Smutek

Wpisy zawierające słowo kluczowe smutek.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

naprawdę? SadsongsTodayandtomorow

I co to da? Jeśli dajesz znak bez słów lecz go nie widać oczami innych  to tylko oznaka tego że ich nie interesujesz.. Dajemy znaki... wysyłamy zdjęcia by być w końcu zauważonymi..  lecz rzeczywistość jest inna.. to niepotrzebne.. bo nie mając uwagi jako dziecko chcemy jej gdy już nim nie jesteśmy. (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Powitanie SadsongsTodayandtomorow

Witam  Pewnie większość z was miała słabsze chwilę.. Przesiane bólem i cierpieniem.. albo złymi wspomnieniami.. Niestety życie uczy nas że jeśli nad nimi nie wygramy to powrócą z podwójną siłą dlatego lepiej nie być samemu.. (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Smacznej bezpery! Blog Piotra Balkusa

Słowo 'wigilia' kojarzy się pozytywnie jednak w tym roku z powodu pandemii nabiera ono nieco ciemniejszych barw. W języku basków wigilia to 'bezpera' i myślę że tym słowem możnaby zastąpić nasze słowo 'wigilia' przynajmniej w tym roku. 'Bezpera' zawiera cząstkę 'bez' która bardzo odpowiada atmosferze bożonarodzeniowej kolacji w 2020. Z powodu covida, wiele osób spędzi ją bez rodziny, bez pracy, bez nadziei, bez wiary. Bezpera też brzmi trochę jak 'bez pary', czyli samotnie. Ale też jak 'despera', stan desperacji, smutku, bezradności. Idąc tym tropem i nazywając wigilię bezperą, możnaby dodać takie słowa jak 'bezperado - (jak desperado) ktoś kto spędza wigilię święta w smutku i goryczy, bezperacja - świąteczny stan desperacji by spotkać się z rodziną bliskimi, by spędzić miłe czas Bożego Narodzenia, gdy to jest niemal niemożliwe. Być zbesperowany - desperacko pragnąć spędzić normalną wigilię i święta. Baskijskie 'bezpera' brzmi też trochę jak 'bez perra', a perro to (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Księga Syracydesa 27 KatoBlog

                                                 "Dwie rzeczy zasmucają moje serce, a trzecia wzbudza gniew: wojownik pozbawiony utrzymania, ludzie roztropni doznający pogardy, ten, kto od prawości przechodzi do grzechu".   Dobry wieczór moi Kochani! Na początku chciałabym was przeprosić za brak wczorajszego wpisu, ale projekt semestralny dawał mi w kość i nie byłam w stanie nic napisać... Ponadto pojawiają się u mnie już kryzysy adwentowe. Od dw&oac (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Koronka do krwawych łez Matki Bożej KatoBlog

Dobry wieczór moi Kochani! Jutro rozpoczyna się czas Adwentu. Myślę,że to doskonały czas, czas dla Boga. Możemy na ten okres zatrzymać się nad swoim życiem, mimo, że wielu z nas doświadczyło takich refleksji wraz z pojawieniem sie pandemii. Skupmy się na swojej indywidualnej relacji z Ojcem i Maryją. Niech Adwent nie będzie dla nas czasem zmagań, wyrzeczeń, intensywnej pracy, lecz czasem odpoczynku w Bogu. Wzbudźmy w sobie postanowienia zbliżające nas do świętości. Warto w okresie Adwentu skupić się na najważniejszym celu naszego życia - dążeniu do zbawienia. Mimo, że wielu z was zmaga się z trudnościami, chorobami, śmiercią, brakiem pracy, czy poczuciem bezsensu życia, to Chrystus nie zostawia nikogo samego. NIKOGO. Daje człowiekowi nadzieję ! Bóg ofiarował nam NMP, naszą orędowniczkę w NIEBIE, która czeka na nasze wołanie do Niej! (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Przyjacielu, którego nie mam Przemyśl to ze mną, jeszcze raz.

Drogi Przyjacielu, którego nie mam... Tylko Tobie mogę powiedzieć jak podle się czuje dziś moje serce, jak ciężkie są moje łzy, jak bezradne mam ciało wobec tego przed czym postawił mnie los... "Mama, mama, mama ostrzegała będziesz sama..." - dziś te banalne słowa piosenki wryły się głęoboko w moje połamane serce. Nie, Przyjacielu, nie chce Ci napisać tylko o tym jak bardzo boli rozczarowanie, że Człowiek, któremu myślałam, że dałam wszystko, urodziłam Córeczkę, z którym razem straciliśmy pierwsze Dziecko- Synka, okazał się jednak kimś, kto nie umie tworzyć Rodziny. Nie, nie jest tylko złym człowiekiem. Owszem, bywał dobry, bywał nawet wspaniały, tylko to wszystko było przeplatane ogromnymi zawodami mojego zaufania... jest uzależniony od dopalaczy i alkoholu. W drugiej ciąży (z Córeczką) postawiłam Mu ultimatum -albo idziesz na terapię albo z nami koniec. I poszedł. Myślałam, że jest na tyle silny a my dla Niego ważne, że wygra z nałogiem. Niestety przez t (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
początek ineedtobeXskinny

Cześć, jestem Amanda i niedługo kończę 22lata. Założyłam tego bloga żeby miec wiekszą motywację do schudnięcia. Moje ciało teraz wygląda okropnie. Ważę prawie 65kg przy 176cm wzrostu a pragnę znowu widzieć 4 z przodu, gdy wchodzę na wagę. Brzydzę się sobą i chcę to zmienić. Czuję się wstrętnie kiedy patrzę na moje nogi czy brzuch, tak właściwie to na wszystko.   Od jutra zaczynam tą dietę. Będę codziennie dodawała blinas tego co zjadłam i wypiłam oraz ilość spalonych kalorii w ciagu dnia.Trzymajcie kciuki, do jutra :)                

Zobacz cały wpis na blogu »
Koniec lata Świat moimi oczami

Miesiąc minął odkąd tutaj się pojawiłam. Wielokrotnie myslałam, wrócić! Napisać! Być! Ale za każdym razem to, co w głowie- nie dało się przelać na słowa, choćby takie elektroniczne. Jak co roku koniec lata zmusza mnie do wspominek, nostalgii i sprawia, że zmęczenie bierze górę nad wszystkim. Szkoła. Już do niej wróciłam. Mielismy być od wtorku, ale ja już w poniedziałek przyszłam zdrobić swoje, bo wiedziałam, że tydzień cięzki będzie. I rzeczywiście jest ciężko, trudno, niełatwo. Jak wrócić do skoły w TEJ nowej zamaseczkowanej rzeczywistości? Chcę normalności. Chcę lekcji z uczniami przed sobą, ale jak to będzie? Ilu z nas przetrwa?

Zobacz cały wpis na blogu »
10.08.20 Zawsze i wszędzie Źle

Dzisiaj po raz kolejny moja żona udowodniła mi ,że każdy wszystko może tylko nie ja! Nie wiem czy opisywać wszystko po kolei od początku co mi leży czy iść do przodu nie oglądając się za siebie,nie wracając do starych tematów .No cóż chyba najwłaściwiej będzie aby zacząć wszystko od początku aby to miało ręce i nogi.Lecz nie dziasiaj już bo o 4 trzeba wstać do pracy .Chociaż czy jest sens ?Na chwilę obecną nic już nie będzie tak jak dawniej i szybko się nie zmieni .

Zobacz cały wpis na blogu »
Zielonooki potwór Kasia Gajda

    Znacie go - zielonookiego potwora, paskudę wlewającą nam truciznę do serca? Zazdrość odbierającą radość z życia. Ja znam i staram się ją zwalczać tak jak mogę najlepiej, ale czasami niespodziewanie wyskakuje za krzaka i towarzysz mi dopóki sama jej nie wykopie. Zazdrość, ach ta zazdrość. Naprawdę jej nie lubię bo wiem, że zazdroszcząc komuś tak naprawdę robię krzywdę samej sobie. No, ale zdarzyło się. I popadłam w smutek zazdroszcząc innym cudownego życia.       A rzecz działa się na wygodnej kanapie, kiedy to oglądałam program o ludziach mieszkających w egzotycznych miejscach takich jak Bali, Sri Lanka czy Gwatemala. Czy chciałabym mieszkać za granica na jakiejś ciepłej wyspie z cudowną plażą i ogromnymi palmami kokosowymi - oj tak, tak, tak! Myślę, że nawet Bóg wybiera takie miejsca na swoje wakacje. Spełniłabym swoje marzenie mając dom niedaleko plaży, słysząc łagodnie rozbijające się fale o brzeg morza. Fantastyczne miejsca gd (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Perfekcyjna kłamczucha Od zawsze inna

Przez długi czas chciałam aby mnie ktoś wysłuchał. Mówiłam, opowiadałam swoją historię i czułam się okropnie niezrozumiana. Całe życie szukam kogoś kto mnie chociaż troszkę zrozumie. Niestety nie udało się. Oczywiście pomijam męża bo on mnie zna jak nikt inny na świecie. Nie jest jednak osobą która oprócz wysłuchania coś mi doradzi. Nasze rozmowy to mój monolog.  Jakiś czas temu poznałam świetną osobę. Dziewczyna była młodsza ode mnie o kilka lat. W jej towarzystwie czułam się świetnie i miałam wrażenie iż mogę się jej zwierzyć z wszystkiego. Czułam że w końcu po latach szukania znalazłam swoją bratnią duszę. Jednak życie układa się inaczej niż byśmy tego chcieli. Z czasem zauważyłam różnice w naszych relacjach. Na pytanie co u ciebie, odpowiadała zawsze, po staremu. Kiedyś tak nie było. Kiedyś dzieliłyśmy się smutkami i radościami. Po długim czasie naszych bezowocnych rozmów to ja zaczęłam mówić że u mnie ok i po staremu. Teraz cisza. Kontakt s (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Od zawsze inna Od zawsze inna

Sama się zastanawiam, dlaczego tu jestem. Jednak nie. Wiem przecież dlaczego. Każdy kto zaczyna pisać coś takiego wie dlaczego to robi. Ja nie posiadam umiejętności pięknego pisania, jak również brak mi podstaw interpunkcji i wszystkiego co wiąże się z pięknym przekazem słowa pisanego. Jednakże tu jestem. Dlaczego? Ponieważ patrzę na świat przez okno. Stało się że mną coś takiego że nie chce wychodzić na zewnątrz. Oglądam ludzi przez szybę. Każdy dzień to walka. Walka z samą sobą. Mam rodzinę, męża i dzieci ale nie mam samej siebie. To jest mój pierwszy wpis więc trudno mi opisać całą moją historię i tego dziś nie zrobię. Będę to robić małymi kroczkami. Wpis po wpisie. Dzień po dniu. Aż pewnego dnia zrozumiem sama siebie i świat mnie otaczający....przynajmniej mam taką nadzieję. Nie będzie tu zdjęć mojej rodziny. Nie będzie tu imion. Można się identyfikować z kimś nawet bez takich informacji. Wierzę w to. Wiem że nie jestem jedyna na świecie z depresją u boku. Wiem że nie jestem jedyn (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Krótko Spinka. Praktyka depresji

Krótko. Najkrócej. Gdyby umieć wyzbyć się tego, co woła i żąda zbyt wiele. Ukręcić łeb temu, co zawodzi i nie chce ucichnąć, wrzeszcząc jak dziecko, a dzieckiem już nie będąc. Gdyby umieć zrezygnować z siebie, swoich pragnień, marzeń, oczekiwań. Wyrzucić za siebie jak portfel i zegarek, gdy wiadomo, że pieniądze i czas już nie będą mieć znaczenia. Gdyby tak zapomnieć o potencjalności szeptów, które są tak bliskie, że skraplają się na gorącym policzku. Rozerwać więzy między tym co jest a tym, co mogłoby być. Gdyby zapomnieć o wszystkich spojrzeniach pełnych niechęci i obojętności, nie osądzając siebie za bezradność, ani kogoś, kto tak patrzy za okrucieństwo, które z reguły jest pochodną zranienia, strachu lub wynikającego z nich gniewu. Uśmiechnąć się w środku tak potężnie, że uśmiech ten nie mógłby się nie wydostać na zewnątrz, obejmując wszystko wokół jasnością spokoju i zgody n (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Ja, dzisiaj Mysli z mojego dnia

Samotność to budzenie się w pustym łóżku,  odbywanie porannych rytuałów w przewlekłej ciszy  czy dotyk zimnej kołdry w niedzielną noc.   Samotność to stan wielu. Samotność to emocjonalny letarg.   (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Smutna Przyjaciółka Spinka. Praktyka depresji

Tak ją nazwałem – Smutna Przyjaciółka. Młodsza siostra tej ostatecznej, czyli Smukłej Przyjaciółki, która przyjdzie kiedyś po każde istnienie. Nieodwołalnie. I choć starsza siostra bywa poważną siłą napędową dla działania młodszej, nie to teraz będzie przedmiotem opowieści.   Dlaczego „Smutna Przyjaciółka”? Najkrócej pisząc, dlatego że jest naprawdę smutna. Przynosi smutek, pielęgnuje go, mnoży, aż w pewnym momencie orientujesz się, że nie ma w tobie nic innego, a tylko i wyłącznie coś ciemnego, zamykającego, przygnębiającego. Składowymi smutku są wszystkie negatywne odczucia, które można sobie wyobrazić, ale to nie koniec. Im dłużej trwa stan samotnego przyjmowania tego, co p (...)

Zobacz cały wpis na blogu »