Samotność

Wpisy zawierające słowo kluczowe samotność.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

milczac Milcząc

Człowiek kiedy najbardziej potrzebje wsparcia zostaje sam! Jakże to niestety jest prawdziwe. Wśród ludzi czujemy się samotni, nawet bardzo. To jest najgorszy rodzaj samotności, bo mimo, że mamy zapewnienie o niej tudzież w moim przypadku w postaciu słów nijak ma się to w przekładce na życie. Tak, właśnie dziś poprosiłam o pomoc. Nwet to nie była pomoc taka dosadna, mianowicie potrzebowałam by ktoś przy mnie był, w tym przypadku padło na Romeo....bo czyż tak nie powinno być, że skoro jesteśmy razem, planujemy wspólną przyszłość to powinniśmy się wspierać? Dać sobie to poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że cokolwiek by się nie działo, kiedy dzwoni ukochana osoba cała reszta nie ma znaczenia? Czy ja już po prostu za dużo wymagam? Nie ogarniam tego, nie wiem jak mam się zachować, teraz kiedy jest mi tak cholernie źle, kiedy czuję się bezsilnna i kiedy potrzebuję ramienia, choćby tylko żeby otarło moje łzy... nic więcej nie oczekuję.... odezwał się demon z przeszłości, on doskonale wi (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Prolog a-ja-wciaz-go-kocham

 Prolog     I wiem że teraz już nic dla niego nie znaczę, chciałabym to zmienić lecz nie potrafię. Nie mam już sił by nadal walczyć, więc zniknę z Jego życia już na zawsze. Obiecywał tak wiele, mówił że kocha a Ja mu we wszystko wierzyłam. Czy na prawdę nie zasługuję na to by być w końcu szczęśliwa? Co robię nie tak?

Zobacz cały wpis na blogu »
Wczorajsza zagadka

Cały wczorajszy dzień zmarnowany. Uparłam się na to, aby rozwikłać zagadkę stworzenia szablonu - do 23:00 walczyłam, mimo wcześniejszego poddania się. :-) Jedyne co mi się udało odnaleźć w kodach to miejsce, gdzie wstawić inny kod aby zmienić nagłówek. Ale mimo to i tak nie był to nagłówek satysfakcjonujący. le, ale, ale....JA SIĘ NIE PODDAM!!!! NIE ODPUSZCZĘ!!!!   W końcu "ukochany" zapytał po co mi to. Nie chciałam mu powiedzieć, bo wiedziałam jaka będzie reakcja. Tak więc stwierdził, że nie będzie się odzywał bo mam przed nim tajemnicę. No i z zaciśniętymi zębami powiedziałam. Usłyszałam to , co myślałam,że usłyszę kiedy mu powiem. Dodatkowo stwierdził, że to ludzie samotni piszą w sieci. Miał rację. Osoby samotne piszą w sieci, po to żeby mieć chociaż świadomość , że skoro w realu nikt nie chce ich słuchać, bądź nie mają komu się wygadać, to pr (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
przemijanie Zołza pełna uczuć...zołza niepłodna....

Jestem dzis troche zadumana.........trzymałam za reke pacjenta który umierał.........byłam spokojna i taka przyzwyczajona......niewiem czy to dobrze, czy źle....niewiem czy juz poprostu obyłam się ze smiercią?? oczywiście obcych ludzi....z rodzina to inna bajka, a własciwie koszmar...zal mi tych naszych pacjentów, ale wiem, że temu Panu ju,z jest lepiej, bardzo sie męczył. A ja dzis smutna i zamyslona, ale spokojna i opanowana trzymałam za dłon i ocierałam czoło człowieka który łapał każdy oddech i bładził wzrokiem.......widziałam jak sie dusił, wiedziałam, że juz nic nieda sie zrobic, obserwowałam każdy ruch klatki piersiowej........chciałam dac mu jakies oparcie, oczy mi sie szkliły nie dlatego, że umierał, ale dlatego że był sam...............Moja stazystka była zszokowana, to jej pierwszy raz kiedy widziała smierć z tak bliska. Pamietam mój pierwszy raz, kiedy przechodziły mnie ciarki i mdlały nogi...kiedy sie bałam.....mijały lata, zaglądałam ciekawie...przyzwyczaiłam si (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Samotność. Ten sran tak bardzo dobrze mi znany...dzisiaj zapukał do mych drzwi. Otworzyłam na ościerz i przy tym przewróciłam oczyma....pewnie powiecie że mam to co chciałam- pewnie tak.... Ale ten kij ma dwa końce....refleksja, dystans....wiem, że tęsknię za Romeo i wiem również to, że gdy mi tak źle zadzwoniłabym do księcia....i nie myjcie mi głowy....tak jest, tak dziś się czuję....fatalnie....

Zobacz cały wpis na blogu »
zdrada-sex-samotność Moje życie

Kaśka lat 32 matka 9 syna Mateusza żona Michała o ile coś to małżeństwo jeszcze znaczy bo dla mnie już nic po 10 latach niewoli siedzenia w domu w ciąży później z synem teraz czas na mnie choć ponoć jestem jak modliszka to ciekawe nigdy się facetą nie podobałam tak ale twraz ważę 52 kg mam 171 cm i całkiem fajnie wyglądam bawię się facetami tak jak oni mną kiedyś tyle razy mnie skrzywdzili teraz czas na mnie choć ta samotność i mąż który zawsze jak wypije sypia z kim popadnie a ja gdzie w tym dopiero teraz przedstawię swoją historię...  

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Od dwóch osób usłyszałam  słowo "nadwrażliwa", że ja jestem nadwrażliwa, więc postanowiłam zagłębić się w ten temat. Wrażliwość nigdy nie była mi obca, choć nie ukrywam, że zawszę odkąd pamietam kreowałam się na osobe twardą z zewnątrz. Taka otoczka by móc się chronić przed innymi. Jestem emocjonalnie wrażliwa - fakt.... im wiecej czytałam to uświadamiałam sobie, że faktycznie podłożem jest moje dzieciństwo. Byłam wychowywana bez ojca z racji tego, że tato wyjechał za granicę i tam został do dzisiejszego dnia. Pamiętam, że cholernie za nim tęskniłam, tak bardzo zazdrościłam swoim koleżanką, że mają ojca. Do dzisiaj pamiętam jak zawszę twierdziłam, że mógłby nie wiem jaki być, nawet pijakiem ale żeby był.... moja radość gdy wracał do domku, choć to było bardzo rzadko.... i ten smutek kiedy musiał jechać.... starałam się być dobrą dziewczynką by mnie zaakceptował, kochał i już nigdy nie zostawiał. Byłam wychowywana przez matkę, kobietę, która chyba mnie ni (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
... A co jeśli to jeszcze miłość...? znaleźć siebie

 "Świado­mość miłości bez wza­jem­ności jest, dla duszy cier­piącej w ot­chłani niemożli­wych marzeń, zbyt rzeczy­wis­tym.. Bólem niewy­powie­dzianej tęsknoty." Mówią, że dla miłości człowiek jest w stanie zrobić wszystko... A co jeśli nie jesteśmy w stanie kochać naprawdę - miłością czystą, niewinną, PRAWDZIWĄ..? Ja chyba nie potrafię tak kochać... Myślę o nim całymi dniami, nie mogę Go wyrzucić z głowy! Cały czas myślę o tym, jaki był w stosunku do mnie opiekuńczy, jak dobrze nam się rozmawiało... Ale gdy tylko przychodzi noc Jego obraz diametralnie się zmienia. Już nie widzę mężczyzny opiek (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Znowu spać nie mogę. Miałam koszmar. Siedzę skulona i staram się za wszelką cenę nie myśleć o tym śnie. Czuję strach. Kiedyś w takiej sytuacji mogłam zadzwonić do księcia. Wiem, że by odebrał i choć by nie przyjechał, przytulił, świadomość że ktoś gdzieś jest daje poczucie bezpieczeństwa. Do Romeo nie mogę zadzwonić baaa nawet nie mogę napisać. Ma lekki sen i by przeze mnie się nie wyspał, a wiadomo, że dla niego jest to bardzo ważne. A ryzykować, że moglabym usłyszeć jak to ostatnio powiedzial..."że to mój problem..." średnio mi się uśmiecha....No nic....do księcia się nie odezwę więc sama muszę zwalczyć demony przeszłości, myśli które wchodzą mi do głowy o ktorych nie chcę myśleć. Może dobrym rozwiązaniem będzie zrobienie sobie dnia wolnego od życia. Złapać oddech, z dystansem spojrzeć na to wszystko. 

Zobacz cały wpis na blogu »
Na początek toslide

To pierwszy mój post, proszę o wyrozumiałość. Założyłam tego bloga aby móc dzielić się swoimi przemyśleniami i przeżyciami . Mam nadzieję że ktokolwiek z Was będzie chciał skomentować i prowadzić dyskusje na niektóre tematy które będą tutaj poruszane. A teraz do rzeczy.. Samotność doskwiera człowiekowi, od dawien dawna – każdy o tym wie, ale jak radzić sobie z samotnością w XXI wieku? W czasie gdzie możesz skontaktować z kimkolwiek zechcesz, Facebook, Instagram, kiedyś komunikatory typu GG, dużo by wymieniać ale i tak góruje sieć komórkowa.. . Jednak pojęcie samotność nie opuszcza Nas w praktyce, mając tyle możliwości kontaktu, społeczeństwo oddala się od siebie, przestaje ze sobą rozmawiać.. . Nastąpiła epoka podglądania, kto co kupił, kto co zjadł,  krótkie bezsensowne komentarze nie wnoszące nic do życia. Zadaj sobie pytanie czy czujesz się samot (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Boję się. Odczuwam paniczny strach, lęk....siedze sam wkulona w kącie łóżka i wiem, że dzisiejsza noc będzie bezsenna.... w takiej sytuacji zawszę mogłam zadzwonić do niego tj jak pracował w dawnej pracy bo jeździł po nocach....czuję, że ten mój głaz który tak mocno usadowił sie na mojej klatce piersiowej przytłacza mnie bardziej.... z trudem mi sie oddycha, zastanawiam się czy człowiek może jeszcze bardziej cierpieć, czy ja mogę znieść jeszczę większy ból.... wiję się z bólu jakby ktoś wyrywał mi serce, powoli, nie spieszać się i nie dbając o jakąkolwiek precyzję..... dlaczego, kiedy wydaję mi się, że już jest dobrze robie progres wracając do punktu wyjścia....czy ja bedę kiedykolwiek w stanie uwolnić się od tego piekła, które sama sobie zafundowałam.... każdy ma wybór...czym ja się kierowałam pozwalając na to wszystko..... ktoś by powiedział że nawarzyłam sobie piwa to powinnam je wypić.... owszem.....sama bym to powiedziała komuś.... ale jeśli chodzi o (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Kolejną noc nieprzespana.... jak wariatka płakałam...to już tyle dni go nie słyszałam, decyzja podjęta o rozstaniu rok temu, więc dlaczego jest tak ciężko.... czy nie powinno być łatwiej?? Łudziłam się, że może przyjedzie, że.... że....że nie wiem, że cokolwiek zrobi.....a tu cisza, straszna cisza.... odczuwam samotność....

Zobacz cały wpis na blogu »
kim jestem. gowi czyli kto?

Witam...mam na imię Wiktoria,wiek nie ma znaczenia.

Zobacz cały wpis na blogu »
Kilka słów wstępu Walka z rakiem

Będzie to historia o U., u której wykryto nowotwór krwi. Jaki dokładnie to nie jest w tym wszystkim najważniejsze. Najważniejsze – jak ww. U. i cała rodzina radzi sobie z chorobą. Kilka faktów: Chorobę wykryto niedługo po weselu, które U. wyprawiała dla swojego dziecka (tą pociechą jestem ja) (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Powoli wariuję Samotna mama i singielka z odzysku

Zwariuję, zwariuję z samotności, tęsknoty i braku jakichkolwiek nadziei na lepsze jutro.  Na początku trzymałam się jakoś, nie było wielkiej tragedii, rozpaczy, ale z dnia na dzień jest coraz gorzej. Sidzę sama, z nikim nie rozmawiam, czekam tylko na moment powrotu do domu małego, ryczę z bye powodu i marzę tylko, żeby wszystko było po staremu. Strasznie chcę, żeby mąż do mnie wrócił, wiem, że się kłóciliśmy i w ogóle, ale jak żona alkoholika czy tyrana wierzę, że się poprawi. Niestety wygląda na to, że on wcale tego nie chce, przynajmniej nie daje po sobie poznać. Wspomina o przyszłości, oczywiście zakładając, że nie będziemy razem. Perspektywa  takiego dalszego życia mnie dobija, bo to nie życie ale marna egzystencja, na kanapie przed telewizorem czy laptopem. Nie wiem co zrobić i czy cokolwiek jeszcze się da. 

Zobacz cały wpis na blogu »