Tęsknota

Wpisy zawierające słowo kluczowe tęsknota.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

milczac Milcząc

Jestem nienormalna! Ni stąd ni zowąd pojawiła się ciągnątka by zadzwonić do ksiącia! Właśnie tak! Nie mam pojęcia skąd to się we mnie wzięło. Czy zatęskniłam za jego głosem, widokiem, obecnością? Nie wiem.... jedno jest pewne, że łapałam się  na tym by zadzwonić do niego, ale rozsądek wygrywał z tym irracjonalnym pomysłem. Wiem teraz, że bardzo dobrze, że tak się stało...milczę....ON milczy....oboje milczymy...tak jak powinno być.... nie można zakłócać tej ciszy niepotrzebnym stuknięciem, który jest krótkotrwały ale zostawia po sobie echo, którego brzmienie rani uszy, a tym bardziej serce.... dziwne uczucie- relację nas połączył i ja się cały czas pytam samą siebie czy tak zawszę będzie? Czy oboje będziemy w stanie kiedykolwiek się z tego wyleczyć?   A Romeo..... patrzę się na niego, uśmiecha się naturalnie odwzajemniam jego uśmiech, czuję błogość....ale również tak dobrze znane mi uczucie, uczucie które doprowadza, że coś mnie zż (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Cała ja! Przekęta duma!!! Jk ja się za to nienawidzę!!!! Nie potrafię w odpowiednim momencie ugryź się w jęzor i idę za ciosem..... niby to ma służyć żeby mnie uchronić, ale tak naprawdę przed czym? Nie chcę cierpieć ale sama skazuję się na cierpienie!!! Cholernie zalezy mi na Romeo, ale kiedy on mnnie atakuję, zamiast powiedzieć stop to ja niczym nakręcona lecę dalej..... wczoraj jadąc do mnie zadzwonił i niby nic chciał mnie spławić by zadzwonić do przyjaciela,. hmmm..... w innym przypadku nie widziałabym w tym problemu ale w jaki sposób on to powiedział, ech.... powiedział, że porozmawiamy w domku.....ale on zamiast normalnie się odezwać to z tekstem chciałaś porozmawiać...a ja...niczym płachta na byka.... zarzuciłam mu, że szkoda, że i on nie czuję takiej potrzeby :/ ech....później niby było dobrze do momentu kiedy zaczął się temat księcia i mojej cholernej przeszłości! Ok, księcia jestem w stanie zrozumieć, ale dlaczego wchodzi w temat który jest dla mnie tak cięzki, na kt&oacu (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Tyle czasu Kochana Zosiu

Listopad, tyle czasu już minęło od stycznia, a ja nadal tęsknie. Były dni kiedy łatwiej było mi zapomnieć, życie, jako tako bez rozmyślań, do przodu. Teraz kiedy coraz bliżej do świąt znowu zaczynam myśleć, przypominają mi się te piękne chwile spędzone z Tobą, czasem płacze, czasem się uśmiecham ale ochoty na życie nie mam w ogóle. Co to za życie bez Ciebie? Od paru tygodniu myślę o tej fotoksiążce o Ciebie, dla dzieci, żeby w przyszłości dowiedziały się jaką miały wspaniałą mamę. Powoli zaczyna mi się tworzyć obraz w głowie, jak ona by miała wyglądać, co miałoby się w niej znaleźć.     Oh! Tyle smutku sprawiłaś Swoim odejściem, mieliśmy się razem zestarzeć gdzieś w górach, w swoim domku. Teraz mogę sobie tylko o tym pomarzyć..

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Po wewnętrznej walce z samą sobą postanowiłam jechać do Romeo. Pragnęłam tak bardzo zrozumieć tą chorą sytuację.... bo skoro on nie napiszę bo nie lubi jak twierdzi,  a rozmowy telefoniczne nie przynszą pożądanego efektu, a wręcz doprowadzają do kłótni.... więc trzeba  było sie osobiście pofatygować..... jednak i to nie przyniosło żadnego efektu, cały czas twierdzi, że mnie bardzo kocha, że chcę być ze mną juz na zawszę i pomimo, że wie, że mnie krzywdzi nie potrafi tego zrozumieć, a tym bardziej mi tego wyjaśnić.... oznajmiłam jednoznacznie, albo się będzie starał i zaprzestanie głupkowatego zachowania alo ja sie wycofuję.... bo mam wrażenie, że tylko daję a on bierzę i przy tym kręci nosem....obiecał się poprawić i że będzie walczył, hmm.... właśnie dał tego doskonały popis..... 3h temu zadzwonił oznajmiając, że na pół godziny jedzie do siostry i po powrocie do domu do mnie zadzwoni albo się spiszemy i przy tym się rozłączył!!! No no..... ma facet styl!!! No i co.... do tej por (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Rozmowa z Romeo nie przynosi upragnionego efektu. Cały czas moje słowa odbiera jako atak, a ja naprawdę nie mogę tego pojąć.... człowiek się stara, staję na rzęsach, a i tak nie jest to doceniane. A to bardzo boli. Powiedziałam mu co mnie boli, że tak nie chcę....a on w zapartę, że nie rozumie dlaczego mnie tak źle traktuję.... a ja tym bardziej. Poatarza, że mnie kocha, że tu się tu nic nie zmieniło, a jednak wie, że mnie rani.... kurczę czy ja zawszę muszę spotykać samych bardzo specyficznych osobników?? Mamy się jutro spotkać, jutro bo dzisiaj musi się wyspać.... ja pier****** nie widzieliśmy się trzy tygodnie a on mówi, że musi się wyspać, faktycznie okazanie miłości - o niczym innym nie marzyłam, żeby właśnie w ten sposób to okaywał!!!!

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Od soboty nie rozmawiam z Romeo, a od piątku z księciem.... i jak się czuję? Cholernie tęsknie za Romeo, a na księcia jestm zła. Bardzo zła!!! Złość umiejętnie chcę wykorzystać na to by już nic z tego nie było, wracam sie do początku pisania bloga i zapominam......wyrzucam księcia z mojego życia,  choć nie moge ukryć faktu przed samą sobą, że więcej w mych myślach jest Romeo....

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Po całym dniu - dość dobrym dniu, wieczorem kiedy wracałam do domku dopadł mnie stan apatii. Uczucie ni stąd się pojawiło i do tego stopnia, że nie miałam ochoty komukolwiek odpisywać czy tez oddzwaniać. Chciałam udać, że mnie nie ma, wyłączyć się choć na chwilkę z tego świata. Czuję się zmęczona tym wszystkim. Chcę czegoś, a mam wrażenie jakbym stała w miejscu. Książę napisał mi, że kocha mnie jak nikt na tym świecie i nie może przestać o mnie myśleć. Odebrałam to jako żart - bo tak mi łatwiej? Choć w głębi siebie wiem, że tak jest.... jest tak do cholery i mimo to tylko tak pozostanie.... ironia losu.... czekałam tak bardzo czekałam za tym, z tymi słowami rok temu, pół roku temu...ale nie teraz.... teraz kiedy go już nie ma, nie ma dla niego miejsca w moim życiu..... nie tak jak ON by chciał..... Romeo wyznał mi, że myślał o naszym pierwszym spotkaniu....i przyznał po cichu, że doszukiwał się we mnie "wad" ale okazało się, że jestem dla niego idealna.... sądzicie, (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Dzisiaj to ja mam kryzys. Dosłownie padam na pysk. Cały tydzień spałam tyle o ile a teraz marzę tylko i wyłacznie o łóżku. Z Romeo niby sobie wyjaśniliśmy ale ja tego nie kupuję, nie wiem dlaczego ale tak jest. Jakby jakiś głos gdzieś tam we mnie kazał mi się zdystansować. Naprawdę pogubiłam się w tym wszystkim. Nadal mam niesmak tej naszej "kłótni" w sumie tego nawet tak nazwać nie można bo to była ostra wymiana zdań, jego zdań.... niczym monolog a każde moje słowo było odbierane jak atak. Boli owszem bo zależy mi, tęsknie za nim....a on....jest co raz mniej jego w moim życiu.... niby praca, jestem w stanie to zrozumieć ale przecież nie jestem ślepa i głucha.... kiedyś jego głos działał na mnie niczym balsam na moją zranioną duszę.... cokolwiek by się  nie działo jego głos sprawiał że czułam się lepiej, a teraz.... teraz jest taki nie mój.... może przesadzam ale przecież wiem co słyszę.... w każdym bądź razie postanowiłam obserwować, nic więcej. Nie mam zamiaru dopyt (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
... A co jeśli to jeszcze miłość...? znaleźć siebie

 "Świado­mość miłości bez wza­jem­ności jest, dla duszy cier­piącej w ot­chłani niemożli­wych marzeń, zbyt rzeczy­wis­tym.. Bólem niewy­powie­dzianej tęsknoty." Mówią, że dla miłości człowiek jest w stanie zrobić wszystko... A co jeśli nie jesteśmy w stanie kochać naprawdę - miłością czystą, niewinną, PRAWDZIWĄ..? Ja chyba nie potrafię tak kochać... Myślę o nim całymi dniami, nie mogę Go wyrzucić z głowy! Cały czas myślę o tym, jaki był w stosunku do mnie opiekuńczy, jak dobrze nam się rozmawiało... Ale gdy tylko przychodzi noc Jego obraz diametralnie się zmienia. Już nie widzę mężczyzny opiek (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

  Dzisiaj zadzwoniłam do księcia by zapytać się o jego ojca, a tym samym jak ON się czuję. Pomimo tego ile przez niego cierpiałam jest mi go szkoda. Słychać w jego głosie, że cierpi, a ja....a ja nie wiem dlaczego, ale chciałabym mu jakoś pomóc. Tak, zaraz pomyślicie, że pozjadałam wszystkie rozumy bo niby dlaczego, skoro ON nie miał w stosunku co do mnie litości.... był zimny i wyrachowany a ja mimo wszystko nie potrafię być obojętna, za dużo mnie z tym człowiekiem łączyło - choć wiem, że ON by to abstrahował, abstrahuje mój stosunek do mnie.... wiem, że ON jest na mnie zły i choć nie przyzna się do tego bo jakby mogłoby być inaczej, ale jest zły na to, że układam sobie życie, że jestem szczęśliwa, że jestem kochana.... i że już nigdy nie będę jego... nie tak jak kiedyś....   Romeo wyjechał.... tęsknie...wysłałam mu zdjęcie z dedykacją, żeby zranił mnie mówiąc prawdę, ale nigdy nie pocieszał kłamiąc. Kwitując pocałunkiem, odczytał choć nie (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Rytualny niedzielny wieczór. Nadal czuję zapach Romeo, jego przeszywające spojrzenie.... i do tego jego uśmiech, tak cudowny - specjalnie dla mnie. Uszczęśliwia mnie ten człowiek, samą swoją obecnością... kiedy jest obok mnie cała reszta się nie liczy, niestety to mija kiedy wracam do siebie, czuję sie wtedy jak zbity pies z którego uchodzi życie z każdym kilometrem kiedy się od niego oddalam, a zbliżam do swojego domku - przedsionka piekła. Wczoraj powiedział mi, że gdyby nie jego wyjazd w delegację to by mnie nie wypuścił, w ogóle gdyby nie moje życie tu, teraz w tym miejscu - chciałby żebym z nim jechała.... no ale niestety to wszystko nie jest takie proste... w każdym bądź razie, jego słowa były urzekające -są.... bo na samo wspomnienie pojawia się uśmiech....ale teraz znów wraca codzienność, mam wrażenie jakbym żyła w  dwóch światach. Pierwszy - ten realny, moje życie, praca, obowiązki i szereg innych czynników w tym książę.... a drugi, on, ja - my.... (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Dzisiaj tak mało go było w ciągu dnia! Do takiego stopnia, że pierwsza wykonałam telefon do niego z żartobliwym tekstem czy jest zajęty udając zajętego.... i hmmm, nie zaprzeczył jak i nie potwierdził. Tłumaczę sobie, że to normalne, czasem przecież każdy z nas ma takie dni, że nie wie za co ma się złapać, ale żeby przez cały dzień nawet nie napisać sms-a? Właśnie się tego obawiałam, że jak mi zacznie zależeć, że jak on będzie wiedział że i ja pragnę jego jak on mnie to zostanie to wykorzystane przeciwko mnie.... w każdym bądź razie odganiam złe myśli, skupiam się na tym, że on chcę, ja chcę, oboje chcemy być razem.... zobaczymy co mi przyniesie jutrzejszy dzień.... bo jeśli go ugryzło to do jutra mu nie przejdzie! Choć znam siebie i jak zadzwoni, bo łaskawie wpisał mnie w grafik między 22 a 23, to się zapytam o co chodzi, bo wstępna rozmowa była wręcz atakiem w moją stronę - właśnie to jest główny czynnik, który mnie bardzo irytuję, tj znim cokolwiek zacznę mówić on już ma do mnie (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Z ciężkim sercem odjeżdżałam od Romeo... tak bardzo chciałam zostać, chciałam by powiedział żebym nie odjeżdżała, żebym została - na zawszę. Nie ogarniam tego, tej całej sytuacji.... znamy się z delikatnym hakiem dwa miesiące, a ja oszalałam, oszalałam dla tego faceta.... nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć tego... mówią, że miłość jest ślepa, że odbiera nam rozum.... tak, zdolność racjonalnego myślenia mam zakłócone przez tego faceta, którego z dnia na dzień pragnę co raz bardziej, pragnienie by go uszczęśliwić jest dla mnie bardzo ważnę, bo wiem, że jeśli on będzie szczęśliwy i ja będę. Towarzyszy mi przy tym strach, bo boje się, że to może być za pięknę.... dwoję dorosłych ludzi, nie znając sie tak naprawdę oszalało na swoim punkcie, do tego stopnia, że oboję nie marzą o niczym innym by móc zasypiać i budzić się w swoich ramionach. Ten człowiek mnie kocha, kocha tak bardzo, że kiedy na mnie patrzy, uśmiecha sie to to uczucie jest wręcz namacalne.... nigdy nie sądziłam, że (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
To, co najgorsze Na zawsze w moim sercu

Najgorszy jest smutek... i lęk... lęk przed tym, że straciłaś tą osobę... już jej nie odzyskasz.... już nigdy nie wtulisz się w jej ramiona, ani nie poczujesz jej rąk na swojej głowie lekko gładzących twoje włosy... już nigdy nie usłyszysz jej śmiechu, płaczu... nigdy nie odpowie ci, że też cię bardzo kocha...gdy byłam mała tato zawsze na dobranoc masował mi stópki i rączki (to może wydawać się dziwne dla niektórych), bo był kiedyś masażystą. Dzięki temu od razu zasypiałam... teraz leżę co noc i nie mogę zasnąć... tato nie przyjdzie i mnie nie pocieszy ani po ciężkiej nocy nie zbudzi mnie łaskocząc mnie w policzki... nie zaśpiewa mi na pocieszenie... ile jeszcze mógłby mi pokazać, nauczyć... znałam go tylko 16 lat... to za krótko... zdecydowanie za krótko... on już nigdy nie zobaczy mojego chłopaka, męża, dzieci, jak kończę studia... nie ma go...

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Po rozmowie z nim wczoraj w południe nie mieliśmy już kontaktu, tzn ja byłam w stanie dziwnego przybicia czy też zrezygnowania.... kiedy ON dzwonił nie mogłam rozmawiać i kiedy ja do niego dzwoniłam ON nie odbierał..... początkowo myślałam, że ON po prostu jest zajęty pracą...ale wieczorem kiedy do mnie dzwonił powiedział, że specjalnie to zrobił.... bo był na mnie zły....bo poczuł się lekceważąco.... że nie jest ważny! Poczuł się dokładnie tak samo jak ja wtedy kiedy byłam z nim, kiedy nie chciałam nic więcej jak kochać i być kochaną - przez niego..... ale cóż życie bywa bardzo  przewrotne.... napisał mi sms-y.... mianowicie że przeszło go dziwne uczucie, niemiłe.... że któreś z nas może żałować..... że mam być uśmiechnięta....że dziwnie się czuję - źle...... oczywiście rozmawiając przez telefon wyjaśnił mi to, żebym go dobrze zrozumiała.....ale ja go dobrze rozumiem..... czuję się zagrożony.... wie, że tak bardzo chcę być szczęśliwa, że chciałabym ułożyć sobie życie - mieć przede ws (...)

Zobacz cały wpis na blogu »