Wspomnienia

Wpisy zawierające słowo kluczowe wspomnienia.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

Początek Strumień świadomości

   Wiatr rozwiewał jej ciemne loki. Mimo tego, że była już połowa października, ciepłe słońce ogrzewało opalone po lecie twarze przechodniów. Lubiła rozpoczynającą się jesień, która nie straciła jeszcze wspomnień lata. Zapach liści, które już częsciowo zaczęły opadać, mieniły się na podłożu kolorami ciepłej czerwieni, żółci i czasami zieleni. Nikt nie myślał nawet o tym, że zima zbliża się wielkimi krokami. Tuż obok ławki, na której siedziała bawiła się dwójka dzieci. Chłopczyk i dziewczynka z twarzami roześmianymi od przedniej zabawy rozrzucali liście niczym deszcz. Spoglądając na nich widziała to co mogłaby mieć, to co nadal chciała mieć. Jako młoda ambitna dziewczyna pragnęła jak najszybciej się usamodzielnić. Podążać ścieżką zwynaczoną przez własny upór, rozwijać karierę i żyć pełną piersią. Być panią samej siebie, bez mężczyzny u boku, który by jej przeszkadzał w osiągnięciu celu. Mając 30 lat pozornie osiągnęła sw& (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Zaczynasz podnosić główkę Wspomnienia spisane dla mojej fasolki

Cześć kochany synku, Właśnie śpisz dlatego mam szansę tu coś napisać. Niestety nie pisze często bo narazie wymagasz 100 procent mojej atencji przez 24 godziny na dobę. Ocho... Coś słyszałam chyba powoli się budzisz więc będę się spieszyć. W ostatnich dniach zaczynasz podnosić główkę, robisz się co raz bardziej kontaktowy, śmiejesz się do mnie i uspokajasz tylko w moich lub taty ramionach. Obserwowanie jak się zmieniasz z dnia na dzień to cud. Chyba nie starczyłoby mi życia by dziękować Bogu za to że nam Cię zesłał. Bardzo bardzo Cię kocham i będę powtarzała Ci to całe życie. W ostatnich dniach mieliśmy piękna pogodę, więc dużo spacerujemy, tata zabiera nas też na działkę. Mieliśmy też kilka uroczystości: pierwsze urodziny Twojego kuzyna Mateusza i moje 32 urodziny. U Mateusza był też wujek Piotrek i ciocia Madzia którzy we wrześniu spodziewają się Twojego kuzyna lub kuzynki,w końcu nie będziesz najmłodszy w rodzinie. Była też ciocia Ela z wujkiem Grześkiem i Karolek. Ty skarbie został (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Hhhhhhhhh Wspomnienia spisane dla mojej fasolki

  Cześć moje kochane maleństwo,   Pisząc to mam Cię właśnie przy piersi. Dni nie jaja nam dość wolno, jemy, przebieramy się i próbujemy się uśpić. Narazie nie lubisz spać, Twoja ulubiona czynnością jest jedzenie. Masz prawie 4 kg i 60 cm, wydajesz mi się taki duży, choć w istocie jesteś maleńki. Nie mogę się już doczekać kiedy będę się mogła z Tobą pobawić i kiedy będziesz więcej spał w nocy. Narazie bywa ciężko bo prawie codziennie boli mnie głowa a tydzień temu wypadł mi dysk Z kręgosłupa. Wszystko jednak rekompensujesz mi Ty, wystarczy że spojrzę w Twoje piękne, ufne oczy i od razu mi lepiej. Tydzien temu zapoznales swojego kuzyna Mateusza. Byl Toba bardzo zainteresowany i bardzo chcial Cie dotknac, Ty jednak byles zainteresowany tylko mleczkiem    Rok dzielacej was roznicy to w tym wieku przepasc. Babcie i ciocia Iwonka nadal bardzo nam pomagaja i sa w Tobie bardzo zakochane. Jestes ich oczkiem w glowie. Oczywiscie najwiekszym w mojej. Kocham Cie (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Uczymy się siebie Wspomnienia spisane dla mojej fasolki

Cześć synku, od 3tygodni uczymy się siebie, nie jest to proste, kiedyś jak będziesz miał własne dziecko zrozumiesz... Bardzo Cię kocham i patrząc na Ciebie od razu się wzruszam, jesteś taki malutki i bezbronny. Niestety będę szczera mało śpisz, mam mało pokarmu więc Cię dokarmiam, ciągle robisz siku i kupke, płaczesz a nawet wrzeszczy aż i to wszystko bez słowa wyjaśnienia... Najbardziej doskwiera mamie brak snu, budzisz się co 3godziny i później walczymy abyś usnął kolejne 3godziny... Podobno niedługo ma być lepiej, będziesz krócej jadł i więcej rozumiał. Pamiętaj synku że mama bardzo Cię kocha i zrobi dla Ciebie wszystko...tata też.

Zobacz cały wpis na blogu »
Uczymy się siebie Wspomnienia spisane dla mojej fasolki

Cześć synku, od 3tygodni uczymy się siebie, nie jest to proste, kiedyś jak będziesz miał własne dziecko zrozumiesz... Bardzo Cię kocham i patrząc na Ciebie od razu się wzruszam, jesteś taki malutki i bezbronny. Niestety będę szczera mało śpisz, mam mało pokarmu więc Cię dokarmiam, ciągle robisz siku i kupke, płaczesz a nawet wrzeszczy aż i to wszystko bez słowa wyjaśnienia... Najbardziej doskwiera mamie brak snu, budzisz się co 3godziny i później walczymy abyś usnął kolejne 3godziny... Podobno niedługo ma być lepiej, będziesz krócej jadł i więcej rozumiał. Pamiętaj synku że mama bardzo Cię kocha i zrobi dla Ciebie wszystko...tata też.

Zobacz cały wpis na blogu »
W końcu z nami Wspomnienia spisane dla mojej fasolki

Kochany synku jesteś już z nami 25 dni. 25 dni pełnych szczescia, dumy ale i wielkiego stresu i zmęczenia... Data Twojego porodu była ustalona na 2 lutego ale nikt nie wierzył że urodzisz się właśnie w ten dzień ponieważ podobno tylko 5% dzieci rodzi się w terminie. A jednak... 1 lutego o 22 mama dostała pierwszych skurczy. Leżałam cierpliwie i zastanawiałam się czy to już czy może to tylko skurcze przepowiadające. O północy byłam już pewna że to jednak już. Nasza położna pani Renata miała mieć w następny dzień dyżur o 7 rano dlatego postanowiłam jakoś dotrwać do tego czasu. O 6rano skurcze jednak zmalały, położna kazała mi czekać w domu. Byłam mocno podekscytowana ale i wystraszona. O 8 obudziłam tatę i powiedziałam wstawaj zaczęłam rodzić, jego mina była bezcenna... O 11 byliśmy w szpitalu oi tam powoli powoli przychodziłeś na świat. Mama urodziła Cię naturalnie ale ze znieczuleniem, bo jak powiedziała położna jestem z tych delikatnych... Tata był bardzo dzielny, wiem że bardzo się bał i w (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Czekamy Michałku Wspomnienia spisane dla mojej fasolki

Kochanie rodzice poznali Twoja płeć. Wiemy juz, że będziesz chłopcem. Tatuś w tym dniu był bardzo szczęśliwy i pękał z dumy. Kupil sobie napój wysokoprocentowy i zaczął wybierać Ci imię. Uzgodniliśmy że będziesz się nazywał Michał Filip. Podobało nam się jeszcze Mateusz ale to imie dostał już Twój kuzyn więc nie mogliśmy małpować �� Mamusia czuję się dobrze i nie mogę się już doczekać kiedy w końcu poczuje Twoje kopnięcia. Twoje obie babcie obecnie przebywają w sanatorium w Ladku Zdrój aby się podleczyć i mieć dużo siły aby się Tobą opiekować. 3 dni temu ciocia Ela urodziła Twojego kolegę Karola. Po 16 godzinach naturalnego porodu urodził się cesarka. Mamusia troszkę się spanikowała słysząc to i szczerze Ci powiem dość mocno boję się Twojego porodu. Ale zniosę każdy bol byle być urodził się zdrowy i silny....

Zobacz cały wpis na blogu »
Na początek Wspomnienia spisane dla mojej fasolki

Kochany synku mama założyła bloga już dawno temu aby spisać swoje wspomnienia związane z ciążą niestety serwis na którym go założyłam został zamknięty dlatego moje dwa wspisy kopiuje tutaj. Niestety będąc w ciąży mama się trochę rozleniwia i niestety mało napisała, teraz obiecuje poprawę. Zalozylam dzis tego bloga aby spisac tu moje wspomnienia i emocje towarzyszace czekaniu na Ciebie.   76 dni temu dowiedzialam sie, ze jestem w upragnionej ciazy. 14 miesiecy czekalismy z Twoim tatusiem aby w koncu zobaczyc dwie upragnione kreski na tescie ciazowym. Mamusia bardzo dlugo czekala na ten dzien i chwilami tracila nadzieje.... to byl bardzo trudny i wyczerpujacy emocjonalnie czas. Naszczescie minelo... teraz czekam na Ciebie.   Nie wiem jeszcze czy bedziesz dziewczynka czy chlopcem. Zapewne jezeli bedziesz dziewczynka przeczytasz kiedys te wspomnienia z rozrzewnieniem, jezeli chlopcem, coz jestem realistka pewnie Cie to troche rozbawi, troche zirytuje i n (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Wspomnienia Matka swojej córki, córka swoich rodziców

Hej ! Na imię mam Karolina, mam 29 lat jestem mamą 13 miesięcznej wpaniałej dziewczynki, żoną od 19 miesięcy a także półsierotą. Chciałąbym aby ten blog pomógł mi w żałobie po śmierci mojego kochanego taty, który był wspaniałym i życzliwym człowiekiem. Chociaż moja córka nigdy nie poznała swojego dziadka chciałabym aby kiedyś miała możliwość przeczytania Tego bloga. Aby umożliwić jej to musze sie cofnąć o kilkanascie lat...   14 maja 1990 roku godz 5:45 Poniedziałek Tego dnia na świat przyszłam Ja , mała 3 kilogramowa blondynka z niebieskimi oczami.Pierwsza córka swoich rodziców.Tak zaczeło się moje życie .Mieszkaliśmy na wsi w domu rodzinnym taty z pradziadkiem i ciocią. Przez prawie 5 lat byłam jedynaczką ,miesiąc po 5 urodzinach dostałam prezent na całe życie swoją młodszą siostrę , mała dziewczynka z ciemnymi włoskami zawitała do Nas do domu . Bardzo się cieszyłam bo to oznaczało że już nigdy nie będę sama. Chciałam się nią zajmować (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Smutne czasy wojny rok 1944 Agata z Kaszub pisze

W dniu 3 grudnia 2018 byłam wraz grupą ze szkolenia na seansie filmowym w kinie Albatros w Bytowie na filmie pt "Miasto 44". Reżyserem filmu jest Jan Komasa.37 letni uzdolniony człowiek.  Film "Miasto 44"     to opowieść o młodych, pełnych życia i namiętności warszawiakach.   (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
03.08.2017 Przedstawienie ;D Adam i jego gorzkie życie :')

Hej Mam na imię Adam, mieszkam w lesie niedaleko pod Warszawą. ~Powód dlaczego zacząłem pisać bloga można odnaleźć w jego opisie, ale wspomnę o tym jeszcze raz. Pragnę uchwycić dni mojego krótkiego (jak narazie) życia. Chciałem kiedyś pisać pamiętnik, ale zrezygnowałem... po dwóch dniach. :') Mam nadzieję, że z blogiem powalczę troszkę dłużej.~ Wracając do mnie: Mam 15 lat, za miesiąc lecę infiltrować nowe otoczenie w tak zwanym liceum ogólnokształcącym. Interesuję się Japonią- językiem, kulturą, anime, mangą- a wszystkich otaku i innych pośrednich mangozjebów uważam za braci/siostry. ;D Dużo trenuję. Teraz (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
W strugach deszczu Efekt Deja - vu

W deszczu wracała do domu. Nie zwarzała na strużki wody spływające po jej twarzy. Święta Wielkanocne zbliżające się wielkimi krokami symbolizowały jedno. Rozłąkę. Jednak czy już ostatnio nie rozstawała się z obrazem Jego twarzy na długo? Co z tego, że studiowali na tym samym wydziale. Jeśli Jemu było daleko duchowo do niej?  Czy Go kochała? Tak. Czy Go ciągle kocha? Wypiera prawdę ze świadomości po to by nie cierpieć. Ile to już osób wylądowało we Friendzonie?  Jak rzep psiego ogona uczepiła się obrazu, który pojawił się jak błyskawica przed jej oczyma. Miała już tak przynajmniej kilka razy...Jakby czuła, że coś już się wydarzyło. Jakgdyby odtwarzany film.  Wspomniała Jemu tylko kilka kwestii, nie powiedziała jawn (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Rejs 49 oryginalna42@pino.pl

 Gdy nareszcie wypłynęliśmy parowcem, w letnich koszulkach, na pełne morze, w koszulki te uderzył nagle wiatr – ostry i lodowaty. Słowo ‘zimno” po raz pierwszy od dawna nabrało znaczenia ogromnego. Staliśmy zupełnie bezradni i nie wiedzieliśmy, co począć z tym nieprzyjemnym słowem. Najgorsze było to, ze nasz Kituś numer 2 coraz szybciej przydreptywał z nogi na nogę, chuchał w garść i szczękał zębami. Skoro tylko dotarliśmy do portu Wysp Kanaryjskich, ruszyliśmy w miasto aby kupić sobie sweterki  i Kitusiowi uszyć wytworny garnitur na miarę. W niedługim czasie znaleźliśmy szyld z napisem „ Eleganckie ubiory”. Gdy tylko stanęliśmy przed obliczem maestra, jako spec od elegancji wycedziłeś iż chcemy modne ubranko dla małpki. Szybko dodałeś: żakiecik dwurzędowy, po lewej kieszonka, guziki złote, spodenki z kantem, w tylnej stronie gustownie umieszczona dziureczka na ogon, wszystko ze stuprocentowej wełny. Nasz maestro od stroju i szycia wybałuszył oczy i chwiejąc się n (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Rejs 48 oryginalna42@pino.pl

 Gdy następnego dnia wróciliśmy całe miasto przygotowywało się do uroczystych obchodów Wigilii Bożego Narodzenia. Zaraz po zapadnięciu zmroku, gdy pierwsza gwiazdka pojawiła się na niebie, starannie ogoleni i w białych garniturkach ubrani Francuzi wlekli ze sobą swe wyelegantowane małżonki do restauracji hotelowej, by zasiąść do wigilijnej kolacji. Zamiast – jak Bóg przykazał – kapusty z grzybami, klusek z makiem, i karpia, jedli karczochy, ostrygi, langusty, ślimaki polane oliwą i duszonego w szparagach zająca. Przeróżne aperitify, koktajle i wina szumiały ochoczo w kieliszkach. W kościele zaczęli się zbierać obywatele innego gatunku, aby zupełnie inaczej, po bożemu uczcić nadchodzącą gwiazdkę. Olbrzymi tubylcy w długich, białych szatach, do nocnych koszul podobnych, potężne panie w bufiastych kieckach uszytych na wyrost z prostych perkalików, młodzież w spodniach bez koszul albo koszulach bez spodni otaczało kościół coraz większą ciżbą i nie t (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Rejs 47 oryginalna42@pino.pl

 Uświadomiwszy sobie fakt, ze podczas naszej długiej włóczęgi po Afryce nie widzieliśmy jeszcze czystej, czysto piaskowej pustyni, wsiedliśmy do pociągu, który jechał ku granicy Sahary. Widok aż dwóch białych ludzi siedzących razem z czarnymi na twardych deskach wagonu trzeciej klasy budził ogólną konsternację i powodował, że nie tylko biali, lecz – dziwo- i czarni obrzucali nas spode łba mocno nieufnymi spojrzeniami. Kiedy jednak pociąg wyjechał z miasta, nasza pozycja na deskach wagonu trzeciej klasy ulegała poprawie. Można by rzec, że nasi kolorowi współpasażerowie stali się rozmowni. Jako pierwszy zasięgał naszej opinii czarny jak węgiel obywatel Francji, który kręcił interes ze strusich jajek. Skupował on te jajka z całej okolicy, malował na nich kilka kolorowych kresek i po wygrawerowaniu napisu „UPOMINEK” sprzedawał je w swoim kiosku wracającym do kraju Francuzom. Te jaja ponoć szły jak woda, więc nasz rozmówca wpadł na genia (...)

Zobacz cały wpis na blogu »