Martynia

Wpisy zawierające słowo kluczowe martynia.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

................. Martynia

…dzięki Iwciu … … no lekko nie jest … stara się być miły ale kiedy wypije ze dwa piwa to się zaczyna zadawanie po raz kolejny tych samych pytań …dlaczego? Za co? Co ja Ci takiego zrobiłem? Tak się starałem ….  Coś tu jest nie tak, Ty coś kombinujesz, przyznaj się … powiedz prawdę , tak bardzo Cię kocham, zniszczyłaś mnie, jestem wrakiem człowieka… potem czepia się K. ale tak jakby sam w to nie wierzył, że mogę mieć romans …albo wierzyć nie chce … … jak nie odpowiadam wkurza się jeszcze bardziej …. z każdym piwem coraz (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
............... Martynia

… wykończy mnie zanim dostanę ten rozwód … wczoraj wszedł do kuchni, gdzie siedziałam z miną „wytłumacz mi natychmiast” i rzucił na stół książkę, jak kiedyś ojciec znaleziony pod książkami dzienniczek z uwagą … patrzę i nie bardzo rozumiem o co kaman … „poczytałem sobie, wziąłem do pracy kilka książek (na marginesie odkąd go znam to ze 4 razy widziałam jak czytał książkę w tym 3 razy o tematyce wędkarskiej;) może mi wytłumaczysz co znaczą te podkreślenia, te zapiski na boku …pięknie … to niezłe przemyślenia masz, może mi wytłumaczysz …. „ Ale kurwa co? Myślę sobie i kombinuję co ja tam napisać mogłam lata temu, bo książka stara jak świat … no i się zaczęło… od początku … (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
............ Martynia

...zaakceptowałam treść i formę pozwu przysłanego mi przez adwokata ...uiściłam wszystkie opłaty...za jakieś 2 tygodnie mój jeszcze mąż dostanie pozew... i się zacznie coś czuję.... lekko nie będzie ...bardzo się tego boję ...ale klamka zapadła.... ...wbrew pozorom jest mi go żal.... ...ale przecież dobrze robię....?....

Zobacz cały wpis na blogu »
............ Martynia

...zaakceptowałam treść i formę pozwu przysłanego mi przez adwokata ...uiściłam wszystkie opłaty...za jakieś 2 tygodnie mój jeszcze mąż dostanie pozew... i się zacznie coś czuję.... lekko nie będzie ...bardzo się tego boję ...ale klamka zapadła.... ...wbrew pozorom jest mi go żal.... ...ale przecież dobrze robię....?....   Spójrzcie co napisałam kilka lat temu na tym blogu: 12. czerwiec 2005 19:26:00 …śniło mi się, że się rozwiodłam i to w bardzo kulturalny sposób o dziwo … chodziłam ulicami swojego miasta i czułam coś na kształt euforii przeplatanej  poczuciem wolności, niesamowitej wolności graniczącej ze stanem kiedy mamy wrażenie, że jeszcze moment i zaczniemy latać … taki spacer bez dotykania płyt chodnikowych …. uśmiechałam się do wszystkiego co się poruszało, nawet do liści na drzewie …. świec (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
............... Martynia

W sobotę przyjechał po mnie kiedy skończyłam zajęcia. Zawiózł do siebie, krótka chwila razem i znowu zostawił… musiał iść do pracy … ale tylko na 4 godziny … Nie zdążył zrobić zakupów, więc poszłam do sklepu. Bieda w tym osiedlowym, więc niczego nadzwyczajnego na kolację nie mogłam mu wymyślić. Kupiłam jajka, ser, szynkę, chleb, masło, pomidory, ogórki konserwowe, ketchup, majonez, jakieś ciastka i zrobiłam kanapki. Ogarnęłam mieszkanie, poczytałam gazetę i była 19.00. „Już chyba ze 2 lata nikt mi nie zrobił kanapek” (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
......... Martynia

...w poniedziałek przyszedł list od adwokata ...schowałam go głęboko w torbie ...dodatkowo włożyłam jeszcze w zeszyt ... pilnowałam tej torby jakby intuicyjnie ...wisiała na klamce, tak żebym mogła ją stale widzieć ... a bez niej nie wychodzę ... ...wczoraj podpisałam pełnomocnictwo i wysłałam list ... ....wieczorem czaił się jak kot...kręcił ...szukał pretekstów do rozmowy ..w końcu wypalił ... z krzykiem ... czy już podpisałam pełnomocnictwo? ... czy przelałam pieniądze? .... skąd je wzięłam?.... wtedy zrozumiałam już dlaczego we wtorek zaczął sumami rzucać, że mam płacić połowę za mieszkanie, za szkołę córki i za paliwo ... ale o tym za chwilę ... ...pytam skąd wie, że podpisałam pełnomocnictwo.... i co moi drodzy? ..torbę miałam otwartą a list leżał na wierzchu i z ciekawości zajrzał.... nie  mogło być takiej opcji z uwagi na to co wcześniej napisałam ... grzebał mi zwyczajnie w torbie kiedy już spałam ... ciekawe, który to już raz ...a nawet jeśli by t (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
....................... Martynia

...dopiero dziś zadzwoniłam do adwokata ... musiałam sobie wszystko jeszcze raz poukładać w głowie ... nie sądziłam, że to wszystko takie trudne ... powiedziałam, że małżonek zgodził się na moje warunki ...odpowiedział, że to bardzo rozsądnie z jego strony... jeszcze dziś prześle mi pozew i pełnomocnictwo ... ja to wszystko mam przejrzeć, podpisać i odesłać ...no i pieniądze na konto przelać ... ręce mi się trzęsą jak to pisze ... ale dziś rano zapytałam samą siebie: czy tak chcę nadal żyć? .... odpowiedź mogła być tylko jedna.... i wzięłam do ręki telefon...

Zobacz cały wpis na blogu »
.............. Martynia

Tego adwokata polecił mi kolega z sądowniczej branży. Wygląda na kompetentnego. Opanowany, rzeczowy. Pierwsze pytanie jakie mi zadał to: po co mi separacja? I tu dał mi do myślenia. Bo przecież chodzi mi o to, abym była wolna... Więc mi sprawę przedstawił: Według mnie instytucja separacji jest zupełnie niepotrzebna, z wyjątkiem sytuacji, kiedy ludziom światopogląd nie pozwala się rozwodzić. Koszty te same, stres ten sam, sprawa w sądzie ta sama i nadal niczego to pani nie da.Jeśli chce pani załatwić to za zgodą obu stron, bez orzekania o winie, nie będzie pani ograniczała mężowi praw rodzicielskich to możemy to załatwić na jednej sprawie i wyjdzie pani wolna.Tak. Tylko męża trzeba przekonać, bo zgodził się na separację ale na rozwód kategorycznie nie. Więc pan adwokat powiedział, że jeśli ja niczego nie wynegocjuję to on wystosuje pismo i małżonkowi wytłumaczy, że nikt mu krzywdy robić nie chce;)Negocjowałam wczoraj cały wieczór i pół nocy. Kategorycznie nie, on (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
....................... Martynia

...mam umówione spotkanie z adwokatem....

Zobacz cały wpis na blogu »
............... Martynia

…nie będę opisywała co się działo przez te dni … rozmowy, kłótnie, prośby i groźby … koniec końców zgodził się na separację, powiedział, że podpisze co będę chciała… następnego dnia to powtórzył a powiem szczerze bałam się, że zmieni zdanie … co prawda usiłował mnie jeszcze przekonać, że szkoda pieniędzy i że możemy żyć w jednym domu oddzielnie… ale na taki układ iść nie mogę bo wiem, że będzie roszczeniowy i szybko zapomni o tym traktując mnie nadal jak swoją własność …. …chodzi jak zbity pies, co chwila widzę łzy w oczach …żal mi go ale przecież nie mogę budować przyszłości na litości … wiem też, że jeśli tego nie zrobię to nie będę mogła nawet spotykać się z K. …. jeszcze mąż s (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
............... Martynia

...pojechał do O. i wziął bilingi z kilku miesięcy... oczywiście rozmowa jak na dywaniku u dyrektora... nawet nie zamierzałam się tłumaczyć... sprawa wydała mi się jasna i oczywista i  idiotki z siebie robić nie będę... powiedziałam, że składam wniosek o separację i to jest moja ostateczna decyzja...od niego zalezy czy załatwimy to w kulturalny sposób dla dobra dzieci czy będziemy prać brudy ...on mi zgody nie da... w jego rodzinie żadnych rozwodów nie ma ...kocha mnie i chce ze mną być ...nie przyjmuje tego do wiadomości .... ... jesli macie jakiegoś swojego Boga to módlcie się o siły dla mnie bo już ich nie mam... i o siłę dla K. bo czuję że sytuacja go przerasta .... a ten kutas dopiero teraz zacznie mu piekło robić ... wczoraj się pochwalił że oglądał jego zdjęcia ...

Zobacz cały wpis na blogu »
............... Martynia

…na dworze deszcz ulewa że nie wygoń psa, wilgotnym płaszczem drzewa przygiął wiatr, i dzwonek telefonu jakby deszczem drży, Twój mokry głos też inaczej brzmi …. Jak to śpiewała Anna Jantar …. …siedzę w kuchni, wokół totalny syf a mnie się nie chce nawet ruszyć …. nie mam siły tu sprzątać, prać, gotować … żadnej motywacji … czuję się jak inwigilowana małpa w klatce… nigdy nie wiem czego się spodziewać, z jaką nową informacją wpadnie mój jeszcze mąż…bo ostatnio wpada niespodziewanie nawet w godzinach pracy, jakby mnie sprawdzał …bo co też ja wśród tych garów mogę robić…. gdyby nie moja praca całkiem bym oszalała … młodsza córka od tygodnia mieszka u babci (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
........... Martynia

Kilka dni temu dzwonił K. Chwilę potem młodsza córka zapytała kto dzwonił, odpowiedziałam, że koleżanka. Potem poprosiła mnie o wysłanie smsa z mojego telefonu do koleżanki i chyba zerknęła na połączenia. Nie wiem czy mój jeszcze mąż jakoś pociągnął ją za język czy sama nieświadomie mu powiedziała, kto do mnie dzwonił. Następnego dnia rano mąż zapytał kim jest pan K. Mówię, że to ten, który ze mną wywiady robił i dlaczego pyta? Zaczął coś kręcić, że chyba słyszał kilka dni jak z nim rozmawiałam, że tak skojarzył, że to ten facet. Nie mógł słyszeć, więc się domyśliłam, że to córka go olśniła. Więc mówię, że (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
............. Martynia

…nie czuję się najlepiej … bardzo za nim tęsknię … tak, że stale chce mi się ryczeć … nie widziałam go już ponad tydzień i nie zobaczę w ciągu następnego ….wyjechał … mało mi go …bardzo mało … dzwoni co jakiś czas ale to nie pomaga … a po każdym telefonie oczy mokre … … tracę wiarę w sens tego co robię …. czuję się taka beznadziejna …zmęczona, brzydka i niewiele warta … warta tylko tego aby tu tkwić i posłusznie chylić głowę przed tym co los zgotował …

Zobacz cały wpis na blogu »
............. Martynia

…kiedy kiedyś byłam u niego sama bo pracował … czekałam na niego …zaczęłam składać pranie wiszące na suszarce … skarpetki poskładałam tak po swojemu, że prostokąciki płaskie wychodziły …majtki też tak akuratnie, koszulki … wrócił z pracy i się tym zachwycił … i zaczął sprzątać w szufladach … poprzenosił rzeczy …ja dalej coś składałam… pamiętam klimat … ciemno i tylko lampka w pokoju … i światło z kuchni … tak przekładał, układał to co ja składałam …gadaliśmy sobie… …tyle, że wtedy ja poczułam się jakaś taka na marginesie …bo tyle czekałam, tęskniłam … i oczekiwałam, że kiedy przyjdzie to zajmie się tylko mną a nie tym sprzątaniem, układaniem &hel (...)

Zobacz cały wpis na blogu »