22 czerwca 2022, 00:33
Dzień Sto Osiemnasty

Dzień Sto Osiemnasty

Zdjęcie pochodzi z serwisu Pixbay.com
Wojna w Ukrainie - dzień sto osiemnasty. Orki nie potrafią latać, orki nie potrafią pływać, orki nie potrafią budować relacji międzyplemiennych.

Orki nie potrafią latać

O tym że nieporadność orkowego lotnictwa wręcz szokuje cały świat już pisałem. Tym razem taka ciekawostka że pojawiło się ostatnio kilka przypadków katastrof samolotów bojowych na terytorium samej Rossiji. Co prawda ciężko coś powiedzieć o przyczynach tego, ale jednak wg mnie każda wersja jest dobra. Pierwsza (oficjalna) jest taka że to błedy pilotów. OK, niech będzie. Ale skąd te błędy? Czy są niedoszkoleni? A może już przemęczeni długim konfliktem? Być może są zmuszeni zbyt nisko i bardzo ryzykownie latać w obawie przed MANPADami i OPL Ukrainy?  Nie wnikajmy, każdy powód jest dobry, a każdy ranny czy zabity orkowy pilot to jeden mniej w walce. A wyszkolenie pilota to proces na kilka lat, potrzeba czasu, i kupę kasy żeby to zrobić. W USA to jakieś 5-10 mln dolarów na samo szkolenie. Samolot też kilka-kilkanaście milionów kosztuje. A lepszejsze to i kilkadziesiąt. Powodem katastrof może też być wyeksploatowanie sprzętu. kilka miesięcy wojny to jak wiele lat latania w czasie pokoju. Lata się na maksa, agresywnie, z pełną mocą silników i na maksymalnych przeciążeniach.  Z jakości serwisu i kultury technicznej VVS niegdy nie słynęło. Być może flota się sypie. Oby. Oczywiście też jest możliwe że samoloty spadły w wyniku uszkodzeń w walce, być może nawet jakiś drobnych. Znów nie ważne, ważne że sztuk minus jeden. A swoją drogą to ciekawe że nawet w czasie intensywnych wojen bardzo duży % start, często 30% i więcej to nie są straty w walce. Jak się czyta listy zabitych pilotów np polskich dywizjonów w Anglii w czasie wojny to bardzo wielu zginęło w wypadkach. Błędy pilota, zderzenia z innymi samolotami, uderzenie w ziemię, katastrofy z powodu złej opogody, utraty orientacji, zabładzenia, awarie sprzętu. Do tego zawsze kilka procent zestrzelonych omyłkowo przez własne wojska. Dużo możliwości żeby zginąc. Inna ciekawa rzecz że coraz częsciej nad Ukrainą latają najemnicy. Wagnerowcy mają własne lotnictwo, gdzie wojują za niezłe jak dla nich $$$ emerytowani piloci wojskowi. Kilku takich emerytów ostatnio zestrzelono. Mimo wszystko prywatne lotnictwo wojskowe to robi jakieś wrażenie. Z drugiej strony też pokazuje że są już pewnie braki kadrowe.        

Orki nie potrafią pływać

No ewidentnie widać że orki to jednak istoty lądowe, i środowisko wodne jest im wyraźnie obce. Czy to błotniste pola czarnoziemów po roztopach, czy to przeprawy przez Siweirski Doniec. A już Morze Czarne to totalna strefa śmierci i zagłady. Ostatnio dzięki świeżo dostarczonym Harpoon-om, które właśnie zatopiły kolejną orkową tratwę i rozwaliły kilka platform naftowych gdzie kradziono ukraińską ropę i gaz. No nie służą orkom wodne klimaty. Wg mnie dość zabawne były widoki orkowych łajb na którrych trzeba było umieszczać samobieżne zestawy przwciwlotnicze żeby były w stanie wogóle pływać po morzu. Oficjalna wiadomość kremlowskiego MONu że jeden z najnowszych okrętów, co tak ładnie i nowocześnie wyglądał zostaje wycofany z produkcji, bo nie jest w stanie przeżyć na współczesnmym polu walki. Wot technika bolszaja.  

Orki nie potrafią  budować relacji międzyplemiennych

Bardzo się ostatnio zdenerwowało kremlowskie plemię decyzją Litwy o przerwaniu tranzytu do Kalinigradu dóbr wszelakcih. Jak tak można ! To pogwałcenie wszelkich norm, praw międzynarodowych i zwyczajów wrzasnęły, odpalając kolejne Iskandery na Ukrainę. Jakieś pogróżki wobec Litwinów że podejmią jakieś działania bo tak być nie może. Litwa ich odesłała do rozmów z EU. Słusznie. W Kalinigradzie panika. Ludzie wykupują wszystko co jest objęte sankcjami a nawet więcej. No nie będzie enklawa miała łatwego życia. Droga powietrzna przez zakaz lotów też mocno ograniczona. Zostaje im transport morski. Chociaż powiem wam że nie rozumiem niektórych sankcji. Na przykład na towary luksusowe to wg mnie są całkiem bez sensu. A niech właśnie wydają jak najwięcej $$$ na drogie szampany, sery francuskie czy inne Rolexy. Im więcej wydają na głupoty tym mniej im zostanie na czołgi. No ale jednak dla Bałtyków ryzyko trochę rośnie. NATO jest mocno obecne i raczej stoi pod ścianą więc nie może olać tematu więc jednak nic militarnie się nie wydarzy. Ale pewnie na Kremlu jakąs upierdliwość wymyślą. Z drugiej stronu ropy i gazu już im nie mogą odciąć skoro już to zrobili, więc muszą się bardziej wysilić. 

Znów wraca temat Kazachstanu. Tym razem orki postanowiły ukręcić łeb konkurencji gazo-naftowej blokując jeden z terminali przez które Kazachstan ropę eksportował. No i spotkało się to z wdzięcznością Kazachów. Zablokowali jakieś tysiące wagonów ruskiego węgla jako oznakę tej wdzieczności. A prezydent "grzecznie acz stanowczo" podziękował Wołodii za próbę przyznania mu najwyższego rosyjskiego odznaczenia. Wciąż odmawia uznania republik DRL i LRL. Jak na kraj zdominowany jednak przez Rosję, uważany za jej raczej zwolennika, i z ogromną populacją Rosjan - całkiem nieźle. Ciekawe jak się rozwinie sytuacja.   

Make my day

Nagroda dziś trafia do kozy bohaterki. Dzielna bestia wdarła się na orkowy posterunek, zabezpieczony minami kierunkowymi przed atakiem znienacka. Koza wojownik prawdopodobnie z poświęceniem własnego życia zdetonowała te ładunki, doprowadzając do reakcji łańcuchowej, wybuchu okolicznych min. Wynikiem tej chwalebnej były liczne ofiary wśród orkowego plemienia. W ten sposób wg mnie dzielna koza zasłużyła na tytuł przynajmniej Bohatera Ukrainy. A przy okazji pomściła też szeregi swoich współplemieńców, ktorzy stracili życie, a być może, jak twierdzą złośliwi, i cnotę z rąk (i nie tylko) dziellnych bojowników spod sztandaru Kadyrowa.   Nawet jeśli to kolejna urban legend...

Dodaj swój komentarz