Smutek

Wpisy zawierające słowo kluczowe smutek.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

Dzień dobry kolekcja życia

Od czego by tu zacząć. Mam na imię Romana. Stronę postanowiłam założyć pod wpływem takiej zwykłej ludzkiej potrzeby, podzielenia się swoimi radościami jak i problemami. Chciałabym posłuchać dobrych rad, jak i sama służyć pomocą w miarę swoich możliwości oczywiście. Ta strona będzie poświęcona życiu. Życiu nas wszystkich zwykłych i niezwykłych ludzi. Będę tu pisać dosłownie o wszystkim co może spotkać bardziej lub mniej przeciętnego "Kowalskiego". Od zwykłego "co dziś na obiad" , "czym podlewać storczyki", "jak pozbyć się kreta z ogrodu", po "jak postępować z trudnym nastolatkiem bez pomocy psychologa", "co zrobić ze wścibską sąsiadką", czy " dziecko znów ma zapalenie ucha " Będę pisać i rozmawiac o tym, co dotyczy mnie i nas wszystkich. Bardziej i mniej przyziemnych spr (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Porzuć Nadzieję Miłosne perypetie

Czy nie możesz zapomnieć o swoim byłym/-ej chłopaku/dziewczynie , o swoim obiekcie westchnień , kiedy dobrze wiesz , że nie będziecie razem? Porzuć Nadzieję.Dam Ci radę , którą sama niedawno wprowadziłam w swoje życie. Usuń , skasuj , zniknij go/ją ze swojego życia. Wszystkie wspólne zdjęcia , usuń go/ją z wszystkich portali społecznościowych.Masz instagrama? Przestań go obserwować. Usuń jego snapa , konwersacje i wszystkie sms. Myślę , że to w jakimś stopniu pomaga. Taka przenośnia: usuwając go/ją i wszystkie rzeczy z nim/nią związane , jakby usuwasz go/ją ze swojego życia. Kolejna rada: Nie siedź w miejscu , wychodź , znajduj sobie zajęcia , skończ z bezczynnością! Nie robiąc nic , siedząc zamknięta/y w pokoju nie pomagasz sobie , wtedy właśnie najbardziej myślimy o nim/niej i wracamy do wspomnień , później już tylko są łzy i gniew. Zaproponuj przyjaciółce/przyjacielowi wyjście gdzieś. Na miasto , do kina itd. Właśnie wychodzą (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
smutna dukat

miesąc temu odszedł mój najukochańszy piesek był bardzo chory miał 15 lat tak bardzo mi go brakuje ten pusty dom puska która mni eotacza ni eumiem sie z ną oswoić nie potrafię zapomnieć a życi ebez niego i z świadomocią że go nie ma zjada mnie od środka . Tak bardzo mi go brakuje i wiem że teraz jest mu lepiej bo nie cierpi że choroba go zabiła jednak tak mi smutno bez niego tak mi źle życi estraciło sens wszystko straciło sens jest pusto i cicho tylko mój ból i ta samotność !!!!!!!!!!!!!!!!

Zobacz cały wpis na blogu »
Antonim miłości Poezja nie wiadomo skąd...

Antonim miłości. Na pozór szczęśliwa cisza poranka. Kojącej mgły czar mnie otacza, Na stole pusta, samotna szklanka, Zabrała me myśli, sama rozpacza.   „Tak jednak pusto mi tu bez ciebie”- Kierujesz te słowa do nicości. Czekasz, aż odpowie, aż ukoi twe myśli- W odpowiedzi cisza, antonim miłości.   Gdy mgła opada, świat się odsłania. I puste biurko, na którym wspomnienia… Zmęczony walką o sztukę kochania, Odrzucasz te myśli, czar ukojenia…

Zobacz cały wpis na blogu »
Do biegu, gotowi, ... ja rezygnuję porachunkizdepresja

Witaj na moim blogu. Mam nadzieję, że nawet, jeśli trafiłeś/aś tu przypadkiem, nie opuścisz tej strony z pustymi rękoma. Co skłoniło mnie do założenia bloga poświęconego depresji? Otóż od 7 lat choruję na tę grożną i podstępną chorobę. Na samym początku była ona również jedną z przyczyn trwającej u mnie kilka dobrych lat anoreksji, z którą, całe szczęście, już się nie przyjaźnimy. Mam 21 lat. Obecnie jestem studentką filologii angielskiej z francuską i wygrałam z pierwszą w życiu sesją egzaminacyjną, co było dla mnie nie lada wyzwaniem, ponieważ na dwa tygodnie przed jej rozpoczęciem mój nastrój był wyjątkowo obniżony, do tego stopnia, że nie rozumiałam, co czytam patrząc na notatki z zajęć. Prywatną pułapką są dla mnie rozpędzone nawałnice myśli, obaw i wizji niezrealizowanych planów. Z tego powodu mam mało wolnego czasu, a ponieważ ostatnio miałam ochotę zrobić coś pożytecznego dla innych, (zamiast (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
zmierzyć się z bólem Padłaś? Powstań!

 Najlepszym sposobem walki z bólem  jest zmierzenie sie z nim.

Zobacz cały wpis na blogu »
Padłaś? Powstań! Padłaś? Powstań!

 Przestań się zadręczać! Nie chowaj się za własnym cieniem! Nie zmienisz przeszłości... Nie cofniesz wylanych łez... Miłości do osób,które na to nie zasługiwały. Nie cofniesz straconego czasu. Poświęciłaś go dla kogoś,komu bezgranicznie ufałaś. BOLI... TAK CHOLERNIE BOLI!!! Złe wspomnienia jak tępy nóż przeszywają na wylot... (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
I'm still standing, czyli walka z własnymi myślami. Między ludźmi, bez cenzury. Myśli jadowite.

Od kilku tygodni przechodzę bardzo trudny czas. Można powiedzieć, że czuję się jak akrobata na linie, przeszłam już spory kawałek, do końca jeszcze daleko i nie ma mowy o powrocie do punktu wyjścia. To jest zmęczenie, niepewność tego co mnie czeka "po drugiej stronie", strach i jakiś nieopisany ból samotności. Stoję na linie wysoko ponad ziemią, nie ma nic, co mogłoby stanowić dla mnie jakiekolwiek wsparcie. Jestem tylko ja, lina i mój wzrok wmierzony w punkt, gdzie moja wędrówka powinna dobiec do końca. Nogi drżą, serce wali i brakuje już sił, a trzeba iść dalej, bo coś niewidzialnego trzyma mnie, abym tylko nie upadła. W oddali słyszę krzyki bliskich "dasz radę" "wszystko będzie dobrze" "musisz walczyć", ale to jest chwila, echo... Potem każdy wraca do swojego życia, a ja dalej balansuję. Oni nie wiedzą jak tu trudno o każdy oddech, o każdy (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Smutek Dzisiejszy dzień

(...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Rozstanie po 2,5 roku... Do Ciebie słów kilka...

No co. Po prostu dla mnie nie istniejesz. Ot. Z minuty na minutę; z sekundy na sekundę. Zniknąłeś. Jak feniks z popiołu… tylko w drugą stronę – nie zrodziłeś, a umarłeś.  Z feniksa w popiół. Tak lubiłeś porównywać siebie do feniksa… kto by się spodziewał, że to ja użyję tego porównania! Choć na opak. Bo mogę.   Przestajesz istnieć. Już nie chcę. Nie ma r;-*, nie ma kochania, nie ma Koteczka, słoneczka, Rybki, Skarba i Mychy. Trzeba było zrobić co należało.   Tak łatwo Ci było napisać „żegnam, cześć, pa”. Albo „droga wolna”. Napisałeś to teraz się tego trzymaj. Ja też Ci mówię „pa”. Choć tak długo nie chciałam. A byliśmy tak szczęśliwi… tak bardzo bardzo bardzo! Ale nie. Lepiej się rozstać, łatwiej, co?   Mam już wyjebane. Oczywiście, że płaczę kilka godzin dziennie i że tęsknię tak, jak nigdy nie (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Mój 1 związek

 Miałam wtedy 13 lat... Bardzo chciałam mieć ,,tego jedynego" . Zakochiwałam się w co drugim chłopaku ze szkoły  i mu to mówiłam. Miałam wtedy nadzieje, że dzieki temu on we mnie coś zobaczy i może będę miała szanse na związek. Nie wiem o co mi wtedy chodziło. Po pewnym czasie byłam już tym zmęczona i postanowiłam sobie odpuścić chłopaka. Dosłownie miesiąc później, gdy byłam u babci i chodziłam po parku podszedł do mnie chłopak. Był wyrośniety, umięśniony i zabójczo przystojny. Powiedział, że mam piękne oczy. (PS. ja w wieku 13 lat wyglądałam jak 15latka). Wymieniliśmy sie facebookami i poszedł do domu. W mojej głowie od razu pojawiły sie myśli typu: (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Podświadomość nie analizuje...:-) Bogactwo najpierw dotyka duszy

 Gdy w naszym życiu zaczynają dziać się różne rzeczy, zarówno te pozytywne jak i negatywne zazwyczaj mówimy, że ,,coś" stało się ,,przez coś". Powiem więcej-Staramy się zrzucić odpowiedzialność na czynniki zewnętrzne. Rzadko bierzemy pod uwagę fakt, że wszystkie sytuacje, których doświadczamy są następstwem naszego sposobu myślenia. Prosty przykład. Wstajesz rano i mówisz: Boże jak mi się nie chce! Gdybym tak wygrał w lotka nigdy nie musiałbym już tak wcześnie wstawać i pracować... Zapewne nie raz doświadczyłeś takich odczuć po przebudzeniu :-) Zaraz potem idziesz się szykować do pracy i zauważasz, że czas pędzi jak torpeda! Wychodzisz z domu idziesz na autobus i bachhh nie nadjeżdża! Myślisz sobie spóźnię się! Mój szef będzie wściekły! Wszystko ,,przez" ten cholerny autobus! A czy nie wydaję Ci się, że taka sytuacja zaistniała ,,dzięki" Twojemu nastawieniu? Wstajesz rano i myślisz sobie ,,nie chce mi się". Wysyłasz swojej pod (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Standardowo pobudka o 4.... i z przerażeniem zobaczyłam przy porannej toalecie dziwną wydzielinę. Cholernie sie przestraszyłam bo choć ciąża nie była planowana bałam się, że to poronienie.... w wielkim stresie, gorączkowo modląc się, żeby to nie było to czego się boję oczekiwałam 8 rano by móc zadzwonić do jakiegokolwiek ginekologa, bo nawet nie mam swojego....lekarz przyjął mnie i po badaniu oznajmił, że to 5 tydzień...że wszystko jest w porządku, ale mam się oszczędzać, przepisał leki na podtrzymanie ciąży.... Wiem, że mam o siebie dbać, mimo wszystko pokochałam to maleństwo ale w mojej sytuacji nie jest sposobem by uniknąć stresu... za dużo się wydarzyło i tym samym wydarzy..... mam żal do księcia, do Romeo i przede wszystkim do samej siebie.... tyle czasu upłynęło a ja nic nie zrobiłam, poza tym, że będzie mi brzusio rósł, a przecież nikt nie może się dowiedzieć o ciąży - zlinczują mnie, zostanę wyklęta....a jak by praktykowano palenie na stosie z pewnością bym spłonęła żywc (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Kochając wroga Od miłości do nienawiści krótka droga

  Czy kiedykolwiek myślałam że miłość przerodzi się w nienawiść ? ... przeczytaj moja historie może zauważysz jakiekolwiek podbienstwa Hej :) założyłam tego bloga z myślą o kobietach ale również i mężczyznach którym w życie wkradł (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Kiedy odjeżdżałam od niego czułam, że coś zostawiam, że.... że z każdym kilometrem zaczynam tęsknić.... tęsknić za Romeo! Dzień zleciał pt: nie znamy się..... nie odezwał się do mnie, ja do niego również. Czy to dobrze? Nie mam pojęcia, choć nie ukrywam, że co chwilkę zaglądałam w telefon czy czasami czegoś nie napisał.... pomimo, że dla zasady zostawiłam tylko wibrację, telefon odłożyłam poza zasięgiem mojego wzroku ale to i tak na nic bo co chwilkę latałam jak poparzona, a nóż widelec przypomniał sobie o mnie. Tak wiem, naiwniara! Cały dzień analizowałam, a raczej zastanawiał mnie fakt dlaczego dzisiaj przed wyjściem do pracy nie przyszedł do mnie....nie przytulił....nawet nie wiem jaką miał minę bo ja głupia nie chciałam na niego spojrzeć. Domyślam się, że przy rozstaniach tak jest, że ludzie się nie przytulają, nie żegnają.... nie po spędzonej ze sobą wspólnej nocy - ale o tym innym razem. Całe pół godziny kiedy był w domu czekałam w łóżku na (...)

Zobacz cały wpis na blogu »