Rodzina

Wpisy zawierające słowo kluczowe rodzina.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

blog - pierwszy wpis mama.nie.idealna

Witaj! Mój pierwszy wpis na pewno nie będzie idealny. Potrzeba stworzenia bloga wynikła z sytuacji, w której obecnie się znajduję. Moje życie jak i moich dzieci, rok temu stanęło na rozdrożu i co dalej... Jestem mamą dwójki cudownych, rozbrykanych jak tygryski w Kubusiu Puchatku dzieci, rozpieszczonych i wiem wiem... czasami bardzo niegrzecznych, dlatego jestem mamą.nie.idealną  Nie mamy instagramowych zdjęć bo wszystko wokół nas jest proste, bez wizji katalogu. Od kilku tygodni żyjemy w domowej kwarantannie dla dobra nas wszystkich. Spędzamy ze sobą mnóstwo czasu, w którym poznajemy siebie coraz bardziej. swoje potrzeby, marzenia  (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Współczucie osobom podobnym do nas. Ostatnia szansa - pomoc przez wiedzę

Współczucie osobom podobnym do nas.   To, jakim osobom współczujemy zależy od wielu czynników i różni się w zależności od sytuacji. , Z reguły ludzie częściej współczują osobom podobnych do nich (ta sama narodowość, kolor skóry, płeć),; z którymi są spokrewnieni lub łączą ich jakieś inne relacje np. koleżeńskie, niż innym osobom. Poniżej postaram się przytoczyć kilka sytuacji, które pomogą bardziej zrozumieć to zjawisko. (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Jak przebiega żałoba? Ostatnia szansa - pomoc przez wiedzę

Przebieg żałoby    Przechodzenie żałoby możemy podzielić na trzy stadia. Pierwszym z nich jest faza szoku. Strata kogoś bliskiego jest zawsze szokiem, tym bardziej, gdy wydarzyła się niespodziewanie i nie była skutkiem długotrwałej choroby, kiedy rodzina ma czas na oswojenie się z sytuacją. W fazie szoku organizm człowieka może przejść fizyczne załamanie i jest to całkowicie normalne w tej pierwszej fazie. (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Oszczędzanie bez wyrzeczeń Jak żyć i nie zwariować

   Odkąd jestem mamą, w dodatku od dłuższego czasu nie pracującą na etacie, postanowiłam szukać oszczędności tam, gdzie jest to możliwe. Wiadomo, że są usługi i rzeczy na których nie warto oszczędzać. Razem z mężem znalazłam mnóstwo rozwiązań, które pozwolą pieniądzom ... jak nie w całości, to w dużej jej części ... pozostać w kieszeni.    Chciałabym Wam w dzisiejszym poście przybliżyć część naszych pomysłów (sporą część będę  opisywać w osobnych postach).    Budżet domowy. My zainwestowaliśmy w zmywarkę oraz żarówki energooszczędne. Następnym naszym krokiem będzie ocieplenie elewacji budynku.    W dużej mierze zakupy domowe ( spożywcze , chemiczne itp.) robimy w markecie. Korzystamy z promocji oraz programów lojalnościowych.    Jeśli chodzi o przekąski dla naszej BigFamily - robię je sama. Okazuje (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Nadopiekuńczość rodziców Porady na typowe problemy nastolatków

Cześć! Sami wiecie jak to jest z naszymi rodzicami.Czasami zbyt bardzo się o nas martwią, z kim wychodzimy i co robimy.Powinni nabrać do nas większego zaufania i z nami porozmawiać ,z kim przebywamy,żeby się nie denerwowali. Musimy im pokazać,że jesteśmy odpowiedzialni.Gdy nabiorą do nas zaufania zobaczą,że nie muszą się już tym tak przejmować i będą pozwalać nam na więcej.Wina nie jest oczywiście tylko po stronie rodziców bo sami swoim zachowaniem pokazujemy,że jesteśmy niedojrzali. Pora to zmienić! Mamy nadzieję,że te rady pomogą wam chociaż w małym stopniu. Bernadka i Karolinka

Zobacz cały wpis na blogu »
Gdy życie codzienne Cię za bardzo przytłacza... o tym, co dręczy rodzica

Mimo, iż kocham swoją rodzinę czasem mam ochotę uciec stąd jak najdalej to tylko możliwe, ale własnie ta miłość do nich mnie przed tym powstrzymuje... Niestety czasem przychodzą takie dni, że zamykam się w sypialni i płaczę z tej bezsilności, z poczucia że zawodzę jako mama i żona... ale wystarczy, że moje skarby przyjdą do mnie i się uśmiechną, a świat staje się piękniejszy... Wraz z nowym rokiem postanowiłam sobie, że nie będę przejmować się byle pierdołą i sama opracuje plan by być szczęśliwsza, bo tak naprawdę te wszystkie bzdety rozwalają nasze życie, to zamartwianie się o kolejny dzień czy będzie tak samo nudny i ciężki jak dzień poprzedni, czy dzieci będą mnie słuchać, czy znów usłyszę coś nieprzyjemnego w swoim kierunku, przecież tak naprawdę to nie jest ważne... Liczy się zdrowie i to, że mogę przebywać z moimi najbliższymi. W ubiegłym roku wiele osób mnie zraniło i zerwałam z nimi kontakt... I wiecie co jestem szczęśliwsza...  Pamiętaj (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Pielegnowanie jezyka ojczystego.... Kocham Polskę

Tak sie zastanawiam , dlaczego sa ludzie , ktorzy po krotkim pobycie za granica juz maja problemy w mowieniu we wlasnym jezyku.....troche to zabawne.....przeciez nic nie przeszkadza w tym aby dalej poslugiwac sie na codzien w swoim jezyku ....w dobie internetu mozna bardzo latwo , jesli sie tylko chce.....Rowiez rodzice powinni zadbac o rozwoj ich dzieci i kontynuowac tradycje rodzinne i narodowe....zeby pozniej nie bylo smiechu na sali....ze dziecko ma dwoje polskich rodzicow a nie umie nic po polsku......my Polacy umiemy rozmawiac w kilku jezykach....nie ma wiele takich narodowosci jak my.....zrobmy wszystko aby nasze dzieci nie wstydzily sie swojego pochodzenia....poki nie jest za pozno.......

Zobacz cały wpis na blogu »
Nowa siostra Myszki - dzień za dniem

hejka, wracam po wakacjach (bylo extra) przedstawiam wam niedawno adpotowana myszke,jest najwieksza ale baaaardzo slodka inazywa sie Soia i jets bardzo grzeczna ale data jej dokucza co jest zle :///

Zobacz cały wpis na blogu »
Historia mojego porodu. Mama z wyboru :)

Witam! Chciałabym się z Wami podzielić historią mojego porodu. Pojawienie się na świecie dziecka to jeden z najcudowniejszych momentów w naszym życiu. Jednak wiele kobiet obawia się tego jak to będzie wyglądać. Sama przed porodem przeszukiwalam milion stron i czytałam różne historie z nim związane. Nie znajdziecie tu opowieści niczym z filmu, bo w rzeczywistości poród wygląda całkiem inaczej.  Zaczęło się to tak: po godzinie 19 dziwnie się poczułam. Poszłam do toalety i zauważyłam na bieliźnie plamki krwi. Oznaczało to, że zaczął odchodzić mi czop lecz sama nie miałam o tym pojęcia. Przestraszyłam się. Mój partner był w delegacji, więc nie miałam co na niego liczyć. Zadzwoniłam do mamy, zeby zawiozla mnie do szpitala. 30 min później była na miejscu i pojechaliśmy do szpitala oddalonego o 20 km. Od razu zawolano mnie na (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
MamaKociewianka czyli kilka słów o mnie MamaKociewianka

Witóm Was psianknie  wew mojich skrómnych progach !!!   Cześć!!! Jestem Weronika, zaczynam przygodę z prowadzeniem bloga. Może nie będzie on idealny, ale na pewno będzie wyjątkowy.  Dlaczego? Ponieważ będzie o mnie, o tym co kocham, czyli o mojej rodzinie i o Kociewiu w nietypowy sposób. Chciałabym tutaj pokazać jak żyjemy, jakie mamy wartości, co nas kręci i jak łączę i uczę się łączyć tradycję kociewską z współczesnościa!    Jeśli lubisz nietypowych i orginalnych ludzi to ten (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Next summer trip. Następny wakacyjny wypad. family-break-trip

Po udanych wakacjach w słonecznej Italii (wzdłóż zachodniego wybrzeża "włoskiego buta") przyszła pora na podbój Lazurowego Wybrzeża. Nasza pierwsza próba jego podbicia skończyła się niestety w Hoff (Niemcy). Teraz mamy nadzieję, że auto nas nie zawiedzie  . Doświadczenia (miłe) z podróży do Włoch sprawiły, że podjęliśmy kolejną próbę wyjazdu.  Trasę już dopracowaliśmy i przegadaliśmy. Pozostało pakowanie i ........ LAZUROWE WAKACJE.

Zobacz cały wpis na blogu »
Zuzanna ma 34 lata, dwie córeczki i raka. Pomóżmy. Pomagajmy razem...

  (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Tytułem wstępu Życie z małym Autystą

Dzień dobry! Jesteśmy na pozór typową rodzinką 2+2.  Ja prowadzę własną firmę,  mąż jest kierownikiem, mamy dwóch wspaniałych synów. Sebastian lat 5 i Filip niespełna 4 lata. U młodszego syna został zdiagnozowany autyzm wczesnodziecięcy.  Poniekąd było to dla nas zaskoczenie, bo przecież rozwijał się w miarę prawidłowo, no może troszkę był z niektórymi rzeczami do tyłu i nie mówił. Z tą mową to wiecie jak jest... "ma czas, przecież ile dzieci zaczyna mówić później.." , "jest jeszcze malutki"..nie widzieliśmy nic niepokojącego. Pewnego dnia gdy chłopcy byli chorzy przyjechała na wizytę prywatną naszą zaufana Pani Pediatra. To właśnie ona nam zwróciła uwagę , że coś jest nie tak i powinniśmy ruszyć tyłki i zacząć działać. I się zaczęła nasza kolorowa przygoda 🙂

Zobacz cały wpis na blogu »
PRZEBUDZENIE my live

Znacie bajkę o królewnie śnieżce?Ja byłam tak uśpiona …przez 16 lat małżeństwa,szkoda tylko że to nie książę mnie obudził no ale żadna ze mnie królewna ,żona ,matka .Nic nie dzieje się bez przyczyny ,tyle lat zaślepienia ,letargu ja nie żyłam ja wegetowałam jak robot.Dostawałam jeść ,miałam gdzie spać nikt nie krzyczał myślałam to jest szczęście ,może dlatego ze nie miałam wzorca ,moje dzieciństwo to wiecznie pijany tata który krzyczał ,bił mamę ,wieczne awantury i nocowanie na polu .Ty nie piłeś nie biłeś ale powoli zacierały się granice kiedy byliśmy partnerami …stawałeś się moim panem .Nic nie wymagałam nie miałam marzeń …miałam ale zawsze na pierwszym miejscu były twoje .Twoje hobby marzenia z roku na rok coraz droższe,aparaty fotograficzne, akwaria ,sprzęty komputerowe .Łudziłam się że na święta kupie sobie coś ładnego jakoś zawsze dla mnie zbrakło tego prezentu… . Zarabiałeś na dom ,więc milczałam.Tak przez te wszystkie lata narastał we mnie bunt ,kim (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Trochę czasu razem Macierzyństwo bez retuszu

Ostatnio jest dobry czas. Mój mąż chyba zauważył, że trudno mi jest sobie radzić, gdy malutka tyle płacze i od środy od 15:00 (urwał się wcześniej z pracy) do dziś do południa był z nami. Było mi o wiele łatwiej. Zrobiłam wiele rzeczy, których bym nie mogła zrobić z niunią na rękach (choćby pojechać i kupić głupi album na zdjęcia). W te upały nie wychodzimy z domu. Tylko bardzo rano i tylko wieczorem. Czas spędzony razem jest wspaniały. Mimo, że ciągle się kłócimy o pierdoły typu: Mała płacze, słyszę z łazienki. Krzyczę do męża "Weź ją podnieś, nie widzisz, że nie chce się bawić na tej macie". Mąż do mnie  "Ja się zajmuję, niech chwile pobędzie sama i się nauczy samodzielności". No cofam określenie, że to pierdoły. Kwestie związane z wychowaniem dziecka są arcyważne. Niestety z tym płakaniem, samouspokajaniem itp mamy odmienne zdania. Może się w końcu dotrzemy albo mąż spędzając czas z małą zrozumie lepiej jej potrzeby i komunikaty, które do nas kieruje. Teraz będą (...)

Zobacz cały wpis na blogu »