacka, nie zawsze jest wzajemna, czasami staje się nie szczęśliwa i przeradza się w nienawiść. Ogarnia nas wtedy smutek, wszystkie nasze piękne wspomnienia błąkają się po naszym umyśle, pragniemy wrócić tam, gdzie wszystko się zaczeło, gdzie serce zaczeło mocniej bić i życie stało się piękne i kolorowe.Nie zawsze musimy wracac do przeszłości i wspomnień, można zakończyć nasz ból raz na zawsze. (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
ale to już było... Niebieska salsa :)

Troche wiadomości a tyle wspomnień...Ale tak to jest, że z przeszłosci zbudowane jest nasze zycie. "Musimy pogadać. Będę za 20 minut." - To było 20 najdłuższych minut w moim życiu...Wcale nie miałam ochoty na to spotkanie, ale nie dano mi wyboru. Krzysiek już niestety miał taką naturę, ze robił to na co miał ochotę. Jego oświadczyny na schodach też były tego wynikiem ;) Oj dawno to było...""Jeśli mnie nie lubisz to powiedz mi to w twarz. Pozdrawiam Ciebie i Danielka. Siemka." - I tak oto zakończyła sie moja 'przyjaźń' z Krzysiem :) Była krótka i jednostronna :P Ku mojej uciesze :) Pomimo, ze próbował jeszcze wpłyn (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Proba O mym smutnym zyciu

Dzis postanowilem zaczac pisac o tym co mnie spotyka i co czuje. Robie to po to bo wiem ze mi to zazwyczaj pomagało, nie interese mnie to jak ktos bedzie postrzegal te wpisy.Wszystko zaczelo sie kilka miesiecy temu gdy poznalem pewna osobe, przez ten czas ta istota taki wywarla wplyw na moje zycie ze nigdy bym sie tego nie spodziewal.Zostala zraniona przez swojego chlopaka i wtedy postanowilem jej jakos pomoc, przez ten czas poznalem ja lepiej jej inteligencja, wielkie serce i jej urok sprawily ze sie w niej zakochalem. Nie sadzilem ze to sie moze wydarzyc jeszcze w moim zyciu gdyz juz mialem nieudany zwiazek za soba.I to byl najgorszy moment w moim zyciu gdy zdalem sobie sprawe ze pokochalem ponownie. A wszystko przez to ze no coz ona jest i tak caly czas z tamtym, z jednej strony mi to nie przeszkadza bo wiem ze z nim jest teraz szczesliwa.Ale z drugiej strony swiadomosc tego bolu ktory we mnie buzuje, uczucia pustki i tego co do niej czuje rozrywa mnie.Coraz czesciej popadam przez to w depresje, czuje ze j (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Smutne wakacje.... "Absterget DEUS Omnem Lacrimam Ab Oculis"

Te wakacjebyły smutne lecz co ja zrobie teraz gdy już się skończyły i muszę stanąć oko w oko z przeciwnościami jakie na mnie czekają... Jedyna rzecz z której mogę się cieszyć to taka że wracam do Qmpelek i przyjaciół którzy są ze mną w trudnych chwilach. W szkole są równierz wrogowie ale nimi sie nie przejmuje jakoś dam radę. Mam nadzieję że w szkole będzie chociaż troche luźniej na początku bo jeżeli nie to nie wiem czy dam radę coś zrobić z moim życiem. Może pomyślicie że jestem kujonem ale to nie prawda chce poprostu spotkać Misie i Mrówke moje dwie najlepsze psiapsióły.               Czekam na komenty i (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
taka sama... taka sama

Dziwnie mi tak jakos...smutno i zle...czy on w koncu zacznie rozmowe czy jak zwykle bede musiala zrobic to ja....nigdy jeszcze nie gniewalismy sie na siebie tak dlugo...ja juz wczoraj nie moglam wytrzymac i mialam zamiar zaczac rozmowe ale ostatkiem sil sie powstrzymalam bo chce zeby chociaz ten jeden raz to on zaczal....obawiam sie ze sie nie doczekam...czuje sie nie kochana:(

Zobacz cały wpis na blogu »
Nie daj się zwyciężyć złu... •••:: My love, my story, my passions... It's just my life - the Lupus' blog ::•••

Najtrudniej jest walczyć z samym sobą. Jak napisałem w poprzedniej notce, wczoraj bardzo długo rozmawialiśmy z Martą, do domu wróciłem dopiero wieczorem. Po powrocie ktoś powiedział mi coś bardzo przykrego, co rozbudziło we mnie gniew. Myślałem, że nic nie może zepsuć takiego wspaniałego dnia, a jednak byłem w błędzie. To zadziwiające, jak bardzo ktoś może cię zranić jednym głupim zdaniem czy jednym głupim gestem. I to akurat w momencie, kiedy jesteś bardzo szczęśliwy. Po czymś takim musiałem się jakoś wyciszyć i odreagować. Włączyłem więc kilka moich ulubionych piosenek, wziąłem ołówek do ręki i... zacząłem dyrygować. Wiem, że to idiotyczne, ale ja po prostu zawsze tak mam, że kiedy słucham muzyki z zamkniętymi oczami i dyryguję do melodii, czuję się zrelaksowany i odreagowuję wtedy wszystkie stresy, złe emocje i przykre rzeczy, jakie mi się przydarzyły. A wczoraj bardzo potrzebowałem takiego odreagowania, wewnętrznego oczyszczenia. Nic nie jest idealne - mój smutek i złość nie ustąpiły (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
O sensie i sensu braku... •••:: My love, my story, my passions... It's just my life - the Lupus' blog ::•••

Czemu to wszystko jest takie dziwne... :( Chwilami mam wrażenie, że (zacytuję wybitnego Polaka, śp. Kapuścińskiego) naprawdę „nie ogarniam świata”. Nie rozumiem tego, co mnie otacza. To wszystko jest po prostu bez sensu. Zdałem sobie sprawę (nie dzisiaj, już wiele, wiele tygodni temu), że ja nie chcę być taki, jak wszyscy wokół. Nie chcę być pieprzonym konformistą, z fajną posadką, służbowym laptopem i domkiem na mazurach. Ale problem w tym, że ciągle jestem zawieszony między wygodnictwem a determinacją. Ciągle wybieram, ciągle decyduję się, że od dzisiaj zmieniam swoje życie, a potem znowu ulegam tym przeklętym postawom konsumpcyjnym. Wkurza mnie to i denerwuje, ponieważ robię to, czego nie chcę i z czym jest mi źle. Ale nie mam dosyć wiary/siły/nadziei, żeby zmienić się na dobre i to na stałe. Niedawno skończyliśmy z Mariuszem (jeśli ktoś nie wie, moim dawnym kumplem) oglądać dwa horrory (jeden nagrany i jeden na żywo w telewizji). Potem jeszcze łaziliśmy po dworze i patrzyliśmy w gwi (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
w sidłach toksycznych zależności jestem nieoswojonym wilkiem_wilczycą

Mogę jedynie napisać, że jest mi dzisiaj źle, ale nie mogę dlaczego.

Zobacz cały wpis na blogu »