Miłość

Wpisy zawierające słowo kluczowe miłość.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

Torn between two lovers People always leave...

Dawno tu nie zaglądałam. Za wiele w moim życiu się nie pozmieniało. Zacznę od początku. 25.07 mój chłopak pojechał na urlop za granicę. Wczoraj dopiero się widzieliśmy. Tęskniłam za nim. To był moment cudowny, jak w filmie.Przyjechałam do niego, na dole siedziała Jego mama wraz z siostrą. Chwilę porozmawialiśmy i zmierzyłam na górę. Moje kochanie wstało by mnie przywitać, objął mocno, zaczęliśmy się całować. Nie mogliśmy się sobie oprzeć. Ogromne porządanie. Dosłownie po chwili delikatnie popchnął drzwi, by je zamknąć i tak popadliśmy w namiętność. Zaczął delikatnie przesuwać mnie do tyłu i bardzo delikatnie położył mnie na łóżku cały czas całując. To było niesamowite uczucie. Tak bardzo za nim tęskniłam, tak bardzo go pragnęłam. Poleżeliśmy tak chwilę, trochę porozmawialiśmy, za chwilę przyszła kolejna fala pożądania, jednak to skończyło się na kochaniu. Tak bardzo pragnęłam, tak mocno. Tydzień się nie widzieliśmy, było wiele wzlotów i upadkó (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
MamaKociewianka czyli kilka słów o mnie MamaKociewianka

Witóm Was psianknie  wew mojich skrómnych progach !!!   Cześć!!! Jestem Weronika, zaczynam przygodę z prowadzeniem bloga. Może nie będzie on idealny, ale na pewno będzie wyjątkowy.  Dlaczego? Ponieważ będzie o mnie, o tym co kocham, czyli o mojej rodzinie i o Kociewiu w nietypowy sposób. Chciałabym tutaj pokazać jak żyjemy, jakie mamy wartości, co nas kręci i jak łączę i uczę się łączyć tradycję kociewską z współczesnościa!    Jeśli lubisz nietypowych i orginalnych ludzi to ten (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Miłość według mnie Thoughts by Kamila

Cześć kochani!   Dziś chciałabym się podzielić z wami moimi przemyśleniami na temat miłośći.Miłość to bardzo skąplikowany temat wiele ludzi uważa, że ona istnieje i daje szczęście ale jest jeszce inna część ludzi, którzy uważają, że tego uczucia nie ma a nawet jeżeli jest to tyko rani.Trochę mnie to śmieszy, że ja mam się wypowiadać na temat miłośći chociaż w nią wierzę.Dosyć zabawne nieprawdaż? Chociaż nie ukrywam tego iż brakuje mi czasem takiej osoby, która mnie przytuli i powie:Skarbie kocham Cię.Dosyć gadania o tym co ja odczuwam.Powiem wam jak ja widzę miłość i jak to działa. Miłość działa trochę jak magnes przyciągają się dwa różne bieguny czyli działa to tak jak u człowieka.Ludzie wolą swoje przeciwieństwa.W każdej chwili możesz spotkać te piękne (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
What beggining? People always leave...

W poprzednim poście pisałam, że idę się napić. Pod wpływem alkoholu zrobiłam coś, co w sumie zaowocowało. Miałam na następny dzień kaca moralnego, ale suma sumarum wyszło to na dobre. Wysłałam wiadomość na instagramie Gregoremu. Napisałam tam, że w sumie nie powinnam była do niego pisać, bo myślę, że troszkę już za dużo, ale tęsknie za nim i za jego głosem i czy może któregoś dnia się nie umówimy na rozmowę. Wczoraj mi odpisał. Wysłał kilka serduszek, emotikon - buziaków. Napisał, że też tęskni i żebyśmy się umówili na następny dzień. Mam mu napisać kiedy będę mogła rozmawiać, on będzie czekał. Z jednej strony o to mi chodziło, chciałam go znów odzyskać. No i rozmowa jest zaplanowana na dzisiaj. Ciekawi mnie czy on też o tym myśli, czy nerwowo zerka w telefon, zastanawiając się kiedy się odezwę. Wiem jedno. Na trzeźwo nie potrafię z nim przez telefon rozmawiać, za długo jest martwa cisza. Na żywo dogadujemy się wspaniale, jednak ostatnio jak (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Let's start from the beggining People always leave...

Od ostatniego wpisu minęło kilka kluczowych dni. Ów Gregory w sumie się nie odzywa. 2 razy napisałam ja. Pierwszy raz, "Hi handsome, what's up?", on odpisał "Hi sweetie". Po tym znów popadłam w lekką euforię bo odezwał się do mnie czule. Później wiele razy był online, aż w piątek na instagramie wysłałam mu emotkę - buziaka z sercem, na co on wysłał serduszko. Miło, jednak od tamtej pory zero kontaktu. Cały czas inicjowałam ja, ale już przestałam. Chcicałabym usłyszeć znowu Jego głos. Brakuje mi takiej dobrej duszy. Pomyślicie, że zwariowałam, bo przecież ciągle mam chłopaka. Jednak tutaj też się nie układa. Jest trochę jeszcze dzieckiem, zlewa moje problemy i jest jeszcze emocjonalnie niedojrzały. Nie wiem, czy będzie miał do kogo wracać, po przyjeździe z Chorwacji. Tu i tu się posypało. Miałam tylu adoratorów, a nie mam teraz nikogo. Po raz kolejny w swoim życiu zostałam sama jak palec. Ile razy, gdy sobie o tym pomyślałam, chciało mi się płakać, a (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
It's going on a right way People always leave...

Mamy i dwa dni później i w ostatnim poście nie było za wiele konkretów. A teraz zacznę od tego, że w piątek wyszłam na piwo z Benjim i swoim chłopakiem i no przypomniały mi się wypady z Gregorym. Podczas tego spotkania on zadzwonił. Coś nagle przerwało nam połączenie i dopiero jakieś dwie godziny temu się odezwał. Napisałamu, że się martwię. Mam nadzieję, że w miare szybko przyjedzie, bo teraz nie z wizą problem, a czeka na zaproszenie od pracodawcy.  Dzisiaj się odezwał po tym czasie, wysłał mi swoje zdjęcie. Jest ogromnie przystojny. Ma coś w sobie ten człowiek, nie wiem co mnie w nim przyciąga, ale coś jednak musi. Odpisał mi na wiadomość o tęsknocie, że też ma to uczucie i chce mnie przytulić i pocałować. Znacie to uczucie tak zwanych motyli w brzuchu? Wtedy je miałam i teraz pisząc to też. Sprecyzowałam, że pocałunek w policzek, przecież nie mogę więcej. Jednak on chyba ciągle czeka na mnie. Chciałam by mu pr (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Missing you People always leave...

I tak oto mija tydzień gdy on wyjechał. Nie wiem czy wspominałam w poprzednim poście, że mój chłopak wie już o wszystkim, sama mu powiedziałam no i Gregory też wie, że mam chłopaka. Pare dni temu jak dzwonił to mówił, że będzie czekać, aż może mi się nie uda z Pawłem. Kontakt z Gregorym trochę się zepsuł. Tęsknie za nim. Przedwczoraj chwilę na aplikacji Viber popisaliśmy i było bardzo przyjemnie, widać było, że jeszcze mu się podobam, jednak to już było przedwczoraj. Właściwie to ja inicjuję kontakt.. Wysłałam mu wiadomość by zadzwonił do mnie kiedy tylko będzie miał czas. Mam nadzieję, że tego dokona. Nie mam dzisiaj weny by cokolwiek spójnego napisać. Jestem jak pies ogrodnika. Niech już wraca.   L.

Zobacz cały wpis na blogu »
Jeśli kochasz, nie oceniaj! DeepBlue

Przez ostatnich kilka dni udało mi się odkryć zadziwiającą, aczkolwiek bardzo oczywistą rzecz. Relacje z najbliższymi, osobami, które kocham są bezceremonialnie szarpane, wystawiane na próbę i okaleczane przez zdania, jak „Bo Ty znowu…” lub „Ty zawsze…”. Mądry Polak po szkodzie. Emocje dyktują najczęściej najbardziej krzywdzące zarzuty. Najgorsze jest to, że pretensje te mają jakieś racjonalne podstawy, ale zaserwowane w nieodpowiedni sposób, wywołują burze. Zamiast spróbować odkrywać i budować, wkraczasz w czyjąś przestrzeń jak taran i rozpieprzasz wszystko na swojej drodze. Niestety, niektórych ruin nie daje się później odbudować, a druga osoba otacza się murami i barykadami obronnymi. Nie piszę o tym, żeby udzielać mega wspaniałych i uniwersalnych rad czy recept na życie, ale wywlec na światło dzienne uczucia, które zżerają od środka j (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
"TO CO PIĘKNE I TY" MOJE WIERSZE PO POLSKU I ANGIELSKU.!!!

"TO CO PIĘKNE I TY" MÓJ MIŁY KIEDY TAK MYŚLĘ O SŁOWACH MÓWIONYCH DO MNIE PRZEZ CIEBIE W ŚRODKU JESZCZE 'GOREJĄCEGO SŁOŃCEM PIĘKNYCH WZRUSZEŃ I KOLOROWO-OPTYMISTYCZNIE NAZNACZONYCH WSPOMNIEŃ , TO WIDZĘ JAK ME SERCE WYBUCHA ŚWIATŁEM MIŁOSNYCH ; CIEPŁYCH ; BARDZO  BLISKICH MI UCZUĆ NAPEŁNIONYCH WODĄ W  ŚRODKU KTÓREJ NAKREŚLONO JUŻ (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
About my life People always leave...

Może zacznę od przedstawienia się. Mój nickname to Lorens. I mam 25 lat, więc już nie taka młoda. Nie będę przedstawiała się po imieniu bo jest to niepotrzebne i wszystkie imiona osób które tu użyję będą zmienione. Założyłam tego bloga, by mieć gdzie opisywać to co się dzieje w moim życiu. Będzie to swego rodzaju dziennik/pamiętnik.  Jestem osobą bardzo uczucuiową i łatwowierną zarazem. Jestem ogólnie bardzo wielką hipokrytką i ogólnie duszę romantyczki, przez co zauroczenie przychodzi mi łatwo. I tak oto się stało. Mam chłopaka, jestem z nim szczęśliwa, jednak uwielbiam być adorowana przez innych mężczyzn. Może dla niektórych osób to być nienormalne, że jak się posiada swoją drugą połówkę to powinno się jej trzyma (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Miłość czy zauroczenie Nadaj swój tytuł

Jak odróżnić uczucia? Może zacznę od wyjaśnienia czym jest zauroczenie drugą osobą.  Zauroczenie to chwilowa euforia przy osobie, która wpadla nam w oko. Głównie zwracamy wtedy uwagę na wygląd. Jestesmy oczarowani urodą naszej "połówki". Charaker też nam się podoba. Nie dostrzegamy wad. Mamy po prostu klapki na oczach i czujemy silne przywiązanie. Wydaje nam się, że to już tak będzie na zawsze. Skąd wiadomo, że to nie to ? Zazwyczaj zauroczenie trwa krótko, miesiąc, dwa, w porywach emocji trzy miesiące. A co później? Nagle otwieramy oczy i dociera do nas to czego nie widzieliśmy przez nasze różowe okulary. Nagle okazuje się, że on/ona ma wady, zaczyna nam przeszkadzać, nie ma już przyciągania mentalnego i fizycznego. Zostaje pustka i niezadowolenie. Pojawia się obojętność. Nie obchodzi nas już życie i uczucia nasze (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
BEZ MOJEJ ZGODY SZKLANE SUMIENIE

Słyszałam jego kroki, czułam jego pogardliwe spojrzenie na swoim ciele, pragnęłam uciekać, czułam, że stanie się coś złego... Moje ciało coraz bardziej słabło od nadmiaru zarzytych wcześniej środków, nogi odmawiają mi posłuszeństwa, a paraliżujący strach obezwładnia moje ciało, czuję, że upadam, upadam bezwiednie jak liść szarpany na wietrze...  I pomyśleć, że ta historia spotkała 16-letnią dziewczynę, dla której ten wieczór miał się okazać czymś więcej niż tylko imprezą, która z resztą była jej pierwszą.  Ale każda historia ma swój początek... Nazywam się Zuzanna, a moim planem na przyszłość było zostanie kochającą matką i żoną, która codziennie ciężką pracą pokazuje, że jest coś warta i że może osiągnąć to co zechce, ale los ułożył dla mnie inny tor...  16 października 2017 roku moje życie zmieniło się o 180 stopni, a zapowiadało się tak niewinnie... Schodząc po schodach niespodziewałam się, że pierwsze słowa (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Gdzie jest mój dom? Problem życia codziennego.

Zobacz cały wpis na blogu »
Miłość CZŁOWIEK vs RZECZYWISTOŚĆ

,,1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołówa miłości bym nie miał, (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Przeciwieństwa się przyciągają? Podcięte skrzydła

"Mój" K. to moje totalne przeciwieństwo... ja jestem zorganizowana, mam poukładane w głowie, wiem czego chcę, planuję i realizuję. A on - totalny sowizdrzał, żyje chwilą, nienawidzi ograniczeń... wszystko to jest urocze, ale na początku. Kiedy nadszedł czas, gdy zapragnęłam stabilizacji i rodziny usłyszałam, że bał mi się powiedzieć, że on tak naprawdę nie chce ślubu. Dziecko, a i owszem, chociażby w tej chwili możemy zacząć się starać. Wiem, że związek to kompromisy i mimo, iż marzyłam o przysiędze przed Bogiem i weselu, na którym to ja będę w tej wystrzałowej kiecce, byłabym w stanie z tego zrezygnować właśnie dla niego... Tylko jedno ale... Kiedyś rozmawialiśmy o wspólnych planach zdecydowanie częściej i zawsze odnosiłam wrażenie, że K. chce tego wszystkiego tak samo jak ja. Ja dalej snułam wspaniałe wyobrażenia naszej wspólnej przyszłości, kiedy on się ode mnie oddalał. Coraz częściej schodziłam na drugi plan. Ważniejsi stali się koledzy. Ja kochając go ponad wszystko zaczęł (...)

Zobacz cały wpis na blogu »