Szczęście

Wpisy zawierające słowo kluczowe szczęście.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

Pamiętacie ten numer: małolat więcej? Rozkmiń to

(...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Poooooowracaaaaaam ! Marzenia i koszmary z UK reaktywacja!

OK. Koniec tego zimowego roztargnienia, krótkotrwałych historii miłosnych z obcokrajowcami, bałaganu, wydawania pieniędzy na prawo i lewo oraz niepublikowania mojego jakże towarzyskiego życia i niedzielenia się nim z najlepszymi ludźmi na ziemi, których zostawiłam w Polsce (mniej więcej) centralnej. Wracam, jestem, siedzę tu i teraz przed moim rozje...chanym (?) komputerem/laptopem/prototypem lepszej przyszłości słuchając Gregora Salto i jego magicznego brazylijskiego remixu, który powoduje, że z każdą sekundą pozbawiam się kolejnej cząstki jednego z moich sześciu (czy oby na pewno?!) zmysłów.  Przez ostatnie półtora miesiąca wydarzyło się tyle, co nieraz nie wydarza się w przeciągu roku (no dobra, może pół roku). Historia (nie)pewnej miłości, historia bycia "in charge", historia szkolenia nowego typka w moim departamencie (z czystego serca mego, no bo przecież, kto powiedział, że lubię rozkazywać, hehe...), historie niedopus (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Już jestem ! A Wy? bo Cię kocham, jako najlepsze wyjaśnienie

  Na początku chciałam Was przeprosić, że tak długo nic nie pisałam (od ostatniego postu minął równo tydzień ), ale to były ostatnie dni szkoły, dodatkowo sama nie byłam w najlepszym nastroju i zdrowie też pozostawiało wiele do życzenia. Sami zresztą wiecie, co się dzieje, jeżeli czytaliście ostatni dość osobisty wpis. Ten tydzień przez który mnie nie było tutaj ani widać ani słychać był dość zakręcony. Ostatnie dni w szkole, wystawianie ocen końcowych i mogę Wam się pochwalić, że macie przez sobą przyszłą Maturzystkę :D  Dodatkowo oprócz tego było trochę zamieszania w związku z zaświadczeniami od psychologa, po które trzeba było jechać i ze stypendium w szkole. Weekend spędziłam bardzo miło, ponieważ nie wiem czy wiecie ale 21 czerwca były Wianki nad Wisłą, i oczywiście w tym roku mnie nie zabrakło. Wybraliśmy się razem (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Jak łapać szczęśliwe chwilę? bo Cię kocham, jako najlepsze wyjaśnienie

Pewnie wiele z Was często ma takie dni kiedy wszystko wydaje wam się bez sensu, wszystko jest beznadziejne, wy jesteście beznadziejne, pogoda nie jest taka jaką chcecie, a włosy razem z ulubionym makijażem nie są takie jakie być powinny. Ja też znam to uczucie i nie raz mam takie dni, dlatego podjełam wyzwanie o którym przeczytałam na jednym z wielu blogów, które odwiedzam (niestety nie pamiętam, na którym, PRZEPRASZAM!).  Wyzwanie to polega na tym, abyśmy przez 1 miesiąc kalendarzowy zapisywali sobie w zeszycie, na karteczkach, które potem gdzieś schowamy, albo nawet w telefonie każdego dnia jedną miłą rzecz. Może to być na przykład u osób, które jak ja się uczą dostanie dobrej oceny z jakiegoś przedmiotu, bądź spotkanie z przyjaciółmi, albo obejrzenie ulubionego filmu lub serialu.  Jest to tzw lista małych rzeczy (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Mój czas... Mój czas...

Swojego faceta poznałam na weselu u koleżanki. Zatańczyliśmy razem kilka kawałków, nastąpiła wymiana numerów i wróciłam do rzeczywistości. Pomyślałam wtedy, że pewnie nie odezwie się do mnie,  a ja nie miałam śmiałości dzwonić pierwsza. A tym bardziej, że mieszkał za granicą w Dover. I tak minął miesiąc i zadzwonił mój telefon. Gdy usłyszałam kto dzwoni, oniemiałam z radości. Okazało się, że właśnie jest w odwiedzinach u swojej rodziny i chciałby ze mną się spotkać. I tak nasza znajomość trwała rok czasu. Miłość na odległość,  w którą nigdy nie wierzyłam. Po tym czasie zaproponował mi, abym przyjechała do niego na stałe. Obiecał, że pomoże znaleźć mi tam dobrą pracę, a do tego czasu nie będę musiała się o nic martwić. W sumie to szczęście w nieszczęściu, bo akurat w mojej firmie szykowały się zwolnienia i podobno byłam na liście zwolnień. Wiecie jak to jest, młoda z krótkim stażem = zbędna. Zaryzykowałam, spa (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Opisy Opisy dla wszystkich ;D

Wiesz co w tym wszystkim jest najśmiejszniejsze? To, że ja naprawde uwierzyłam w to pierdolone szczęście ! ;/

Zobacz cały wpis na blogu »
Szybkie tempo życia Wędrówka przez życie...

Mija dzień za dniem, tak szybko i niepostrzeżenie. Przeraża mnie obecne tempo życia. Dalekie dojazdy i długie powroty w straszliwych korkach zabierają mi kolejne cenne godziny mojego życia. Właściwie ciągle czuję się zmęczona. Odkąd zaczął się rok szkolny ani razu się nie wyspałam. Dlaczego nie mogę spać jak każdy normalny człowiek? Ciągłe przebudzenia, problemy z ponownym zaśnięciem i dodatkowo budzenie się na godzinę przed czasem, kiedy muszę wstać… To wszystko powoduje, że nie potrafię długo wysiedzieć i wcześnie się kładę, a przez to jeszcze silniej odczuwam, że dzień jest stanowczo za krótki.   Czuję się szczęśliwa. Praca dostarcza mi sporo satysfakcji, choć nie ukrywam, że bywa ciężko. Coś w tym jest, że nauczyciel toczy ciągłą walkę z uczniami, zwłaszcza jeśli mówimy o gimnazjalistach, z różnych powodów. Człowiek chce dla nich dobrze, ale oni tego nie rozumieją. Czy jednak zamieniłabym pracę w szkole na cokolwiek innego? Nie. To właśni (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
nie taki zły ten 13 :) nowy

Do pracy na 6:00. Ciężko się wstawało, ale ... Jestem z Agnieszką. Znowu przyszło mało towaru. Wyrobiliśmy się. Cały dzień w sumie spokój. Posprzątaliśmy całkowicie w kantorku i zrobiłem wszystkie blaszane cenówki. Pięknie i ciepło na dworze :) Zakupy po pracy: jabłka 3 kg za 4,40 - sporo bo ostatni dzień promocji, śliwki 1 kg za 3,22 , ser żółty 0,32 za 2,88, marchwe z groszkiem 3x35 za 3zł,  pasztet drobiowy 0,23 za 2,57, śliwki 1 kg za 3,22. W tesco udało mi się kupić 4 żele do golenia z promocji (2za 14,99). W masarni kupilem trochę wędliny. Znalazłem tam 20 zł więc całe spożywcze zakupy mi się zwróciły :)   Na obiad pyzy, ale mi sie rozgotowały i zjadłem papke tylko. Gadam na skype najpierw z Mateuszem a później znowu zabawa z Piotrem :) Spać późno.

Zobacz cały wpis na blogu »
Kolejny blog czy wyjątkowy blog? Blog osiągania sukcesów

W sieci jest wiele blogów. Niektóre są o zwierzętach, niektóre o samochodach. Niektórzy piszą na blogach swoje różne dziwne przeżycia, niektórzy wklejają cytaty z książek. A o czym jest ten blog? Niniejszy blog będzie "trochę" inny, żeby nie powiedzieć - wyjątkowy. A więc zacznijmy od początku. Adres blogu - sukces-mania.blogi.pl - o co to tutaj chodzi? Niewątpliwie chodzi o osiąganie sukcesu, ale... Czym jest sukces? Jak mógłbyś go zdefiniować? Co to znaczy osiągnąć sukces? Sukces można zdefiniować jako osiągnięcie swoich zamierzeń. Tymi zamierzeniami (celami) mogą być np. osiągnięcie szczęścia w życiu, zdobycie bogactwa, ale też zaliczenie klasówki. :) Sukces jest zatem pomyślnym zjawiskiem w realizacji naszego celu. Wiele osób nie uświadamia sobie, jak ważne jest świadome podejście do pojęcia sukcesu. Pół biedy jeśli te osoby maja pow (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Na dobry początek

  Mieć coraz więcej, czy zacząć się wszystkiego pozbywać? A może stare wyrzucać, a na to miejsce gromadzić nowe? Może jednak nie wyrzucać, bo może się przydać?   "Aby być szczęśliwym, niczego nie trzeba dodawać, trzeba coś jedynie odrzucić." powiedział Anthony de Mello. Patrzę na swoje życie i widzę, że miał rację. Gromadzimy mnóstwo rzeczy, zapełniamy nimi strychy, piwnice i garaże. Za każdym razem mówiąc: może kiedyś się przyda. I najczęściej się nie przydaje. Zapycha jedynie nowe kąty i zakamarki. Gdyby chodziło jedynie o materialne strychy i piwnice, nie byłoby jeszcze tak źle z nami. Gromadzimy nie tylko naczynia, narzędzia, pudełka, szafki, kołki, krzesła i kinkiety. One i tak już nie zaświecą, nie wezmą na siebie pięknych nowych bibelotów. Zostaną i będą marnieć, aż nie znikną w ciemnej części naszego materialnego skarbca. Są jednak inne strychy, te bardziej zapchane i mniej widoczne.Co w nich trzymam (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Tęsknota Wędrówka przez życie...

Tęsknota… Uczucie tak dojmujące, że potrafi naprawdę mocno dać się we znaki, a czasem nawet zdezorganizować całe codzienne życie człowieka, a jednocześnie tak wzruszające i piękne. Po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że życie bez tęsknoty uległoby znacznemu zubożeniu. Dobrze jest tak, jak jest.   Czuję się największą szczęściarą na świecie. To poczucie spełnienia, bezpieczeństwa i spokoju wyciska mi łzy z oczu. Naprawdę jestem zbyt sentymentalna. Coraz częściej na usta ciśnie mi się pytanie, jak to się dzieje, że moje życie tak cudownie się układa? I czym sobie na to zasłużyłam? To dla mnie największa zagadka. Faktem jednak jest to, że zesła (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Pieniądze szczęścia nie dają? Rozwijając siebie, inwestujesz w przyszłość swojej firmy

Zawsze, kiedy słyszę, że „pieniądze szczęścia nie dają", przypomina mi się powieść Karola Dickensa, pod tytułem „Opowieść wigilijna". Na pewno również ją czytaliście lub oglądaliście ekranizację. Fantastyczna historia o skąpcu „Scroogu", który będąc bardzo bogaty, jest tak naprawdę bardzo samotny i nie cieszy się życiem. Podczas Wigilii, przychodzą do niego trzy duchy, pokazując mu przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość, w które (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Pomóżmy szczęścu odrobinkę •••:: My love, my story, my passions... It's just my life - the Lupus' blog ::•••

Wczoraj, dokładnie miesiąc po moich, swoje urodziny obchodził mój kuzyn. To ciekawe, że o tym, iż jesteśmy rodziną, dowiedzieliśmy się w zasadzie przez przypadek, jeszcze w gimnazjum. Jak widać, przyjaźń przetrwała do tej pory, i mam nadzieję, że przetrwa jeszcze długie, długie lata. Wiele dobrych rzeczy przytrafia nam się właśnie przez przypadek, podobnie jak wiele złych jest skutkiem misternych intryg i planowania wielu umysłów. Tak było i tak chyba zawsze będzie. Nie możemy tego zmienić, ale możemy pomóc szczęściu, by tych dobrych przypadków było troszkę więcej. Nie potrzeba do tego wiele – starczy troszkę życzliwości. Studia rozkręciły się na dobre. Jak na razie widzę prawie tyle samo aspektów pozytywnych co negatywnych. Do pozytywnych mogę zaliczyć naprawdę ciekawe przedmioty i świetnie zorganizowany Uniwersytet; do negatywnych przede wszystkim zupełnie odmienne horyzonty myślowe zdecydowanej większości kolegów i koleżanek z roku – straszn (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
czas zmian... Czas coś zmienić.

Witam! To jest mój pierwszy wpis. Postaram sie pisać jak najczęściej i tylko o rzeczach pozytywnych.  Skąd się wzieła nazwa "czaszmian"? Nie mam pojęcia. Wpisałam to co przyszło mi w danej chwili do głowy. Może pomyślałam o tym ponieważ chiałabym wiele w swoim życiu zmienić. Mam 20 lat i wydaje mi się że pewne rzeczy powinny już być nieodłączna częścią mnie. Są to naprzykład, stała praca, kochajacy facet(może mam jakieś dzikie wyobrażenia ale wydaje mi się, że chyba już każdy w tym wieku z moich znajomych ma stałego partnera- tylko nie ja), plany na przyszłość, i sprecyzowane to czym chcielibyśmy się zajmować w życiu. Ja nie mam stałej pracy, pa (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
O mnie... Bedzie tak jak musi byc...

Jestem szczęśliwa. Ale tak naprawde szcześliwa. Nie klamie, nie udaje... Mam wspanialego chlopaka... Jestesmy ze soba juz 18 miesiecy. Wiem ze to dziwne, zwazając na nasz młody wiek. Ale tak sie stało i juz chyba pozostanie. Mamy swoje wzloty i upadki, ale to jak każdy. Pisze tu bo wiem że tu znajdę ludzi którzy pomoga i doradzą. Ja dam w zamian to samo. Jestem jak jasność ciemności - wydaje sie nieprawdopodobne ale jednak nawet ciemność ma swój urok. tak jak ja... Jeżeli ktos ma zamiar wyśmiewac to niech sobie daruje bo mnie to nie ruszy, szkoda jego pisania...  

Zobacz cały wpis na blogu »