Smutek

Wpisy zawierające słowo kluczowe smutek.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

Depresja vs. Smutek Psychologia

Czy kiedykolwiek ktoś otworzył się przed Wami i powiedział, że choruje na depresję? Czy odpowiedzieliście coś w stylu „oh, doskonale Cię rozumiem, też jest mi czasem smutno”? Jeśli cokolwiek takiego miało miejsce, to możliwe, że jesteście jednymi z tych, którzy mają problem z odróżnieniem smutku od depresji.   O ile sam koncept smutku i depresji może być zbliżony do siebie, o tyle jest przynajmniej kilka bardzo istotnych różnic między nimi. Wg. amerykańskiego towarzystwa psychologicznego, depresja jest definiowana jako zaburzenie nastroju charakteryzujące się uporczywymi negatywnymi emocjami oraz zmianami w myślach i zachowaniach chorego. Częściej (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Świąteczny czas... Sama o sobie samej

To chyba były jedne z najtrudniejszych świąt dla mnie. Zrozumiałam, że coś znowu się skończyło. Pozostał smutek, żal i nicość. Zamiast radości i wesołego "Ho, ho, ho" były łzy smutku, rozczarowania i żalu. Niby nie pierwszy raz się na kimś zawiodłam ale pierwszy tak dotkliwie. Strzała trafiła prosto w moje serce i rozerwała je na milion maleńkich kawałków. Ból, który temu towarzyszył był nie do opisania. Smutek, że jestem z tym sama ze sobą nie mniejszy. Dopiero tutaj znalazłam swoje miejsce aby móc się wygadać, wypłakać, wyżalić. Tak sama do siebie i ze sobą. Przelać wszystkie słowa na bloga i odetchnąć z ulgą, że choć część tego ciężaru została zarzucona. Że nadejdzie ulga, ukojenie, a łzy smutku w końcu wyschną ..

Zobacz cały wpis na blogu »
Druga półwka w życiu. Dwa oblicza

Mamy jedno życie. Czasem długie, czasem krótkie. Rozrywkowe albo ponure. Jedni z nas mają co wspominać na starość albo będą mieli a inni będą żałować swoich straconych lat i tego, że w życiu zabrakło im odwagi aby walczyć o swoje wspomnienia na starość. Życie jest jedno i czasem w nim przychodzi taki moment, gdzie stajemy przed wyborem między szczęściem a strachem, ja stanęłam i strach był silniejszy 😞. Dwadzieścia lat temu poznałam faceta, był idealny, spotykaliśmy się ale w poważny związek nie chciał wchodzić, bo jak to twierdził jeszcze się nie wyszumiał. Pewnego razu, z minuty na minutę zamilkł, przestał odpisywać na sms-y. Odpuściłam sobie, stwierdziłam nie to nie, chociaż w środku bolało i mocno to się przeżyło ale z czasem ból był lżejszy. Poznałam kogoś innego, ale ten był cały czas w głowie i sercu. Któregoś razu stwierdziłam, że napiszę, może mnie jeszcze pamięta, przecież to tylko rok minął. Okazało się, że numer oddał bratu, ale na szczęście brat był tak uprzejmy, że podał (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Po czasie O szukam przeznaczenie

Wiem,dobrze wiem Za mało dałem siebie Przykro mi patrzeć jak Już prawie nie ma ciebie   Z dawnych lat ledwo ślad I płomień przygasł w oczach W sercu swym czujesz żal Wciąż widzę w tobie strach   Dokąd iść gdy nie ma gdzie Uciekać wciąż przed sobą Ciągle widzę twoją twarz Już jednak nie jest tobą   Chciałbym kiedyś przynieść ci Garść kwiatów o poranku Jednak wiem, że więcej cię Nie ujrzę mój baranku

Zobacz cały wpis na blogu »
Nostalgicznie Katarzyna Anna Koziorowska - moje zapiski

Ech… Przez cały wczorajszy dzień próbowałam uciec przed samą sobą. Przez większość popołudnia czytałam zajadle książkę, usiłując nie myśleć… Lektura, na szczęście, pochłonęła mnie doszczętnie i oddałam się jej bez reszty. Robiłam przerwy tylko po to, aby coś przekąsić albo udać się do łazienki. I wiecie co? Chyba się udało. Bolesne myśli próbowały mnie ścigać, ale nie dawałam się im dogonić. Czasem prowadziłam z nimi zaciekłą walkę, ale w końcu się poddawały. W pewnej chwili zrobiło mi się okrutnie smutno i żal, ale powstrzymałam łzy. Potem, wieczorem, było już po bólu. Udało mi się otrząsnąć z melancholii. Cóż, przynajmniej przeczytałam połowę książki (a do najcieńszych ona nie należy).    Radek, próbując mnie pocieszyć, przygotował obiad tak smaczny, że moje kubki smakowe nie mogły się temu nadziwić. Danie było po prostu wyborne! Jadłam, aż uszy (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Melancholijnie... Katarzyna Anna Koziorowska - moje zapiski

No cóż. Jesień rozpętała się na dobre. Za miesiąc z niewielkim haczykiem będziemy mieli zimę – ale to zapewne każdy dobrze wie. Dni stają się coraz krótsze, zmrok zapada przed szesnastą – z tego również zdajemy sobie sprawę. Do tego jest okrutnie zimno; lazurowego nieba jak na lekarstwo. Firmament jest szczelnie pokryty szaroburymi, wstrętnymi chmurzyskami. Do tego bezustannie pada deszcz i szybami wstrząsa złośliwy wiatr. Cóż niewinny człowiek ma począć w podobnej sytuacji? Każdy normalny śmiertelnik nie będzie się cieszył z takiej przygnębiającej aury. W takich warunkach nietrudno o chwilowe pogorszenie humoru bądź – w skrajnych przypadkach – przedłużającą się depresję. Przyznaję, że i ja nie odnajduję się w tej ponurej atmosferze. Nie lubię, że dzień jest tak okrutnie krótki, że zmrok zapada tak wcześnie.   Nie mam pojęcia, kiedy zdążyło m (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Coś się działo. Chyba ZNOWU KURWA TO SAMO

   Przegapiłam spotkanie robocze, będąc... w pracy, siedząc obok gabinetu szefowej. Też tak macie, taki kosmos w głowie? Dziwnie się z tym czuję, jest mi przykro. Naturalnie już obwiniłam siebie w każdy możliwy sposób. Jestem tak rozkojarzona, nieogarnięta. Pewnie chcą mnie już zwolnić. Cóż zrobić, tak czuję tę sytuację.    Nadal nie rozumiem, jak to działa — zwoływanie zebrań w tym wspaniałym zespole. W sobotę, wolny od pracy dzień, w czacie roboczym zjawiło się powiadomienie o zebraniu w poniedziałek. Czas miał być wybrany wspólnie. Ponieważ pasowała mi każda godzina, zaznaczyłam „haczykiem”, że widziałam powiadomienie, naiwnie licząc, że po wybraniu godziny spotkania zobaczę w czacie nowe powiadomienie o tym. Przypomnę, był (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Pierwszy bojajestemprzytobie

 Nie pamiętam czy kiedykolwiek w życiu odczuwałam coś podobnego: odrętwienie, ból, niemoc, niechęć do wykonywania najprostszych czynności, smutek, trudność sprawia nawet wypowiedzienie czegokolwiek, strach przed przyszłością, rozpacz, czarna dziura w mojej głowie, nade mną, zewsząd otacza mnie coś niewyobrażalnie trudnego do przeżywania. Chyba przestaję sobie radzić sama ze sobą. Czy tak wygląda załamanie? Alkoholizm męża, oj co za tragedia! Samotne macierzyństwo! Problemy finansowe! Problemy, problemy, problemy, całe ich spectrum czyli uporządkowany zbiór, rozpatrywany w całości według definicji. Pojutrze, w środę wyłączą prąd i zapadnie ciemność. Może jej echo już dzisiaj we mnie się odbija? Nastąpi koniec. Koniec pracy, pieniędzy, pewnego rozdziału, ostatnich 8 lat. Związku, prób budowania życia na nowo, narodzin najukochańszego dziecka, poczucia bezpieczeństwa, chociaż chwilowego, zawsze to coś!  ale też związku z alkoholikiem, (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Sadddd Życie nastolatki

Moja mina gdy widzę ile Pani daję nam zadań na lekcji... Kto też tak ma? Przyznać się (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Gdy miłość boli... Tektonika uczuć

Miłość nie boli, bo jak boli to nie miłość. Pamiętasz siebie z tamtych lat? Uśmiechnięta, zadowolona, szczęśliwa, sarkastyczna z błyskiem w oku. To Ty!  Gdzie sie podziałaś? Spójrz na siebie teraz i przyznaj szczerze, nie tęsknisz za sobą? Do czego doprowadziły źle ulokowane uczucia. Nie ma błysku w oku są za to sińce, które nauczyłaś się maskować korektorem. Niestety zmian w sercu i głowie nie zakryjesz tak szybko. Dlaczego godzisz się na trwanie bądź kochanie kogoś, kto na to nie zasługuje? Żyjesz czy tylko walczysz o przetrwanie? Wybaczyłaś zdradę i złe traktowanie, chcesz to ratować no przecież też nie byłaś doskonała. Oczywiście, nie ma ludzi idealnych, ale to nikogo nie upoważnia do traktowania Cię źle. O kogo walczysz? O osobę, której nigdy nie zaufasz, bo każde jego spóźnienie będzie rodziło w Tobie zle myśli. W zdrowych relacjch gdy partner się spóźnia, współczujesz mu, bo może stoi w korku? W waszej relacji i (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Słodko gorzki smak życia Vanillalips

Magia słowa   Wczoraj spełniły się moje marzenia. Pomyślnie przeszłam rekrutację i mam nadzieję,że wszystko się ułoży. Był to dzień bardzo pomyślny, słoneczny i ciepły . Pełen miłych spotkań i niespodzianek. Do wieczoru pozostawałam w stanie, który można by było określić jako euforia. Uśmiech nie schodził mi z ust.  Potem humor  sp...ł mi oczywiście facet.        Bad luck   (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
naprawdę? SadsongsTodayandtomorow

I co to da? Jeśli dajesz znak bez słów lecz go nie widać oczami innych  to tylko oznaka tego że ich nie interesujesz.. Dajemy znaki... wysyłamy zdjęcia by być w końcu zauważonymi..  lecz rzeczywistość jest inna.. to niepotrzebne.. bo nie mając uwagi jako dziecko chcemy jej gdy już nim nie jesteśmy. (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Powitanie SadsongsTodayandtomorow

Witam  Pewnie większość z was miała słabsze chwilę.. Przesiane bólem i cierpieniem.. albo złymi wspomnieniami.. Niestety życie uczy nas że jeśli nad nimi nie wygramy to powrócą z podwójną siłą dlatego lepiej nie być samemu.. (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Smacznej bezpery! Blog Piotra Balkusa

Słowo 'wigilia' kojarzy się pozytywnie jednak w tym roku z powodu pandemii nabiera ono nieco ciemniejszych barw. W języku basków wigilia to 'bezpera' i myślę że tym słowem możnaby zastąpić nasze słowo 'wigilia' przynajmniej w tym roku. 'Bezpera' zawiera cząstkę 'bez' która bardzo odpowiada atmosferze bożonarodzeniowej kolacji w 2020. Z powodu covida, wiele osób spędzi ją bez rodziny, bez pracy, bez nadziei, bez wiary. Bezpera też brzmi trochę jak 'bez pary', czyli samotnie. Ale też jak 'despera', stan desperacji, smutku, bezradności. Idąc tym tropem i nazywając wigilię bezperą, możnaby dodać takie słowa jak 'bezperado - (jak desperado) ktoś kto spędza wigilię święta w smutku i goryczy, bezperacja - świąteczny stan desperacji by spotkać się z rodziną bliskimi, by spędzić miłe czas Bożego Narodzenia, gdy to jest niemal niemożliwe. Być zbesperowany - desperacko pragnąć spędzić normalną wigilię i święta. Baskijskie 'bezpera' brzmi też trochę jak 'bez perra', a perro to (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Księga Syracydesa 27 KatoBlog

                                                 "Dwie rzeczy zasmucają moje serce, a trzecia wzbudza gniew: wojownik pozbawiony utrzymania, ludzie roztropni doznający pogardy, ten, kto od prawości przechodzi do grzechu".   Dobry wieczór moi Kochani! Na początku chciałabym was przeprosić za brak wczorajszego wpisu, ale projekt semestralny dawał mi w kość i nie byłam w stanie nic napisać... Ponadto pojawiają się u mnie już kryzysy adwentowe. Od dw&oac (...)

Zobacz cały wpis na blogu »