Samotność

Wpisy zawierające słowo kluczowe samotność.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

Powitanie Samotna_Księżniczka

Hey!Jest to pierwszy wpis na tym blogu. Mam jeszcze jednego, ale on jest prywatny.. Chciałabym się z wami poznać. Opiszę siebie Mam na imię Paulina. Chodzę do 7klasy. Mimo, że miałam krótkie życie już nie raz dostałam w kość od życia.. I chciałabym zapomnieć o niektórych osobach, sytuacjach z mojego życia. Mam trudno. Ale nikt tak naprawdę nie wie wszystkiego. Moja sytuacja życiowa nie należy do najprostszych. Moja bff nawet o wszystkim nie wie. Błagam tylko nie piszcie że to wszystko wymyślam. Tu nie będę kłamać. W pewnym sensie jestem anonimowa. Mogę się porządnie wygadać. Chociaż i tak nikt nie będzie chciał tego czytać no ale przynajmniej mi ulży.. Moje życie zaczęło się walić odkąd poznałam pewnego chłopaka.. Na początku (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Święto Zmarłych- czas refleksji... Ubezpieczenia Karkoszka

Czas refleksji...   Dziś 24 października. Za 8 dni obchodzimy dzień wszystkich świętych. To czas kiedy udajemy się na groby naszych najbliższych w celu uczczenia ich pamięci. Sprzątamy nagrobki, kupujemy piękne bukiety i zapalamy masę zniczy. To szczególny dzień, wspominamy w nim osoby, które od nas odeszły. Przywołujemy wspomnienia. To właśnie dzień poświęcony naszym ukochanym zmarłym. Dla większości z nas jest to czas refleksji. Rozmyślamy nad sensem naszego życia. Zastanawiamy się dokąd zmierzamy i jaki los jest nam pisany. To właśnie ten dzień dobitnie przypomina nam o kruchości ludzkiego życia. Czy na co dzień jesteśmy świadomi śmierci? Star (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Moje życie w samotności Moje życie w samotności

Cześć. Jestem nowym człowiekiem na blogu i chciabym się Wam przegdstawić. Nazywam się Rafał i mam dwadzieścia dwa lata. Jestem samotny i mam nadzieję, że być może dzięki temu blogwi coś się zmieni. Mam tu na myśi jakieś rozmowy (na początku), a później to się zobaczy. Mam w miarę fajną pracę i dwa samochody. Mieszkam z rodzicami bo tak jest mi na chwilę obecną wygodnie. Chciałbym na tym blogu opisywać moję dni, które są czasami nawet fajne, a czasami to po prostu szkoda gadać. nie wiem czy będę pisał codziennie ale liczę, ktoś czasami pomoże mi w rozwianiu pewnych wątpliwości w podjęciu pewnych decyzji. Dodam jeszcze, że jestem hetero ale bez dziewczyny.

Zobacz cały wpis na blogu »
Amelia Moja Arteterapia

                             Znacie ten film? a moze słyszeliście juz o nim? to bardzo dobrze! bo jest świetny !   fabuła: (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Miłość Larsa Moja Arteterapia

A teraz pora na filmy ! ;) kiedyś nie przywiązywałam wagi do flimów , uważałam je za stratę czasu, ale się myliłam.... podczas szkolenia na instruktora arteterapii dowiedziałam się o filmoterapii , o tym jak film może na nas wpłynąć... i wpływa ;) piszę z doświadczenia. Wiele razy oglądanie dobrych filmów zmieniło moje nastawienie do klku kwestii, pomogło mi w rozwiązaniu i zrozumieniu niektórych problemów. Polecam i Wam tę formę terapii jest przyjemna i bardzo pomocna ;)                             Film : ,,Miłość Larsa''   (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
dziwne uczucie przebudzenie

Dziś obudziłam się spokojna mimo, że nadal nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradze. Z dnia na dzień zostałam sama z trójką dzieci... To nie jest fajne uczucie gdy nie wiesz co bedzie za godzine, za pięć, jutro... Wcześniej mimo tego, że ON był zły ja wiedzialam jak będzie wyglądał moj cały tydzień... Nie było żadnych "niespdzianek". Wstawalam rano, robiłam mu kawe, szybko brałam prysznic, zaprowadzałam dzieci do przedszkola i żłobka, szlam do pracy... Zaraz po niej robiłam zakupy, odbierałam dzieci i wracała do domu do garów. Potem wracał ON. Miał obiadek pod nosek podstawiony. Mimo, że nie mialam lekko moje dni były przewidywalne. Gdy wracał z pracy zaczynała się gra. Byłam całkiem inną sobą... Dziewczyną której nie znałam Stawałam się całkiem inna. Ktoś może zapytać to dlaczego teraz nie jest inaczej? Dlaczego teraz gdy go nie ma nie mogę być sobą? Po kilku latach związku człowiek przyzwyczaja sie do pewnych nawyków... Działa mechanicznie. Musze nauc (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Wszystko się zmieniło-2 Intymnie na codzień

Bajka.    Tak mogłabym opisać jednym słowem to co się działo.  Choć nie było łatwo...  Poznaliśmy się całkiem niewinnie, normalnie, tak jak to zazwyczaj poznają się ludzie. Była rozmowa, luźna, koleżeńska. Z czasem zaczęliśmy sobie bardziej ufać i zwierzać z problemów.  On, 30 letni przystojniak, zakompleksiony przygarbiony, stłumiony. Ja, 26 letnia panna z dzieckiem, zastraszona, smutna bez chęci do czego kolwiek.  Przyznał się, że jeszcze ma żonę, w moim wieku, jest w trakcie rozwodu i ma zamiar walczyć o swoją córkę.  Początkowo, nie wierzyłam w opowieści o życiu z ex, jaka to ona nie jest okropna, leniwa. Z czasem te opowieści zaczęły się potwierdzać i sama ex udowodniła tą smutną prawdę. Nie dbała ani o siebie, ani o dom, ani o małżeństwo, ani o własne dziecko.  Nie rozumiałam dlaczego wpakował się w taki związek. Później zrozumiałam jak bar (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Wszystko się zmieniło-2 Intymnie na codzień

Bajka.    Tak mogłabym opisać jednym słowem to co się działo.  Choć nie było łatwo...  Poznaliśmy się całkiem niewinnie, normalnie, tak jak to zazwyczaj poznają się ludzie. Była rozmowa, luźna, koleżeńska. Z czasem zaczęliśmy sobie bardziej ufać i zwierzać z problemów.  On, 30 letni przystojniak, zakompleksiony przygarbiony, stłumiony. Ja, 26 letnia panna z dzieckiem, zastraszona, smutna bez chęci do czego kolwiek.  Przyznał się, że jeszcze ma żonę, w moim wieku, jest w trakcie rozwodu i ma zamiar walczyć o swoją córkę.  Początkowo, nie wierzyłam w opowieści o życiu z ex, jaka to ona nie jest okropna, leniwa. Z czasem te opowieści zaczęły się potwierdzać i sama ex udowodniła tą smutną prawdę. Nie dbała ani o siebie, ani o dom, ani o małżeństwo, ani o własne dziecko.  Nie rozumiałam dlaczego wpakował się w taki związek. Później zrozumiałam jak bar (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Wszystko się zmieniło Intymnie na codzień

Od czego zacząć?  Mam 28 lat, od roku jestem mężatką, mam 6letnią córkę.    Od samego początku łatwo nie było. Pierwszy związek nieudany, gdzie jak tylko zaszłam w ciążę to wszystkie wspólne lata rozsypały się w drobny mak. Byliśmy w tym samym wieku, wspólne mieszkanie, oboje pracowaliśmy, wszystko było w porządku, układało się i podjęliśmy wspólnie decyzję o dziecku. Tak, chcemy mieć dziecko. Gdy tylko się udało, zaszłam w ciążę nagle całe szczęście gdzieś odeszło. On zaczął pić (niby to że szczęścia), zaczęli się dziwni koledzy, potem zaczęły się narkotyki, aż mnie pobił... Raz, drugi, pięćdziesiąty. Urodziłam wspaniałą córkę, okazało się, że ma wadę serca i wodogłowie. Któregoś wieczoru usypiam maleństwo na rękach, On wraca do domu na "fazie" i zaś awantura. Uderzył mnie gdy trzymalam małą na rękach. Przewróciłam się. Na szczęście upadłam na plecy i córce nic się nie stało. Od tamtego dni (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
SAMOTNOŚĆ PRZEKLEŃSTWO CZY BŁOGOSŁAWIEŃSTWO Doradztwo Duchowe i Filozoficzne

Czy naszym przeznaczeniem musi być przebywanie wśród tłumu? Czy mamy szansę wyzwolić się z potrzeby egzystowania i zespolenia z ludźmi? To trudne pytanie. Rozważę wszystkie za i przeciw. Co nam daje życie wśród ludzi, a co nam daje przebywanie w samotności. W pierwotnych czasach osobnik który nie żył w stadzie był skazany na śmierć. Łączyło się to z faktem przetrwania. Klan naszych przodków pomagał nam przetrwać. Wspólne polowania, ochrona przed drapieżnikami itd. To odcisnęło na nas swą pieczęć. I muszę stwierdzić że tak jest aż po dziś dzień. Tylko zmieniła się forma i struktura. Dzisiaj nie musimy obawiać się już że w pojedynkę grozi nam jakieś niebezpieczeństwo lub śmierć. Jednak to instynktowne poczucie że boimy się samotności pozostało. Pozostał również podświadomy lęk przed całkowitą samotnością. Wiąże się to z chorobami, które utrudniają samodzielne funkcjonowanie i skazują nas na łaskę i nie łaskę innych ludzi. A to juź jest swego rodz (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Do biegu, gotowi, ... ja rezygnuję porachunkizdepresja

Witaj na moim blogu. Mam nadzieję, że nawet, jeśli trafiłeś/aś tu przypadkiem, nie opuścisz tej strony z pustymi rękoma. Co skłoniło mnie do założenia bloga poświęconego depresji? Otóż od 7 lat choruję na tę grożną i podstępną chorobę. Na samym początku była ona również jedną z przyczyn trwającej u mnie kilka dobrych lat anoreksji, z którą, całe szczęście, już się nie przyjaźnimy. Mam 21 lat. Obecnie jestem studentką filologii angielskiej z francuską i wygrałam z pierwszą w życiu sesją egzaminacyjną, co było dla mnie nie lada wyzwaniem, ponieważ na dwa tygodnie przed jej rozpoczęciem mój nastrój był wyjątkowo obniżony, do tego stopnia, że nie rozumiałam, co czytam patrząc na notatki z zajęć. Prywatną pułapką są dla mnie rozpędzone nawałnice myśli, obaw i wizji niezrealizowanych planów. Z tego powodu mam mało wolnego czasu, a ponieważ ostatnio miałam ochotę zrobić coś pożytecznego dla innych, (zamiast (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Długo mnie nie było....chyba za długo.... jak wcześniej wspomniałam straciłam swoje poczucie bezpieczeństwa tutaj, conajmniej dziwnie to brzmi, ale jakby nie było to był mój azyl...takie moje małe miejsce, gdzie moglam powiedzieć wszystko i nic, płakać i użalać się sama nad sobą..... obiecałam sobie, że będę dalej pisać, chcę pisać i nadal tego potrzebuję - moja osobista terapia trwa.... bo inaczej nie mogło by być....   Zacznę od tego, że książę nadal jest obecny w moim życiu, tak jak i Romeo i tym samym demon przeszłości..... czas leci, zgadza się a ja mam wrażenie, że zatrzymałam się w miejscu. Pisałam, że czuję się samotna, że dotknęło mnie najgorszy jej aspekt - samotność w związku i pomimo, że nadal tak się czuję to już nie jestem sama, mam w sobie maleńką istotkę, która pojawi się za kilka miesięcy. Właśnie tak! Jestem w ciąży!

Zobacz cały wpis na blogu »
Jestem!! Od szaleństwa do szaleństwa- takie jest życie!

Nawet nie wiem dlaczego założyłam tego bloga. Może dlatego, że jest we mnie ostatnio tyle sprzeczności? Tyle niewiadomych?   Na codzień wychowuję dwójkę maluchów, które kocham nad życiem, mąż pracuje za granicą. Zmusiła nas do tego sytuacja.. Chwilami czuję się jak singielka, tyle że z dziećmi. Bo on jest gościem w domu, ale nie mam do niego o to pretensji, no może jakiś żal bo sam trochę do tego doprowadził, ale mimo to, jestem mu wdzięczna, że stara się abyśmy mieli za co jeść, mieszkać, żyć...   Ale człowiek jest istotą, która szybko się przyzwyczaja. Ja np. bardzo szybko nauczyłam się radzić sobie sama, i teraz gdy mój gość przyjeżdża do domu 1-2 razy w miesiącu, na te marne 2-3 dni, ja po opadnięciu euforii, zaczynam liczyć godziny, kiedy znów zostanę sama, kiedy znów wokół mnie zapanuje spokój. A przecież tak tęsknię... przecież kocham... (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Tak go nienawidzę, że bym go najchętniej udusiła.... by zaraz zrobić mu szczuczne oddychanie żeby przy mnie był.... gdzieś tam w świecie...ale żeby był! Nadal walczę sama z sobą by wyzbyć się jego...ale ON nadal we mnie gdzieś jest.... nie jest już tym człowiekiem, którego poznałam... stał się gorszy, zły....a ja nadal chcę by był, gdzieś tam...ale żeby był.... odpycham go na każdym kroku....daję do zrozumienia, że jest najgorszy z możliwych poznanych mi osób...ale mimo wszystko w głębi mnie czuję pustkę, do której nie mogę się przyznać, nawet przed sobą......

Zobacz cały wpis na blogu »
Samotność Moje wiersze

                      Samotność   Samotność miewa różne oblicza.. Można być samotnym- wśród wspaniałych drzew, kołyszących się w rytm melodii, nuconej przez wiatr....   Szum ich koi rany-kołysze zakochanych.. Wśród ich konarów rozbrzmiewa ptaków śpiew, a mnie mimo wszystko- smutno jest... Można być samotnym w swoim domu,   wśród bliskich i znajomych, nikomu nie przyjdzie na myśl, aby choć zadzwonić.. Muszę się z  tym pogodzić,   ze swoich  problemów szybko  uwolnić.. Radość przynosi - słuchanie radosnych pieśni, zapomnę wówczas  o żalu i boleści.. Pamiętam -że  łez nie mogę ronić... (...)

Zobacz cały wpis na blogu »