Wspomnienia

Wpisy zawierające słowo kluczowe wspomnienia.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

List7 oryginalna42@pino.pl

                                           Najdroższa!    Chcę Ci w skrócie zreferować przebieg rozmowy z Megi  (była żona) oraz przebieg wydarzeń. Z góry przepraszam za charakter pisma, ale jak wiesz, paluszek nadal nie sprawny. T e l e f o n  : wisi na ścianie, bo to jego miejsce. Sprawny. Zawarliśmy z Megi umowę, że  za każdym razem gdy będę dzwonił, zapłacę za rozmowę. Sytuacja bez niedomówień, przynajmniej będzie wiadomo, ile kto wydzwonił. Ale w tym systemie wolę mały spacerek i dzwonienie z karty. Jedyna zaleta telefonu na ścianie, to normalny kontakt z Tobą, bo zadzwonisz do mnie kiedy będziesz chciała. G r z y w n a : Zanim poszedłem do siostrzenicy, zadzwoniłem żeby się upewnić, czy jest w domu. Była, ale zaczęła coś kręcić, ze musi z mężem pilnie wyjść, że jutro itp. Wkurzyłem się okropnie i powiedziałem, ż (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Rejs 2 oryginalna42@pino.pl

  Rejs 2 Pamiętam dzień, w którym przyszedłeś do mnie, ciągnąc za sobą kuzyna. Przyjechał do Ciebie w odwiedziny, a Ty nie miałeś pomysłu na zorganizowanie mu czasu. Jak to dobrze, że kuzyn to Twój całkowity kontrast. Widzę , że nigdy nic nie robi pośpiesznie. Przewlekle usiadł na wystawionym przeze mnie krześle. Nawet następne nieskomplikowane czynności np. zdjęcie czapki i wytarcie ciemnych, rzedniejących włosów, wykonywał nieśpiesznie, z taka długością, by uniknąć wszelkich niekoniecznych i zbędnych ruchów. Można było wyczuć, że ten spokój i opanowanie, ta niewystudiowana oszczędność ruchów są nieodłącznymi cechami charakteru tego mężczyzny. Jak zmierzaliście w moim kierunku, dało się zauważyć , iż szedł w szczególny sposób – bardzo cicho, jak kot gotowy do skoku na kanarka ze złamanym skrzydłem. Gdy mówił miał cichy, opanowany głos, bez wysiłku, co stanowiło dopełnienie jego chodu i sposobu bycia. Widać, iż mimo teg (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
List 6 oryginalna42@pino.pl

List 6                                                             Niunia !                   Zgodnie z umową dzwoniłem do Ciebie wczoraj o 19.00, ale znów jest coś nie tak z Twoim telefonem. Dzwonię regularnie co pół godziny i fiasko. Jeżeli nie zdzwonimy się dzisiaj, to we wtorek czekam na Ciebie około 7.15 koło trafo. Jeżeli przyjedziesz później, to będę czakał w domku.                                                                                                       Twój Skrzydlaty Ps (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
rejs oryginalna42@pino.pl

    Zapowiada się pogodny dzień, więc zastanawiam się co robić. Wychodzę przed dom i co widzę?, pomysł na spędzenie wolnego czasy nadciąga do mnie od wschodu. - Mój Ty drogi przyjacielu, jak dawno Cię nie widziałem? , już chyba tydzień minął jak wspominaliśmy nasz wspólny wypad na morze?. Ale co z Tobą?!. Twoja skóra jest pokryta liszajami i nabrzmiała, jak długo moczona skóra oskubanej gęsi, zaczynająca się już rozkładać. Pewnie znowu awantura domowa?. Tak to w życiu bywa, już się tak nie przejmuj. Pamiętasz jak staliśmy na tej starej, poczciwej i zardzewiałej łajbie?. Nasz marynarz „ widmo” przycumował na bliżej nieokreślonej wyspie. Zaczął ładować jakiś cuchnący nawóz ptasi, tzw. Gówno, a my skropiliśmy się obficie wodą kolońską i ruszyliśmy na wycieczkę tubylczą. Dotarliśmy w centralną część wyspy , prosto w całe góry bananów, pomarańczy, cytryn i śliwek. Brnęliśmy  w pstrokatym tłumie siedzących na ziemi (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
List 5 oryginalna42@pino.pl

I tak płynie czas, chwilowe spotkania, tęsknota i powroty. Czasem nie mamy szans na spotkanie, a czasem druga osoba nie ma chęci i szuka podświadomie wymówek.                                                  Szczęście moje!     Możesz domyślać się mojej reakcji, gdy dowiedziałem się o przesunięciu terminu naszego spotkania. . Depresja, załamanie, żal a później wściekłośc na wszystko i wszystkich, w tym na Ciebie. Te słowa pisze w Srodę 0 12.30, wkrótce będziemy rozmawiać przez telefon, a w mojej głowie jest już zupełnie inaczej. Nie jestem wściekły, nie załamuję się, po nocnej analizie doszedłem do względnej równowagi. Dominuje we mnie tęsknota i pożądanie. Jak Ci już wspomniałem, ta rozłąka, to oczekiwanie to dla mnie próba. Czuję się coraz mocniejszy, spokojniejszy - chcę powrotu do normalności. Kocham Cię gorąco (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
list 4 oryginalna42@pino.pl

           Kochanie!    Moje nocne przemyślenia, które zdążyłem Ci trochę powiedzieć przez telefon o 14 wczoraj: Naprawdę przez to, że byliśmy skazani na pokoik Buraka, prędzej czy później była by wódka. No bo co tam można innego robić? Co chwila ktoś by przychodził albo się napić, albo ze swoim towarem. A my co? Za jażdą taką wizytą nura do pokoiku? Wiesz skarbie, że to niemożliwe. Nawet Ty byś nie odmówiła, gdybynatarczywie zachęcali. Tu szkopuł tylko polegał w tych obu moich cugach, że jak już załapię, to źle postępuję (rewirt, zawantury). A jak to może wyglądać gdy bez wódy, w czystym pokoju będziemy sami? Wolę taki weekend raz na 3 tygodnie niż miesiąc cugu. Może wreszcie Batorego wypali? Fizycznie czuję się nieźle, bezsenność spadła do 50% tylko jeszcze słyszę te głosy w nocy. Natomiast mam ten problem z kasą, o którym Ci wspominałem. Co możesz, pomóż mi jak kiedyś. Kochanie, d (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Listy oryginalna42@pino.pl

Pewnego dnia postanowili odwiedzić przyjaciela Krzyśka. Burak (taką miał ksywkę), po śmierci brata został sam i to z małym, spowodowanym chorobą, ograniczeniem chodzenia.Otwarcie jednego wina rozpoczęło czarną serię. Napływ okolicznych "sępów", alkoholu....rozstanie. List 2                                                                                                                     godz. 2.53                               Aniołku mój najdroższy !        Czuję,że podobnie jak ja, Ty również nie możesz zasnąć. Jest ze mną gorzej wczoraj. Nie wymiotuję, nie ma (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Wieczór Sercem Pisane

Długie wieczory Długie wieczory chowające słońce pełne nostalgii, wspomnień, serce zgubiło w tym mroku radość, nadzieje na nowy lepszy dzień Noc kiedyś się skończy tylko gdy brak nadziei gdy tylko widać ciemności szukać dnia

Zobacz cały wpis na blogu »
część 4 ;D ;) Niezapomnine wspomnienia

 Rozmawiali przez chwilę. Magdzie bardzo się spodobał Kamil. Uśmiechała się do niego i zaczeła do niego zarywać. On bardzo był z tego powodu szczęśliwy. Owzajemnił to. Klaudia i Patrycja nie bardzo były z tego zadowolone. Siedział i bez słowa patrzyły na Magdę i Kamila.W pewnym momencie Dominik wstał i podszedł do Patrycji. Uśmiechnął się, włożył rękę do kieszeni i zaproponował Patrycji spacer. Ona oczywiście się zgodziła. Wszyscy byli ciekawi co Dominik chce powiedzieć Patrycji,ale wróćmy do Magdy i Kamila, więc on był bardzo podobny do Szymona. Tak samo niebieskie oczy, brunet. Magda nie widziała już, który jej się bardziej podoba. Kamil wesołek a Szymon w prawdzie też, ale za bardzo był wpatrzony w siebie. Magda dostrzegła w nim tę ceche, gdy dowiedziała się, że Szymon wolał iść z dziewczyną na randke niż jechać do chorej babci. Był samolubny. Wszytsko dla niego. Magda była strasznie w nim zauroczona więc mogła wybaczyć mu to o ile byli by razem. W Kamilu było coś co ją do niego ci (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
część 2 ;D Niezapomnine wspomnienia

 Serce zaczeło walić jej jak młot. Łzy same napłyneły do oczu. Szymon pocałował swoją wybrankę. Magda odsuneła się od okna załamana. Zadawała sobie pytanie „Dlaczego to nie mogę być ja ?!” Nagle zadzwoniła jej komórka. To Damian, jej przyjaciel. Taki klasowy wesołek. Nawet najbardziej sztywną lekcje potrafi rozkręcić. Jest podobny do Magdy. Obydwoje mają blond włosy, niebieskie oczy, szczupli niezbyt wysocy. Przyjaźnią się od kilku lat. Teraz w 2 klasie gimnazjum są nierozłaczni. Zawsze razem. Magda podeszła do półki i odebrała telefon. - Halo- powiedziała Magda ze smutkiem w głosie. - Hej! Co tam u Ciebie? Tak dawno się nie odzywałaś.- Odpowiedział. -Dawno?! Przecież wczoraj spotkaliśmy się- Powiedziała, ale już z usmiechem na ustach. -No tak. To co? Widzimy  się za pół godziny?- Damian jak zawsze ją o to pytał. Czasami miała chęć odpowiedzieć mu nie. Tak dla żartu. -Tak, tak-wkońcu opdowiedziała. (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
1 część ! ;D Niezapomnine wspomnienia

Witam ;D Jest to moje opowiadanie :D nie będę sie rozpisywać o nim ;) Przeczytajcie sami ;D     Niezapomniane wspomnienia     Magda siedząc w kuchni wyglądała przez okno, jednak myślami była gdzieś indziej. Wspomninała ostatnie miesiące swojego życia, które przyniosły wiele zmian. Musiała sobie wszystko poukładać. Nie chciała pamiętać tamtych chwil. Wspomninia wracały i to z podwójną siłą. Chciało jej się płakać. Wiedziała, że nie może pokazać rodzicą jak bardzo jej jest źle, jak bardzo czuje się zagubiona. Nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Próbowała oglądać telewizję, jednak wspomnienia nie dały o sobie zapomnieć. Wiedziała, że musi stawić im czoło. Jednak w głębi siebie nie chciała, tak strasznie się tego bała. Czuła, że wszystko powraca i tak się też stało. Było to kilka miesięcy temu. Na przełomie maja i czerwca. Zaczeło się w zwykły dzień. Słońce j (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Jaruzelki 2009

Właśnie upływa kolejna, już 28 rocznica ogłoszenia stanu wojennego. Jak co roku, data 13 grudnia poprzedzona jest w prasie dyskusją na temat tego, jaki stosunek, jaką postawę powinniśmy przyjmować względem tego wydarzenia. Co szcególnie interesujące, nie brakuje ludzi uważających, że czas stanu wojennego, jest już na tyle zamierzchłą przeszłością, iż bez zasadnym wydaje się roztrząsanie minionych kwestii. Wielu uważa: "dajmy już temu spokój, przeszłości nic nie zmieni, co się stało to się nie odstanie, zostawmy Generała w spokoju". Otóż uważam, że nie można się na coś takiego zgodzić! Głęboką nieprawdą jest stwierdzenie, jakoby przeszłości nie można było już zmienić. Otóż jak uczy Orwell, przeszłość jak najbardziej można zmieniać, w zależności od tego, jaka jest aktualna potrzeba polityczna. W swojej bezcennej pracy "Rok 1984" opisywał proceder, zgodnie z którym rządy totalitarne modelowały w dowolny sposób całą przeszłość dopasowując ją do tej wersji, kt&o (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Na dobry początek

  Mieć coraz więcej, czy zacząć się wszystkiego pozbywać? A może stare wyrzucać, a na to miejsce gromadzić nowe? Może jednak nie wyrzucać, bo może się przydać?   "Aby być szczęśliwym, niczego nie trzeba dodawać, trzeba coś jedynie odrzucić." powiedział Anthony de Mello. Patrzę na swoje życie i widzę, że miał rację. Gromadzimy mnóstwo rzeczy, zapełniamy nimi strychy, piwnice i garaże. Za każdym razem mówiąc: może kiedyś się przyda. I najczęściej się nie przydaje. Zapycha jedynie nowe kąty i zakamarki. Gdyby chodziło jedynie o materialne strychy i piwnice, nie byłoby jeszcze tak źle z nami. Gromadzimy nie tylko naczynia, narzędzia, pudełka, szafki, kołki, krzesła i kinkiety. One i tak już nie zaświecą, nie wezmą na siebie pięknych nowych bibelotów. Zostaną i będą marnieć, aż nie znikną w ciemnej części naszego materialnego skarbca. Są jednak inne strychy, te bardziej zapchane i mniej widoczne.Co w nich trzymam (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Wspomnienia Współuzależnienie

z pamiętnika... 2002 rok Mieszkamy tu już ponad cztery lata ciągle się kłócimy. Mirek bije chłopaków, wrzeszczy na nich. To zaczęło się jak Szwagier poznał Ewę, ładna dziewczyna... Spodobała się nie tylko Szwagrowi, ale i mojemu mężowi. Trudno się dziwić po dwóch cesarkach wyglądałam jak wrak samochodu po wypadku. Wyprowadziłą się do Mińska to trochę się uspokoił, na jakis czas. Dostaje czasem jakiegoś ataku nerwowego, zwłaszcza, gdy mówimy o pieniądzach. Np. że za mało zarabia lub o jego uśmiechach do obcych kobiet. Ostatnio na początku maja 2003, dostał ataku wściekłości bo powiedziałam mu, co zauważyłam, jak witał sąsiadkę. Taka ładna i zgrabna mężatka - (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Kochaj i bądź kochany

Zauroczenie-zakochanie-miłość Często myślę o tym jak cienkie granice dzielą te pojęcia. Kocham pada tak często : "kocham czekoladę", "kocham Cię", czy też z angielska "I love your shoes". Każdy z tych stanów przeżyłam, jakżeby nie.   ZAUROCZENIE :Najpierw był D. Moja "nastoletnia" pseudomiłość, która zaprzątała moją wtedy blond głowę przez dobre trzy lata. Niestety, a może na szczęście pozostało to uczucie wyjątkowo jednostronne, platoniczne i do niczego nieprowadzące. 5 lat różnicy wieku az moja gówniarzowatość nie pomogły ^^ Później jakoś wolałam spędzać czas z koleżankami niż oglądać się za facetem Owszem, był M. On zainteresowany, jazainteresowana. I jego koledzy. I jego prochy. I tyle ZAKOCHANIE :Nagle - wreszcie! K.1. Śmieszny się wydawał, a jednocześnie pomógł mi wtedy jak nikt, był przyjacielem z lekkim podtekstem erotyczno-uczuciowym, jedynie na płaszczyźnie myślowej co prawda. Ae wtedy po raz pierwszy z (...)

Zobacz cały wpis na blogu »