Wspomnienia

Wpisy zawierające słowo kluczowe wspomnienia.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

Wczoraj słoń, dzisiaj osioł Post Scripta, czyli Nie tylko o Muzyce

   Dlaczego Joe Biden ostatecznie wygrał wyścig do Białego Domu? Wydaje mi się, że po prostu miał więcej siwych włosów. W końcu to biały dom, nie czarny, nie zielony? To, że Mike Pence był jeszcze siwszy, okazało się nie mieć znaczenia, bo się już opatrzył. No ale żarty żartami. Donald powinien być i tak wdzięczny, że dano mu skończyć 4 lata trąbki. Mnie nie dano skończyć kontrabasu. Trzy lata, i postraszono komisją wojskową, odesłano w efekcie mojego niewielkiego zainteresowania militariami, na inną placówkę dyplomatyczną. A tam wiadomo - muzyka musiała z konieczności być tylko dodatkiem. No ale żarty żartami. Myślę, że Nancy Pelosi to jedno z zabawniejszych nazwisk od czasu Gendy Ocka. Wydaje się też, że po tym, co ostatnio działo się w Stanach, wliczając szturm na Kapitol, każde dziecko powinno znać "Democracy" Killing Joke. Ale nawet ja mam problem z przypomnieniem sobie tego. W każdym razie, Joe miał na imię mój b. dobry kumpel ze Stan (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Masz prawie 2 lata Wspomnienia spisane dla mojej fasolki

Cześć mój najukochanszy Misiaczku, Mama miała długą przerwę w pisaniu bo mamy trudny czas. W na świecie trwa nieprzerwanie od prawie roku epidemia korona wirusa. Mamy mnóstwo obostrzen, rzadko spotykamy się z innymi ludźmi i wszyscy mają podłe nastroje bo są ta sytuacja bardzo zmęczeni. Oprócz tego za 12 dni mama urodzi Twojego braciszka więc okres ciąży, wielkiego zmęczenia i stresu też nie sprzyja Dębie twórczej. No ale do rzeczy! Za dwa tygodnie przywiozę Ci do domu Miloszka. Mam nadzieję że to pokochasz z czasem i że będziecie przyjaciółmi do końca życia! Narazie mam w sobie wiele leków i stresów, tak bardzo boję się jak zareagujesz, czy będziesz bardzo zazdrosny, czy Cię tym nie skrzywdze. Myśl że mam Cię zostawić na czas pobytu w szpitalu powoduje u mnie mdłości a do oczu napływają mi łzy... Tak bardzo Cię kocham. Z dnia na dzień mówisz co raz więcej, bardzo dużo już rozumiesz. Jesteśmy bardzo do siebie przywiązani, w zasadzie nie pozwal (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Mała dziewczynka zycie z alkoholikiem

Ostatnio jestem przygnebiona, chce mi sie plakać. Chciałabym sie za maksa przytulic, ukochac. Czuje sie bardzo samotna. Chciałabym tyle rzeczy zrobic ale nie starcza mi czasu. Moja historia zaczyna sie od tego ze zawsze myslałam ze, jestem nikim, ze nigdy nikt mnie  nie pokocha bo jak mozna kochac takiego brzydala jak ja. Moja rodzina nie byla zła. Mama była oparciem, starała sie a tata poprostu był. Mieszkał z nami. On raczej nie umie pokazywac swoich uczuc i mowic o nich. Nie mam do niego o to żalu. Ale tak pragnełam miłości mezczyzny, tak chciałam byc najwazniejsza w czyims zyciu. Potem stałam sie starsza. Zaczełam chodzic na dyskoteki. Zaczełam byc zauwazana przez pleć przeciwna. Nigdy sie tak nie czułam. Interesujaca... Zrobilabym wszystko zeby tylko byc zauwazona. Przykre.. Boze jakie to chore było. Strasznie zagubiona, przelekniona. I czuje sie tak do dzisiaj o 15 lat starsza ale mała dziewczynka ktora chowa sie gdzies w kącie i boi sie tego co zycie jej przyniesie....

Zobacz cały wpis na blogu »
Ale jak to w prezerwatywie…? Historie mężatki, czyli erotyczny blog Elwiry

  (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
To tylko seks Historie mężatki, czyli erotyczny blog Elwiry

  Przyjemność, rozkosz – i nic więcej. Żadnego zaangażowania uczuciowego – i namiętność nie jest jego objawem. Tak było i tak jest. I nie może być inaczej, bo moja sfera uczuciowa zarezerwowana jest dla kogoś innego… I zawsze jasno stawiałam tę sprawę, zanim doszło do czegokolwiek między mną a moimi amantami.   Było ich wielu – kilkudziesięciu. Każdy inny, każdy w swoim rodzaju. Czy do któregokolwiek z nich zbliżyłam się bardziej? Czy czułam coś więcej? Do moich… jednorazowych znajomych – których była zdecydowana większość – na pewno nie. A do tych z nieco dłuższym stażem…? Raczej też nie. Z żadnym z nich nie omawiałam rozwodu z mężem, nie pla (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Cześć pysiulku Wspomnienia spisane dla mojej fasolki

Cześć moje słoneczko!!! Jutro kończysz 19 miesiecy! Nie mam pojęcia kiedy ten czas minął. Jesteś już taki duży i mądry. Bardzo dużo rzeczy rozumiesz, mówisz też wiele słów jak np mama, Tata, dziadzia, nie ma buma, mniam mniam, nie dzia, nie chce, koko, miał miał. Każdego dnia zaskakujesz nas nowymi umiejętnościami. Bardzo bardzo Cię kochamy, jesteś nasza gwiazdka z nieba. Chyba mogę Ci już napjsac. Za 4 miesiące będziesz miał braciszka! Mama bardzo się cieszy ale też bardzo boi jak sobie poradzę, czy nie będziesz zazdrosny itd. Jestem też przez to bardziej zmęczona na co dzień ale jakoś staram  sobie radzic. Mam nadzieję że będziesz kochał braciszka i będziesz miał takiego swojego przyjaciela i druha na całe zycie! Pamiętaj że mamusia kocha Cię nad życie.   Mama

Zobacz cały wpis na blogu »
Długo, namiętnie, głęboko! Historie mężatki, czyli erotyczny blog Elwiry

I z orgazmem – taki seks lubię, taki seks uważam za udany. Oczywiście, nie każdy stosunek, jaki odbyłam, spełniał te kryteria. Wiele z moich przygód można by nawet zaliczyć do raczej nieudanych… Ale cóż, nie zawsze wszystko idzie, jak byśmy sobie tego życzyli ;)   Długo – bo nawet kilkugodzinne łóżkowe zapasy mi nie straszne. Tym bardziej więc imponują mężczyźni, który długo mogą i którzy dotrzymują kroku memu apetytowi… Nie jestem jednak typem kobiety-tyrana, zmuszającego facetów do seksu, gdy padają już na twarz. Trzeba zna c umiar, czego wymagam i od drugiej strony. Bo sama też bywam zmęczona, miewam gorsze dni, co skutkuje przeważnie niezbyt namięt (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Pierwsza, ale nie ostatnia (5) Blog o fwb i innych takich

  C.D.   O ile pierwszy rok był rokiem zakochania, motylków w brzuchu, nowych odkryć, doświadczeń i uniesień, to następny był już rokiem stabilizacji, ale i rozmyślań, refleksji i wątpliwości. Jestem typem faceta, który mimo flegmatycznej osobowości ma dość spory i gorący temperament (a co za tym idzie - duże libido), a nasze spotkania z wiadomych przyczyn nie mogły być tak częste, jak byśmy oboje sobie tego życzyli. Gdybym poznał ją wcześniej, w innych okolicznościach, to przypuszczam, że wzięlibyśmy ślub i może nawet żyli długo i szczęśliwie. Sytuacja była jednak zgoła inna. Ona była pisana komu innemu i choć mieliśmy wspólne plany na przyszłość (miała od niego kiedyś w końcu odejść, jakby okoliczności temu sprzyjały), to na horyzoncie nie było widać, aby miały się one ziścić. Bardzo istotnym czynnikiem w moim rozumowaniu była też taka zwykła ludzka ciekawość „jak by to było z kimś innym”. Brzmi to słab (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Kim jestem? Historie mężatki, czyli erotyczny blog Elwiry

Jestem kobietą, którą mijałeś na ulicy. Jestem kobietą, która stała przed Tobą przy kasie i której pupę oraz nogi mało dyskretnie oglądałeś. Jestem kobietą w krótkiej mini, która siedziała naprzeciwko Ciebie w autobusie. Jestem kobietą, którą minąłeś podczas zakupów na targu. Jestem kobietą, która wymieniała uwagi na temat ubrań z Twoją żoną. Jestem kobietą, która jechała Twoją taksówką i która powadziła z Tobą dwuznaczną, pełną podtekstów rozmowę. Jestem kobietą, którą przepuściłeś na pasach. Oto ja – zwyczajna pani domu, od lat sprzątająca, gotująca, piorąca i pomagająca dzieciom. Kobieta, jakich pełno. Dojrzała, ale jeszcze mogąca się podobać. Taka, za którą obejrzy się ten i tamten. Taka, która ma jeszcze atuty i umie je wykorzystać. Kobieta wiedząca, czego (i kogo ;)) chce. (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Na sam poczatek... Historie mężatki, czyli erotyczny blog Elwiry

Pisanie moje wypada rozpocząć od, oczywistego chyba, oświadczenia – jestem niewierną żoną. Zdradzałam i zdradzam. Miałam wielu kochanków, obecnie bardziej jednorazowych, niegdyś dwóch trzy trzech zakotwiczyło w moim życiu na dłużej. Nie mam wyrzutów sumienia. Lubię to, co robię. Sprawia mi to przyjemność. Taką drogę sobie wybrałam. A jak ona się zaczęła? Jestem mężatką od 1984 roku. Jeszcze zanim poznałam obecnego męża fascynowała mnie erotyczna sfera życia człowieka. I fascynacja ta sprawiła, że dość wcześnie w nią weszłam ze wszystkimi tego konsekwencjami. A podstawowa była taka, że naprawdę polubiłam seks. Do momentu poznania męża miałam za sobą kilkadziesiąt przygód erotycznych. Byłam i jestem szczęśliwa w małżeństwie. Kocham i jestem kochana. Ale w końcu mój temperament znów dał o sobie znać. To narastało stopniowo. Zaczęło się od prasy erotycznej, potem nad (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Pierwsza, ale nie ostatnia (4) Blog o fwb i innych takich

  C.D.   Byliśmy dobrani niemal idealnie pod każdym względem. W łóżku nie było tabu, w światopoglądach i charakterze była pełna kompatybilność, ale były jednak małe zgrzyty. Pamiętam, że były trzy sytuacje, w których miałem poważne przesłanki co do tego, że mnie okłamywała.   Pierwszy raz wystąpił w pewnej grze przeglądarkowej. Była to jakaś strategia, gdzie rozwijaliśmy swoje wyspy i między graczami kwitł handel lub można było sobie pomagać wojskiem w walce z komputerem. Były klany, więc i my do jednego trafiliśmy. Tak się składało, że w tę grę grali również moi znajomi i jeden z nich będąc w naszym klanie zagadywał czasem „moją dziewczynę” (nie wiedział co mnie z nią łączy). Z tego co się od nich dowiadywałem, to o niczym specjalnym nie gadali, tylko jakieś tam duperele związane z grą. Pewnego razu jednak, kumpel podzielił się ze mną jakąś wiadomością od niej. Nie (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Pierwsza, ale nie ostatnia (3) Blog o fwb i innych takich

  Po dłuższej przerwie wracam do pisania bloga.   Dużo się ostatnio dzieje w życiu, spory stres w pracy, powrót do samotności i inne problemy. To sprzyja motywacji do pisania, które jest mi potrzebne, żeby to gdzieś z siebie wyrzucić. Nie mam nikogo komu mógłbym powiedzieć tak naprawdę wszystko o sobie, a ostatnio moje zaufanie do zwierzania się w realu jeszcze bardziej zostało zatracone (za sprawą pewnej osoby).    C.D.   A więc, wracając do mojej pierwszej… miłości.   Spotkania powoli nabierały tempa. Najpierw pojechałem do niej i wyczailiśmy fajną (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Miłość Wspomnienia spisane dla mojej fasolki

Chciałam Ci synku powiedzieć że bardzo Cię kocham. Jesteś moja najwieksza miloscia, moim babelkiem, moja gwiazdka z nieba, moim największym prezentem, tak Cię mamusia kocha, że nie jesteś sobie w stanie tego wyobrazić....

Zobacz cały wpis na blogu »
16 miesiecy Wspomnienia spisane dla mojej fasolki

Misiu mój słodki mama nie pisała od 5 miesięcy!! Bardzo mi głupio, przepraszam. Jednym z powodów jest to że dzieją się ostatnio rzeczy dziwne, które trochę wywyrocily cały świat do góry nogami. Od lutego trwa na świecie pandemia koronawirusa. Setki tysięcy ludzi choruje, wielu też niestety umiera. U nas w Polsce zaczęło się wszystko w marcu i nie jest tak bardzo źle jak na świecie. Mamy stosunkowo mały dobowy przyrost zachorowań, ale nie zmienia to faktu że w zasadzie cały marzec, kwiecien i maj siedzieliśmy w domu. Widywalismy tylko dziadków. Z równie smutnych wieści w kwietniu pożegnaliśmy Twojego pradziadka Ferdynanda. Przez tego wirusa i liczne obostrzenia nawet nie mogła odbyć się stypa. Twój pradziadek umarł w pięknym wieku 93 lat szkoda tylko że w takim stresujacym dla wszystkich czasie. Ja musiałam wrócić 4 maja do pracy ale pracuje z domu, więc mam Cię cały czas na oku. Opiekuje się Tobą babcią Ala, bardzo się zzyliscie i chyba dobrze (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Dzieciństwo, które pamietam Z życia wzięte - śmiech i lzy

Pisze ten blog z powodu przeszłości, ktora ma znaczenie dla każdego dziecka... Ciągły strach podczas wizyt ojca zazwyczaj pod wpływem alkoholu... Ciągle awantury groźby i straszenie odbija się na odporności i psychice... Dziś jako dorosła osoba, mające własne rodzinę i nie do końca udane życie które poświęcam innym chce wam przyblizyc jacy ludzie bywają bezwzgledni... Jakiś czas temu mój przyjaciel namawiał mnie na wydanie książki napisanej z własnego życia... Nie czuje się na siłach na chwilę obecną... Ale za 10 lat jeśli dożyję pewnie zacznę pisać swoje historie... Miałam 3 może 4 latka pamiętam mojego ojca, który już nie mieszkał z moją mamą.... Ciągle się awanturował... Przychodził wybijal szyby w oknie pod którym spalam... Pamiętam zakrwawione jego ręce... Serce mi waliło jak młot... Bałam się... Siedział i przytulal mnie trzymajac na kolanach. Mówił coś ale dokładnie nie pamiętam... Ciężko było usłyszeć jego głos kiedy serce małego dziecka biło jak młot... K (...)

Zobacz cały wpis na blogu »