Smutek

Wpisy zawierające słowo kluczowe smutek.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

Nie poukładane myśli Kreślenie po umyśle

Grzmoty słów sypią się jak ulewny deszcz. Nie omijają, kazda trafia celnie w serce, każda robi coraz większe rany. Czuje jak się wykrfawiam, jak serce próbuje pompować, ale jest mu coraz ciężej, jak krew płynie coraz wolniej, chyba umieram, umiram od całego żalu, smutku, goryczy śwata. Czuje jak przytłacza mnie każda rzecz. Z coraz wikszym ciężarem podnosze sie z miejsca. Jak każdy grad zdań miota mną o drzewa, czuje że się osuwam i brakuje mi podpory czy pomocy, aby wstać. Słońce coraz częściej zachodzi, a coraz żadziej wstaje, dłuższe są noce, a krótsze dni. Chowam się, odchodze w cień, nie chce wędrować za dnia, chce toczyć wlke z innym światem. Już od dawna nie należe do ludzi, moje serce zawsze prowadziło mnie daleko od ludzi. Moje serce prowadzi mnie do utopijnego świata. 

Zobacz cały wpis na blogu »
Ja i przyjaciele Kreślenie po umyśle

Smutek i Muzyka kroczą po tej samej ścieżce co ja, bez przewy zaczepiamy siebie nawzajem.  Przeszliśmy razem długą drogę, mimo przeciwności wciąż do siebie wracamy. Ostatnio znowu się spotkaliśmy, ciągle opowiadamy sobie życie. Akurat dzisiaj opwiedziałam moje wspomnienie z dzieciństwa, jak to chciałam zostać znana i śpiewać, bo kochałam śpiewać... I nadal to kocham... Ale kompletnie nie potrafie, teraz to tylko śpiewam do samej siebie. Nie chce by ktoś urierpiał, ale prze praypadek tak sobie zamarzyłam ostatnio, by śpiewać... chiałabym zaśpiewać siebie, swoje emocje i uczucia, ale zamiast śpiewać to pisze... Moi przyjaciele (Muzyka i Smutek) mówią, by lepiej tego nie robić, bo ranie ich uszy.  Smutek... Ah ten Smutek on zawsze smęci jak mu źle, jak mu nie dobrze, jak nie chce mu się żyć, bo nic go nie cieszy. Zawsze powtarza, że się marnuje, mówiłam mu wiele razy, że nie ma co się przejmować, że będzie lepiej, ale z roku na rok jest z nim gorzej. Już nie wiem jak ma (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Początek Jej historia

Po pewnym czasie ich korespondencji okazało się, że facet ma córkę w moim wieku. Nie trudno się domyślić, że to moja mamę jeszcze bardziej urzeklo..wiadomo facet sam, z dzieckiem i do tego dziewczyna w moim wieku. W końcu się spotkali, a po kilku spotkaniach on się przeprowadził do nas. Jego córka mieszkała z dziadkami w innym mieście, bo szkoła, środowisko itd. Ona pierwszy raz przyjechała do nas w pewien weekend. Ucieszyłam się bo do tej pory ja wzorowa uczennica, zawsze z najlepszą średnia miałam znajomych tylko w szkole. Wtedy w tym pierwszym spotkaniu nie widziałam nic złego, ale to co się działo przechodzi ludzkie pojęcie... C. D. N

Zobacz cały wpis na blogu »
tęsknię tęsknię

Całe życie ludzie tęsknią. Tęsknią za ludźmi, chwilami, marzeniami i za tym, co mogło się zdarzyć, a z jakiś powodów nie zdarzyło się. Tęsknota za ludźmi miesza się ze złością i miłością. Raz chwytamy się za serce z żalem, a innym razem ze złością. Niewiadomo, co jest gorsze? Czy miłość, którą ciężko zapomnieć, ukoić, skierować na inne tory, żeby mniej bolała? A może złość jest lepsza? Mamy pretensje, żal, chęć nakrzyczeć, może to jest lepsze, bo mniej boli? A może żadne z tych uczuć nigdy nie przyniesie ukojenia? (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
18.02.2019 r. Moje Ostatnie Dni

Dziś był dzień kiedy uwierzyłem że może być lżej, ale zaczne od początku może : 3 tygodnie temu poprosiłem moją dziewczyną by poszła odebrać wyniki badań ze mną, nie miała czasu bo miała ważną sprawę. tego samego dnia odebrałam badanie gdzie wyszło iż mam glejaka i nie jest on do leczenia poprzez wycięcie bpo już jest tak duży iż jest niebezpieczeństwo że zostanę ważywem lub zejde podczas opreazji. Było to dla mnie jak wyrok, nie wiem co się ze mną działo ale dopadł mnie takich starch, złość i bezradność że nie wiedziałem gdzie mam iść. Od kolegi z pracy dowiedziałem się żę moja dziewczyna jest w kinie z koleżanką, pojechjałem tam bo nie wierzyłem i zobaczyłem jak ona się dobrze bawi kiedy mi odebrano uż wszytko. Powiedziałem jej a łaściwie wykrzyczałem, tak bardzo wtedy chciałem by mnie przytuliła i zabrła do domu ale wruciła dokończyć film a ja chciałem tego samego dnia jeszcze jechać na groby moich rodziców by się pożegnać bo nie miałem już rpodzinny której bym mógł (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Styczeń o jałowym smaku Kawy sobie nie odmawiam

Gdy rozpoczynam nowy dzień, zawsze w połowie porannej rutyny, gdzieś między śniadaniem a makijażem, spalam papierosa. Jest to papieros elektryczny, nie lubię śmierdzieć. Zawsze w tym momencie czuję największą słabość. Nie mam siły na makijaż, ale wiem, że i tak muszę go zrobić. Przez te dwie minuty myślę o tym, jak bardzo nie mam siły, by założyć kurtkę i wyjść z mieszkania. Myślę o tym, że moje plecy są zbyt zmęczone, aby kolejny raz dźwigać ciężar doczesnego świata. Gdy kubek po mojej kawie wygląda jak brunatna mapa swiata, czyli jest już zupełnie pusty, zamykam za sobą drzwi, wchodzę do windy i zaczynam. Idąc przed siebie pośpiesznym, choć otępiałym krokiem, odprawiam własną mantrę, którą jest osobista modlitwa. Nie kryję, że jest to rytuał (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Dzień dobry kolekcja życia

Od czego by tu zacząć. Mam na imię Romana. Stronę postanowiłam założyć pod wpływem takiej zwykłej ludzkiej potrzeby, podzielenia się swoimi radościami jak i problemami. Chciałabym posłuchać dobrych rad, jak i sama służyć pomocą w miarę swoich możliwości oczywiście. Ta strona będzie poświęcona życiu. Życiu nas wszystkich zwykłych i niezwykłych ludzi. Będę tu pisać dosłownie o wszystkim co może spotkać bardziej lub mniej przeciętnego "Kowalskiego". Od zwykłego "co dziś na obiad" , "czym podlewać storczyki", "jak pozbyć się kreta z ogrodu", po "jak postępować z trudnym nastolatkiem bez pomocy psychologa", "co zrobić ze wścibską sąsiadką", czy " dziecko znów ma zapalenie ucha " Będę pisać i rozmawiac o tym, co dotyczy mnie i nas wszystkich. Bardziej i mniej przyziemnych spr (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Porzuć Nadzieję Miłosne perypetie

Czy nie możesz zapomnieć o swoim byłym/-ej chłopaku/dziewczynie , o swoim obiekcie westchnień , kiedy dobrze wiesz , że nie będziecie razem? Porzuć Nadzieję.Dam Ci radę , którą sama niedawno wprowadziłam w swoje życie. Usuń , skasuj , zniknij go/ją ze swojego życia. Wszystkie wspólne zdjęcia , usuń go/ją z wszystkich portali społecznościowych.Masz instagrama? Przestań go obserwować. Usuń jego snapa , konwersacje i wszystkie sms. Myślę , że to w jakimś stopniu pomaga. Taka przenośnia: usuwając go/ją i wszystkie rzeczy z nim/nią związane , jakby usuwasz go/ją ze swojego życia. Kolejna rada: Nie siedź w miejscu , wychodź , znajduj sobie zajęcia , skończ z bezczynnością! Nie robiąc nic , siedząc zamknięta/y w pokoju nie pomagasz sobie , wtedy właśnie najbardziej myślimy o nim/niej i wracamy do wspomnień , później już tylko są łzy i gniew. Zaproponuj przyjaciółce/przyjacielowi wyjście gdzieś. Na miasto , do kina itd. Właśnie wychodzą (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
smutna dukat

miesąc temu odszedł mój najukochańszy piesek był bardzo chory miał 15 lat tak bardzo mi go brakuje ten pusty dom puska która mni eotacza ni eumiem sie z ną oswoić nie potrafię zapomnieć a życi ebez niego i z świadomocią że go nie ma zjada mnie od środka . Tak bardzo mi go brakuje i wiem że teraz jest mu lepiej bo nie cierpi że choroba go zabiła jednak tak mi smutno bez niego tak mi źle życi estraciło sens wszystko straciło sens jest pusto i cicho tylko mój ból i ta samotność !!!!!!!!!!!!!!!!

Zobacz cały wpis na blogu »
Antonim miłości Poezja nie wiadomo skąd...

Antonim miłości. Na pozór szczęśliwa cisza poranka. Kojącej mgły czar mnie otacza, Na stole pusta, samotna szklanka, Zabrała me myśli, sama rozpacza.   „Tak jednak pusto mi tu bez ciebie”- Kierujesz te słowa do nicości. Czekasz, aż odpowie, aż ukoi twe myśli- W odpowiedzi cisza, antonim miłości.   Gdy mgła opada, świat się odsłania. I puste biurko, na którym wspomnienia… Zmęczony walką o sztukę kochania, Odrzucasz te myśli, czar ukojenia…

Zobacz cały wpis na blogu »
Do biegu, gotowi, ... ja rezygnuję porachunkizdepresja

Witaj na moim blogu. Mam nadzieję, że nawet, jeśli trafiłeś/aś tu przypadkiem, nie opuścisz tej strony z pustymi rękoma. Co skłoniło mnie do założenia bloga poświęconego depresji? Otóż od 7 lat choruję na tę grożną i podstępną chorobę. Na samym początku była ona również jedną z przyczyn trwającej u mnie kilka dobrych lat anoreksji, z którą, całe szczęście, już się nie przyjaźnimy. Mam 21 lat. Obecnie jestem studentką filologii angielskiej z francuską i wygrałam z pierwszą w życiu sesją egzaminacyjną, co było dla mnie nie lada wyzwaniem, ponieważ na dwa tygodnie przed jej rozpoczęciem mój nastrój był wyjątkowo obniżony, do tego stopnia, że nie rozumiałam, co czytam patrząc na notatki z zajęć. Prywatną pułapką są dla mnie rozpędzone nawałnice myśli, obaw i wizji niezrealizowanych planów. Z tego powodu mam mało wolnego czasu, a ponieważ ostatnio miałam ochotę zrobić coś pożytecznego dla innych, (zamiast (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
zmierzyć się z bólem Padłaś? Powstań!

 Najlepszym sposobem walki z bólem  jest zmierzenie sie z nim.

Zobacz cały wpis na blogu »
Padłaś? Powstań! Padłaś? Powstań!

 Przestań się zadręczać! Nie chowaj się za własnym cieniem! Nie zmienisz przeszłości... Nie cofniesz wylanych łez... Miłości do osób,które na to nie zasługiwały. Nie cofniesz straconego czasu. Poświęciłaś go dla kogoś,komu bezgranicznie ufałaś. BOLI... TAK CHOLERNIE BOLI!!! Złe wspomnienia jak tępy nóż przeszywają na wylot... (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
I'm still standing, czyli walka z własnymi myślami. Między ludźmi, bez cenzury. Myśli jadowite.

Od kilku tygodni przechodzę bardzo trudny czas. Można powiedzieć, że czuję się jak akrobata na linie, przeszłam już spory kawałek, do końca jeszcze daleko i nie ma mowy o powrocie do punktu wyjścia. To jest zmęczenie, niepewność tego co mnie czeka "po drugiej stronie", strach i jakiś nieopisany ból samotności. Stoję na linie wysoko ponad ziemią, nie ma nic, co mogłoby stanowić dla mnie jakiekolwiek wsparcie. Jestem tylko ja, lina i mój wzrok wmierzony w punkt, gdzie moja wędrówka powinna dobiec do końca. Nogi drżą, serce wali i brakuje już sił, a trzeba iść dalej, bo coś niewidzialnego trzyma mnie, abym tylko nie upadła. W oddali słyszę krzyki bliskich "dasz radę" "wszystko będzie dobrze" "musisz walczyć", ale to jest chwila, echo... Potem każdy wraca do swojego życia, a ja dalej balansuję. Oni nie wiedzą jak tu trudno o każdy oddech, o każdy (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Smutek Dzisiejszy dzień

(...)

Zobacz cały wpis na blogu »