Wspomnienia

Wpisy zawierające słowo kluczowe wspomnienia.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

10 miesięcy Wspomnienia spisane dla mojej fasolki

Część najukochanszy synku, Dużo się u nas dzieje przez ostatnie dwa tygodnie ale o tym napisze Ci trochę później.   Z konkretów to skończyłeś 10 miesięcy, masz 9.5 kg ślicznie pelzasz i sam siadasz. Czekamy z niecierpliwością jak zaczniesz raczkować. Skończyliśmy narazie naukę pływania bo jest za zimno ale chodzimy na zajęcia bystry bobas. Jesteś bardzo zainteresowany innymi dziećmi i ciekawymi zabawkami. Dziś Mikołaj , jutro idziemy na spotkanie z Mikołajem i mam nadzieję że zrobię Ci piękne zdjęcie i że się to nie wystraszysz. Zbliżają się wielkimi krokami Twoje pierwsze święta Bożego Narodzenia. To tyle z konkretów teraz czas na mamusi wynurzenia filozoficzne. Masz kochanie wspaniałego tatę, na punkcie którego szalejesz. Twoja radość gdy wraca do domu jest nie do opisania. Ciągle w kółko mówisz tata tata. Uwielbiasz jak tata bierze Cię na barana lub bawi się z Tobą na macie. Ja też bardzo kocham Twojego tatę w ostatnim czasie dał mi wiele wspar (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
1 grudnia 2019. O chuj chodzi, czyli krótka historia wulgaryzmów. Co się dzieje, kiedy przestaje Ci na wszystkim zależeć.

Szybka rozkminka - czy ktoś kiedykolwiek tutaj dotrze, przeczyta, zostawi ślad po sobie. Chuj w to. Ale, jeżeli już tu jesteś, zalinkuj ten burdel do znajomych, może ktoś zainteresuje się tymi wypocinami. Chyba, że serwer padnie. Jebać. Jeżeli już tutaj dotarłeś/dotarłaś, to znaczy, że albo masz za dużo czasu, albo jesteś emo zjebem (pozdrowienia dla mojej pierwszej dziewczyny). ***Wulgaryzmy*** Towarzyszyły mi od kiedy pamiętam, awantury rodzinne, rozmowa ojca ze znajomymi czy babcia opisująca zachowanie mojego brata ciotecznego. Kurwy, chuje, pierdolenie, dziwki i inne dupy towarzyszyły mojemu życiu od najmłodszych lat. Podobno osoby które dużo przeklinają mają mniejsze problemy z agresją i są bardziej szczere. Następnym razem jak będę rozmawiał z nowo poznaną osobą i nie zarzuci przynajmniej 3 kurew przy każdym zdaniu to od razu wiadomo, że trzeba się mieć (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
mała rzecz a cieszy o czym myślę jadąc na rowerze

            Lekarstwo na smutki       (werble...fanfary...marsz gladiatorów itp itd.....) JEEEEEEEEEEEEST!!!! Długo wyczekiwany!!!! Do nabycia tylko w najlepszych księgarniach nowojorskich i londyńskich. Totalny nr 1 na listach bestsellerów takich potentatów jak New York Times i innych poczytnych gazet!!!!!       Właśnie dzwonil Biały Dom (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Przeklęty Kubek... BlogiDoM

Czy on musiałbyć w tej szafce?      Każdy remont surowego pomieszczenia zakończy się pewnie nowym umeblowaniem. Tak też było dzisiaj. No wiem niedziela, trochę niefortunnie, ale jak czasu nie ma to i nawet w niedzielę trzeba robić takie rzeczy. Wracając do rzeczy. Przed założeniem nowych mebli trzeba zdjąć stare i wyciągnąć ich zawartość - nic odkrywczego. Ale sentyment powrócił. Jedna szafka zawierała w sobie skrytą zawartość. Był w niej kubek od M. który otrzymałem dobre 5-6 lat temu. Bez okazji. Jak staram się walczyć z tym co teraz mam w naszej sytuacji, a właściwie nic nie mam to ten kubek przywrócił mi minione 6 lat. Bardzo mi smutno z tego powodu. Ten kubek i wspólna fotografia z tego kubka stoi mi przed oczyma cały dzień. Już wiem że rano będzie ciężko. Losy kubka oczywiście zostały przesądzone. Nie, nie został wyrzucony - teraz to dla mnie cenna pamiątka. Trzymam ją w swoim pokoju - w witrynie, frontem do przodu. Jak rano to zobaczę pewnie (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
38 tygodni Wspomnienia spisane dla mojej fasolki

Część moje słoneczko, Ostatnio dużo się dzieje. Skończyłeś 38 tygodni, pelzasz po domu, sam siedzisz, masz 8 zębów i mówisz mama, Tata, baba i kilka sobie tylko znanych słów. Mama jest ogromnie dumna. W tym tygodniu tata miał urlop i byliśmy cały czas wszyscy razem, tata obchodził też swoje 33 urodziny. Wczoraj byli dziadkowie jedno i drudzy, ciocia Iwona z wujkiem i wujek Wojtek. Kupiłam tacie w prezencie kamerę do samochodu żeby mógł nagrywać nasze podróże małe i duże. Kupiliśmy ci w tym tygodniu nowy wózek spacerowy żeby Ci się lepiej jeździło i nowy odkurzacz bo odkąd pelzasz jesteś cały czas brudny i muszę codziennie sprzątać. To jedna z wielu rzeczy która przyznam szczerze bardzo mnie zaskoczyła jeżeli chodzi o macierzyństwo. Otóż od 9 miesiecy cały czas w domu jest bałagan. Gdzie się nie ruszę są twoje pieluszki, ubranka zabawki itd. Do tej pory w naszym domu panował nienaganną porządek i wszystko miało swoje miejsce, teraz jest chaos. (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Cóż, taka jest ta "moja" Wisła... POKOMENTUJMY

    (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Początek To i owo, czyli wszystko i nic...

Od czegoś trzeba zacząć, a najlepiej od początku. Początkiem jest dzieciństwo, narodzin nie pamiętam.  Jakie było? Spokojne, udane, w ciepłym gronie rodzinnym. Preferowałam babciną troskę i nadopiekunczość niż chłód i sztywność mojej Matki. Babcia była moim przyjacielem, ostoją i najważniejszą osobą w tamtym czasie. Spędzałam najwięcej czasu z nią. Rodzice i dziadek byli aktywni zawodowo a my we dwie miałyśmy czas dla siebie. Pomagałam babci "gotować", robiłam z nią pranie, chodziłam do sklepu. Pamiętam sceny, nie pamiętam aktorów. Sklep spożywczy, pralnię z maglem. Pamiętam opowieści o sąsiadach, o naszym głównym najemcy, o Jadźce, o adwokacie i jego rodzinnej tragedii. Pamiętam wnuki naszego sąsiada, z którymi szalałam przez całe lato. Nie jestem w stanie wygrzebać z pamięci ich twarzy, imion. Pamiętam burze, i następujące po nich problemy energetyczne, pamiętam znalezionego przed furtką "pioruna“... Miałam go jeszcze do niedawna w swoich dzi (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Data budząca tyle bolesnych wspomnień Niepłodność nie musi być tematem tabu

15 paździenika, data, której właściwie trochę się bałam...    Minęło już w sumie 57 dni, od momentu, w którym mój świat się zatrzymał, by potem rozpaść się na milion kawałków, których już właściwie nie chcę zbierać. Nie pierwszy raz, lecz pierwszy tak bardzo bolesny. Byłam przekonana, że praca pomoże, będąc w pracy człowiek nie myśli albo chociaż myśli mniej. Nie wiedziałam jak bardzo się myliłam. Wystarczyło włączyć instagram, żeby przypomnieć sobie wszystko w moment.    15 października... Dziś powinnam być w 23 tygodniu ciąży, nasza dziewczynka powinna być już taka duża, powinna rosnąć i rozwijać się prawidłowo, POWINNA (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
8 miesięcy szczęścia Wspomnienia spisane dla mojej fasolki

Cześć mój kochany synku, mama znów dawno nie pisała ale dziś się zmobilizowalam i pisze. Wczoraj skończyłeś 8 miesięcy! Jesteś już taki dużych mądry! Masz już 7 zębów (co często odczuwam na moich piersiach), mówisz Mama, tata i am. Cały czas się turlasz i bardzo chciałbyś pelzac ale jeszcze trochę musisz poczekać. Ż ciekawszych rzeczy to chodzimy razem na naukę pływania dla niemowlat. Uwielbiasz wodę i najlepiej z wszystkich dzieci sobie radzisz. W końcu jesteś zodiakalnym wodnikiem! Niestety od bardzo bardzo dawna nie śpisz w nocy. Budzisz się co godzine, półtorej. Mama Cię karmi piersią i jak już myślę że śpisz i próbuje Cię odłożyć do łóżeczka otwierasz szeroko oczy i patrzysz na mnie z wielkim wyrzutem a Twoje spojrzenie mówi "Jak możesz mi to robic". Nie zrozum mnie źle uwielbiam Cię karmić ale jednak bardzo chciałabym w końcu trochę pospać. Dziś byłam pierwszy raz od 8 miesiecy bez Ciebie 2 godziny na spotkaniu z koleżankami. Zostałeś z ciocia I (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
7 miesięcy miłości Wspomnienia spisane dla mojej fasolki

Cześć kochany synku, Skończyłeś niedawno 7 miesięcy!!! Mama dawno nie pisała bo dużo się działo i jestem dość mocno zmęczona. Ale po kolei. Jutro kończysz 31 tydzień, wazysz ponad 8 kilo, masz piękne 4 zeby, pięknie przekrecasz się na brzuszek i na plecy i bardzo chciałbyś w końcu pelzac i usiąść ale musisz jeszcze poćwiczyć. 10 sierpnia pojechaliśmy na pierwsze wakacje do Sielpi z wszystkimi Twoimi dziadkami i z ciocia Dorota i Kuba. Chyba Ci się podobalo bo było dużo osób, wszyscy do Ciebie mowili, nosili Cię itd. W Sielpi pierwszy raz powiedziałeś mama. To naprawdę niezwykle wzruszający moment na który długo czekałam. W zasadzie to w życiu cały czas na coś czekamy. Teraz czekam jak zaczniesz raczkowac, potem chodzić i mówić i tak cały czas czekam...ale wracając do wakacji to niestety się pierwszy raz przeziębiłes i dostałeś gorączki dlatego musieliśmy wcześniej wracać do domu. Taki byłeś biedny, zakatarzony i kaszlales. Mama bardzo była przejęta. Potem wyzdrowiales i ja niestety się (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Po co w ogólne o tym jeszcze gadać? Wieża z kości słoniowej

Dzień dobry Dziewczynki :)   Skoro tutaj jesteście to pewnie z jakiegoś konkretnego powodu. Nie wiem, na ile SEO podpowiedziało w wynikach, że tutaj znajdziecie miejsce ukojenia swoich zszarganych nerwów, ale chciałabym Was powitać uśmiechem, herbatką i zaprosić do mojej Wieży. Zdaję sobie sprawę, że przedstawienie się, gadanie o sobie, to tak trochę jakby całować własne odbicie w lustrze, ale czuję się w obowiązku opowiedzenia Wam o moich powodach stworzenia miejsca, które, mam nadzieję, z czasem ściągnie tutaj silne, mądre, pełne wiary i nadziei kobiety. Chociaż, jeśli pojawi się jakiś pan - też nieźle. Zawsze to jakaś inna perspektywa i sposób myślenia :) Wieża z kości słoniowej (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
wspomnienie ostaniej manii chad, choroba dwubiegunowa, psychoza maniakalno depresyjna, pamiętnik

 Byłam głupia jak nikt inny w tym świecie, miałam dość swojej depresji . Pewnego pięknego lipcowego dnia zaprzetałam brania stabilizatorów , chciałam brać tylko leki na depresje by wywołać epizod manii , bardzo chciałam poczuć się lepsiej niż tylko siedzieć w swoim mrocznym więzieniu. Brałałam i brałam aż w konću któregoś piękngo dnia wyszłam z domu wraz z koleżanką, którą namówiłam aby pojechać na stacje po wódkę ponieważ sklepy już były zamknięte , a mi tak bardzo chciało się chlać. Po paru minutach stojąc na przystanku zatrzymał się jakiś koleś który nas zgarnął na stacje ponieważ jest ona po drodze w kierunku Kielc. Docierając na miejsce ( chodź byłam bez kasy ) kupiłam pól litra wódki za które zapłacił kasjer , z którym umówiłam się na randke podczas zakupów i przekabaciłam go na to żeby postawił mi wódkie. Wracając piechotą w strone domu ponieważ nikt nie chciał się zatrzymać aby nas podwieźć coś mną zacze (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Światłocień Światłocień

Rozdział 6 Gdy wróciliśmy do naszego nowego, niewielkiego dwupokojowego mieszkanka, niemal od razu skierowałam się do łazienki. Zatkałam odpływ w niezbyt imponującej wannie i odkręciłam kurki, aby napuścić do niej wody. Wanna była koronnym powodem, dla którego zdecydowaliśmy się na to lokum. Innym było to, że Marek miał blisko do jednostki. Wsypałam lawendową sól do kąpieli, rozpuściłam ją kilkoma rucha (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Światłocień Światłocień

  Rozdział 2 Wirowało mi w głowie. Zamrugałam szybko powiekami, próbując zrozumieć, co się dzieje. Miałam wrażenie, że się duszę. Serce waliło mi w piersi, jakbym dopiero co przebiegła maraton. Pot zlepiał włosy na skroniach, koszulka kleiła się do ciała. Siedziałam na sedesie. W nos wwiercał się słodki zapach kadzidła. Niewielka lampka nad lustrem koło umywalki dawała ż&oa (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Światłocień Światłocień

  Rozdział 1    Próbowaliśmy złożyć nasz świat ponownie w całość. Czy też posklejać na tyle, na ile to było możliwe, stworzyć nową mozaikę, podwalinę, która pozwoliłaby nam iść dalej przez życie. Czułam, że w głębi duszy każde z nas obwiniało to drugie, ale naprawdę się staraliśmy. Nadal mieliśmy siebie, czy też cień nas samych. Było to jednak lepsze, niż nic. (...)

Zobacz cały wpis na blogu »