Smutek

Wpisy zawierające słowo kluczowe smutek.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

Rozstanie po 2,5 roku... Do Ciebie słów kilka...

No co. Po prostu dla mnie nie istniejesz. Ot. Z minuty na minutę; z sekundy na sekundę. Zniknąłeś. Jak feniks z popiołu… tylko w drugą stronę – nie zrodziłeś, a umarłeś.  Z feniksa w popiół. Tak lubiłeś porównywać siebie do feniksa… kto by się spodziewał, że to ja użyję tego porównania! Choć na opak. Bo mogę.   Przestajesz istnieć. Już nie chcę. Nie ma r;-*, nie ma kochania, nie ma Koteczka, słoneczka, Rybki, Skarba i Mychy. Trzeba było zrobić co należało.   Tak łatwo Ci było napisać „żegnam, cześć, pa”. Albo „droga wolna”. Napisałeś to teraz się tego trzymaj. Ja też Ci mówię „pa”. Choć tak długo nie chciałam. A byliśmy tak szczęśliwi… tak bardzo bardzo bardzo! Ale nie. Lepiej się rozstać, łatwiej, co?   Mam już wyjebane. Oczywiście, że płaczę kilka godzin dziennie i że tęsknię tak, jak nigdy nie (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Mój 1 związek

 Miałam wtedy 13 lat... Bardzo chciałam mieć ,,tego jedynego" . Zakochiwałam się w co drugim chłopaku ze szkoły  i mu to mówiłam. Miałam wtedy nadzieje, że dzieki temu on we mnie coś zobaczy i może będę miała szanse na związek. Nie wiem o co mi wtedy chodziło. Po pewnym czasie byłam już tym zmęczona i postanowiłam sobie odpuścić chłopaka. Dosłownie miesiąc później, gdy byłam u babci i chodziłam po parku podszedł do mnie chłopak. Był wyrośniety, umięśniony i zabójczo przystojny. Powiedział, że mam piękne oczy. (PS. ja w wieku 13 lat wyglądałam jak 15latka). Wymieniliśmy sie facebookami i poszedł do domu. W mojej głowie od razu pojawiły sie myśli typu: (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Podświadomość nie analizuje...:-) Bogactwo najpierw dotyka duszy

 Gdy w naszym życiu zaczynają dziać się różne rzeczy, zarówno te pozytywne jak i negatywne zazwyczaj mówimy, że ,,coś" stało się ,,przez coś". Powiem więcej-Staramy się zrzucić odpowiedzialność na czynniki zewnętrzne. Rzadko bierzemy pod uwagę fakt, że wszystkie sytuacje, których doświadczamy są następstwem naszego sposobu myślenia. Prosty przykład. Wstajesz rano i mówisz: Boże jak mi się nie chce! Gdybym tak wygrał w lotka nigdy nie musiałbym już tak wcześnie wstawać i pracować... Zapewne nie raz doświadczyłeś takich odczuć po przebudzeniu :-) Zaraz potem idziesz się szykować do pracy i zauważasz, że czas pędzi jak torpeda! Wychodzisz z domu idziesz na autobus i bachhh nie nadjeżdża! Myślisz sobie spóźnię się! Mój szef będzie wściekły! Wszystko ,,przez" ten cholerny autobus! A czy nie wydaję Ci się, że taka sytuacja zaistniała ,,dzięki" Twojemu nastawieniu? Wstajesz rano i myślisz sobie ,,nie chce mi się". Wysyłasz swojej pod (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Standardowo pobudka o 4.... i z przerażeniem zobaczyłam przy porannej toalecie dziwną wydzielinę. Cholernie sie przestraszyłam bo choć ciąża nie była planowana bałam się, że to poronienie.... w wielkim stresie, gorączkowo modląc się, żeby to nie było to czego się boję oczekiwałam 8 rano by móc zadzwonić do jakiegokolwiek ginekologa, bo nawet nie mam swojego....lekarz przyjął mnie i po badaniu oznajmił, że to 5 tydzień...że wszystko jest w porządku, ale mam się oszczędzać, przepisał leki na podtrzymanie ciąży.... Wiem, że mam o siebie dbać, mimo wszystko pokochałam to maleństwo ale w mojej sytuacji nie jest sposobem by uniknąć stresu... za dużo się wydarzyło i tym samym wydarzy..... mam żal do księcia, do Romeo i przede wszystkim do samej siebie.... tyle czasu upłynęło a ja nic nie zrobiłam, poza tym, że będzie mi brzusio rósł, a przecież nikt nie może się dowiedzieć o ciąży - zlinczują mnie, zostanę wyklęta....a jak by praktykowano palenie na stosie z pewnością bym spłonęła żywc (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Kochając wroga Od miłości do nienawiści krótka droga

  Czy kiedykolwiek myślałam że miłość przerodzi się w nienawiść ? ... przeczytaj moja historie może zauważysz jakiekolwiek podbienstwa Hej :) założyłam tego bloga z myślą o kobietach ale również i mężczyznach którym w życie wkradł (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Kiedy odjeżdżałam od niego czułam, że coś zostawiam, że.... że z każdym kilometrem zaczynam tęsknić.... tęsknić za Romeo! Dzień zleciał pt: nie znamy się..... nie odezwał się do mnie, ja do niego również. Czy to dobrze? Nie mam pojęcia, choć nie ukrywam, że co chwilkę zaglądałam w telefon czy czasami czegoś nie napisał.... pomimo, że dla zasady zostawiłam tylko wibrację, telefon odłożyłam poza zasięgiem mojego wzroku ale to i tak na nic bo co chwilkę latałam jak poparzona, a nóż widelec przypomniał sobie o mnie. Tak wiem, naiwniara! Cały dzień analizowałam, a raczej zastanawiał mnie fakt dlaczego dzisiaj przed wyjściem do pracy nie przyszedł do mnie....nie przytulił....nawet nie wiem jaką miał minę bo ja głupia nie chciałam na niego spojrzeć. Domyślam się, że przy rozstaniach tak jest, że ludzie się nie przytulają, nie żegnają.... nie po spędzonej ze sobą wspólnej nocy - ale o tym innym razem. Całe pół godziny kiedy był w domu czekałam w łóżku na (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Zywioły,2000 Moje wiersze

           Zywioły,2000   Smutek mnie prześladuje-chociaż wokół wspaniałe widoki.. Trudno zapomnieć o przykrych słowach-które ranią i dobijają.. Trzeba o wszystkim zapomnieć-bo zbyt wiele nici nas łączy.. Przeszłość -zasypać garścią miłych wspomnień-reszta to zły sen... Serce uspokój się..!Przyjaciele utulcie mnie..! Sen przywróci równowagę-zabierze wspomnienia złe...   Za oknem wiatr i deszcz ze śniegiem, lampki na choinkach kolorowo mrugają.. Sercem moim tylko -żywioły targają.. Pierś odsłonię moją-niechaj ją smagają..! Za kilka lat-wspomnę to jak sen.. Teraz odpłynę w krainę marzeń-która przyjmie mnie..!   mariatalar

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Dzisiaj usłyszałam tekst życia. Mianowicie, cytuję: " Nie mam ochoty do Ciebie dzwonić" Właśnie tym tekstem zostałam znokautowana, siarczysty policzek czuję do tej pory. Chyba żadna z nas nie chciałaby usłyszeć takiego tekstu od ukochanej osoby. Nie, z pewnością nie. Ba, wręcz przeciwnie, ukochana osoba nie odczuwa tego stanu jeśli kocha. Ciężki żywot czeka mnie z tym człowiekiem. Rozumiem, że mamy cięzki dzień, coś nam nie idzie na rękę ale to nas nie usprawiedliwia żeby wyładować swoje niepowodzenia czy też nie radzenie sobie z samym sobą na bliskich nam osobach. Nie dość, że ciężko mi, bo Romeo wyjeżdża w delegację, w to samo miejsce gdzie kłamał, ćpał i cholera wie co jeszcze to do tego jeszcze to! Za dużo jak dla mnie.  A wiecie co poprzedzało ten tekst....spokojnym głosem mu powiedziałam, że nie jestem winna temu co się dzieję w jego pracy, wręcz przeciwnie tłumaczyłam mu, że powinniśmy się wspierać.....że mówił mi co innego a robi co innego. Usprawiedliwił się, że nie pamięt (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
ni to szczęście, ni to smutek Słowotok

Ni to szczęście, ni to smutek Czuje się jak ostatni głupek Emocje są poszarpane Nie są pod uwage brane Znikają, a później się pojawiają I do myślenia zmuszają Serce poruszają Uczuciami grają Chodzimy rozkojarzeni Czasem trochę omdleni Nie kontrolujemy snów Choć często do nich pragniemy wrócić znów Lecz życiu trzeba stawić czoła Każdy temu podoła     2014r. grudzień (kilka dni przed sylwestrem)

Zobacz cały wpis na blogu »
Małe przemyślenia Małe przemyślenia

Grudzień. Czas przemyśleń, czas na podsumowania naszej pracy, która trwała cały rok. Czas magiczny. Spotkania z rodziną, przyjaciółmi ze znajomymi. Nowe cele, marzenia, postanowienia, nowy rok, nowe życie.  Czas załamań, depresji, smutków, samotności, w naszym życiu brakuje barw.. niby wszystko jest kolorowe, czerwone, niebieskie, złote, ale widzimy tylko szare barwy.. topniejący śnieg. Budzik dzwoni - nie wstajemy, nie chce na się, nie mamy siły, nie mamy chęci. Odpuszczamy. Wstajemy 3 godziny później, smutni, zdenerwowani, zawiedzeni. Nadchodzi południe robimy to samo co wczoraj, tydzień temu, dwa tygodnie itd. Monotonność życia.Nadchodzi wieczór, słuchamy w słuchawkach piosenek, myślimy nad życiem .. zasypiamy. Od rana to samo, budzik - nie wstajemy, południe - obiad, lenistwo, wieczór - muzyka, rozmyślanie, sen. Życie dla nas nie ma celu, nie ma sensu, nie cieszy nas tak jak wtedy gdy byliśmy mali i c (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Cała ja! Przekęta duma!!! Jk ja się za to nienawidzę!!!! Nie potrafię w odpowiednim momencie ugryź się w jęzor i idę za ciosem..... niby to ma służyć żeby mnie uchronić, ale tak naprawdę przed czym? Nie chcę cierpieć ale sama skazuję się na cierpienie!!! Cholernie zalezy mi na Romeo, ale kiedy on mnnie atakuję, zamiast powiedzieć stop to ja niczym nakręcona lecę dalej..... wczoraj jadąc do mnie zadzwonił i niby nic chciał mnie spławić by zadzwonić do przyjaciela,. hmmm..... w innym przypadku nie widziałabym w tym problemu ale w jaki sposób on to powiedział, ech.... powiedział, że porozmawiamy w domku.....ale on zamiast normalnie się odezwać to z tekstem chciałaś porozmawiać...a ja...niczym płachta na byka.... zarzuciłam mu, że szkoda, że i on nie czuję takiej potrzeby :/ ech....później niby było dobrze do momentu kiedy zaczął się temat księcia i mojej cholernej przeszłości! Ok, księcia jestem w stanie zrozumieć, ale dlaczego wchodzi w temat który jest dla mnie tak cięzki, na kt&oacu (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
No to zaczynamy... trochę inaczej

 Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego ludzie dołują się? Dlaczego czasem sami sobie sprawiają ból? Ja dzisiaj zaczęłam się zastanawiać i nie wiem, czemu w pewnym sensie ,,lubię" się dołować... Hmmm... Mam wiele powodów do smutku... To prawda. Ale nie brak też rzeczy z których warto się cieszyć. Jednak coraz częściej zdaję sobie sprawę z tego, że rządzą mną negatywne emocje... Kiedy ludziom w moim otoczęniu dzieje się krzywda, nie czekam ani chwili i lecę im z pomocą. Dlaczego sobie nie potrafię pomóć? Dlaczego sam nie stosuję się do własnych rad? Dlaczego wolę uszczęściwiać innych ludzi, zamiast choć na chwilę pomyśleć o sobie? Mam coraz więcej pytań i 0 odpowiedzi, No ale czasem tak bywa ;) Postaram się znaleźć odpowiedz choć na część tych pytań... Może jakieś dobre rady?

Zobacz cały wpis na blogu »
Początki moje życie

Cześć jestem 18 letmim chłopakiem i już dość dużo trudnych sytacji w życiu przeszedłem, były chwile w których już nie wiedziałem jak sobie poradzić. Wiem trzeba stawiać czoła trudnością, ale to było dla mnie chyba z ciężkie. około 5 lat temu bardzp bliska osoba dla mnie bardzo ciężko zachorowała, był to rak. A to tego to byj jeden z najtrudniej wyleczalnych odmian i do tego był złośliwy. przez 3 lata musiałem patrzyć jak on cierpi a najgorsze było to że nie wiedziałem jak mu pomóc, co zrobić żeby mniej cierpiał. Leczenie było dla niego bardzo trudne, bardzo cierpiał z tego powodu. pod koniec choroby jego stan był krytyczny, płakałem całymi dniami bo wiedziałem że on niedługo odejdzie, pocieszałem się że po drugiej stronie będzie mu lepiej, że wkońcu uwolni się od tego koszmarnego cierpienia. ostatnie tygodnie przebywał w szpitalu, było mi wtedy bardzo ciężko. Gdy zmarł może życie stało się bez sensu, nie mogłem nic zrobić, najgorsze było gdy odbył się pogrzeb nie mogłem patrzeć na to jak g (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Samotność Smutny wtorek

Pan W. wyjechał na dwa tygodnie zostawiając panią A. samą w domu. Mają za sobą 3 lata wspólnego mieszkania i oboje wiedzą ze to miłość.Pani A. sama nie wie co ma ze sobą zrobić.W domu ogarniające przerażenie i wizja samotności przytlacza panią A.Coraz bardziej zaczyna czuć się samotna.Pojawil się pan M. któremu podoba się pani  A. Nie stara sie nawet tego ukryc.Zaproszenie do restauracji czy do kina nie wróży nic dobrego.Panią A. kusi ta wizja spędzenia z kimś troche czasu ale wie ,że mogłoby się to żle zakonczyć gdyż  pani A. nie ma głowy do picia .Ale wiadomo ,że cierpi na depresje więc boi się własnych myśli gdy zbliża się wieczór .....Strach widać w jej oczach ,które pokazują ból...NIe wie nawet jak ma sobie poradzić z sobą samą...

Zobacz cały wpis na blogu »
Tyle czasu Kochana Zosiu

Listopad, tyle czasu już minęło od stycznia, a ja nadal tęsknie. Były dni kiedy łatwiej było mi zapomnieć, życie, jako tako bez rozmyślań, do przodu. Teraz kiedy coraz bliżej do świąt znowu zaczynam myśleć, przypominają mi się te piękne chwile spędzone z Tobą, czasem płacze, czasem się uśmiecham ale ochoty na życie nie mam w ogóle. Co to za życie bez Ciebie? Od paru tygodniu myślę o tej fotoksiążce o Ciebie, dla dzieci, żeby w przyszłości dowiedziały się jaką miały wspaniałą mamę. Powoli zaczyna mi się tworzyć obraz w głowie, jak ona by miała wyglądać, co miałoby się w niej znaleźć.     Oh! Tyle smutku sprawiłaś Swoim odejściem, mieliśmy się razem zestarzeć gdzieś w górach, w swoim domku. Teraz mogę sobie tylko o tym pomarzyć..

Zobacz cały wpis na blogu »