Pro-ana

Wpisy zawierające słowo kluczowe pro-ana.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

nasze zasady pro-ana w dążeniu do ideału...

Zasady motylków }) i ({   * Waga   Waga nigdy nie kłamie, co więcej - to ona jest odzwierciedleniem Twoich sukcesów i porażek każdego dnia. Waż się każdego dnia, najlepiej na czczo i o tej samej porze. Jeśli wskazówka wagi podskoczy w górę, zrezygnuj tego dnia z kolacji. Oczywiście wahania o 1-2 kg są w tzw. normie. To skutek przejściowego zatrzymania wody w organizmie.   * Wymiary Mierzymy się co tydzień lub dwa. Biust, talia, biodra.   * Cele Wyznacz sobie realne cele i dąż do nich. Nie zapominaj o nagrodach, to ważne.   * Kalorie Kalorie są jednym z najważniejszych punktów diety, powinnaś kontrolować ilość spożytych/spalonych w ciągu dnia kalorii. Najlepiej wszystko zapisuj, będą Ci do tego potrzebne tabelki kaloryczne i zwykły zeszyt... (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
2.01.15 pro-ana w dążeniu do ideału...

Kochane Motylki... Dzisiejszy bilans to -562 kcal z jedzenia i -304 kcal z napojow Postanowilam to rozbic na jedzenie i picie poniewaz nie chce zebyscie myslaly ze zbyt duzo jem jak na ane. Niestety ale nie moge sie odzwyczaic od kawy z mlekiem i kakaa rano;) Postaram sie to zmienic. Jeslo nie z jedzenia to z kawy trzeba czerpac energie. 422 Kcal spalone z cwiczen -55 min rowerek -15 min hantle -10 min hula hop -50 brzuszkow Narazie niezle mi idzie. Oby tak dalej. Tata przyniusl mnustwo jedzenia, ciast, wedlin ze swojej imprezy sylwestrowej a ja nic nie zjadlam. Co noc snia mi sie sny ktore wyprawadzaja mnie z wewnetrznej rownowagi. Nie mozna nazwac ich koszmarami bo sni mi sie osoba, ktora bardzo kocham ale napawaja bolem i uniemozliwiaja normalne funkcjonowanie. Skutek taki ze przez caly ranek jestem myslami gdzie indziej. (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
thinspiracje pro-ana w dążeniu do ideału...

(...)

Zobacz cały wpis na blogu »
nasz dekalog pro-ana w dążeniu do ideału...

Nasz dekalog : * Bycie chudą jest ważniejsze od bycia zdrową. * Nie będziesz jadła bez poczucia winy. * Nie będziesz jadła niczego bez ukarania siebie za to (ponad limit diety). * To proste: chudnięcie jest dobre, a przybieranie na wadze - złe. * Bycie chudą i niejedzenie są dowodami prawdziwej siły woli. * Wierzę w potęgę kontroli, która jako jedyna może wnieść porządek w chaos, którym jest mój świat. * Wierzę w perfekcję i chcę ją osiągnąć. (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
list od Any... pro-ana w dążeniu do ideału...

List od Any .. Pozwól mi się przedstawić. Nazywam się Anoreksja, Anorexia Nervosa tak mnie nazywają tzw " lekarze ",ale możesz nazywać mnie Ana. Mam nadzieję, że zostaniemy dobrymi partnerkami. W nadchodzącym czasie, zainwestuję w Ciebie dużo czasu i tego samego oczekuje od Ciebie. Nie jesteś perfekcyjna, nie starasz się wystarczająco mocno, co więcej tracisz swój czas na rozmyślaniu, gadaniu z przyjaciółmi i rysowaniu. Takie akty nie powinny być pozwalane w przyszłości. Twoi przyjaciele Cię nie rozumieją. Nie są godni zaufania. W przeszłości, kiedy pytałaś się: "Czy wyglądam grubo?", odpowiadali: "Oczywiście, że nie" i wiedziałaś, że kłamią.Tylko ja mówie Ci prawdę. Tw (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
01.01.15 pro-ana w dążeniu do ideału...

Milo mi Was powitac w Nowy Rok. Zaczne od wczorajszego bilansu:  zjadlam ok 898 kcal Spalilam 465 podczas cwiczen: -15 min hantle -15 min mel b -10 min hula-hop -60 min rowerek stacjonarny (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
31.12.14 pro-ana w dążeniu do ideału...

Kochane Motylki Chce wam zlozyc zyczenia na nowy rok juz teraz. Nie kazcie sie za male niedociagniecia w ten dzien. Odnajdzcie w sobie sile. Ja sama wiem jak to trudne bo wciaz jej poszukuje. Niech wasze zlamane serduszka sie zalecza i choc na chwile wypelnia spokojem i radoscia. Dobrego roku  

Zobacz cały wpis na blogu »
30.12.14 pro-ana w dążeniu do ideału...

Mial byc taki dobry dzien ale nie do konca tako byl. Niby nie bylo ataku ale mam swiadomosc ze moglam zjesc mniej. Wszystko przez to ze poszlam do cioci i tam zostalom obdarowana obiadem i dwoma kawaleczkami ciasta. Potem jadlam malo ale przeciez moglam odmowic... Nie zrobilam tego bo chcialam jeszcze bardziej uprzyjemnic sobie tak przyjemny dzien a i tak wyszlo jak wyszlo. Sporo cwiczylam, nie jadlam bardzo duzo i wlasciwie nie wiem czy zaliczyc ten dzien do udaych czy nie. Nawet juz nie pisze bilansu zeby sie nie pograzac. Dzis zastanawialam sie jakby to bylo bez tej manii chudoscii... Nie wiem kidy sie ona zaczela. Zupelnie jakby Bog juz mnie taka stwozyl ( do bycia chuda). Gdybym jej nie miala to tak jakbym przestala byc soba. Cos we mnie peklo. Zazwyczaj jak raz zgrzeszylam to dawalam sobie fory na pare dni. A teraz nie. Ladnie sraralam sie do konca dnia. I nie planuje na nastepny dzien obzarstwa. Chociaz moglabym wszystko zaczac od nowego roku. Nie chce juz nic odkladac. Mam jedno zycie (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
30.12.14 pro-ana w dążeniu do ideału...

Witajcie Motylki... Nie wiem jak wy ale ja uwazam ze postanowienia noworoczne sa w jakis sposob przeklete. 1.01.20...- ta data nie niesie za soba nic dobrego. Sama mialam w poprzednich latach takie postanowienia i rzadko w nich trwalam. Kilka miesiecy temu obiecalam sobie ze bede malo jesc juz przed nowym rokiem zeby na sylwestra nie miec tego ciezaru (psychicznego i fizycznego oczywiscie). Zle sie u mnie ostatnio dzialo wiec postanowilam zrobic moj maly nowy rok dzis! Zalozenie bloga to chyba dobry poczatek. Taki piekny dzis dzien, slonce, bialy snieg lezy:) Az chce sie dzialac. Dzisiaj wstalam ale postanowilam ze nie bede jadla sniadania jak to robie zwykle tylko pocwicze, wiec spedzilam godzinke z mel b :) Dzis wybieram sie do fryzjera na kolejne rozjasnianie. Powodzenia kruszynki

Zobacz cały wpis na blogu »
Moja historia pro-ana w dążeniu do ideału...

Witajcie kochane. Pozwolcie mi sie przedstawic. Bede poslugiwala sie na tym blogu pseldonimem Annie. Mam 15 lat, 168 cm wzrostu, 59 kg wagi i wiecznie oczekuje od zycia czegos wiecej. Kazdy zachod zachod slonca jest dla mnie zbyt jasny... Chociaz moje oczy zgasly juz dawno temu wciaz tu jestem i nie zaluje. Jestem dumna ze mimo trudnosci wciaz zyje. Prosze, zanim przeczytacie dalsza czesc tej opowiesci nie oceniajcie mnie pochopnie. Mam swiadomosc ze nasze zycie, zycie motyli nie kazdym musi sie podobac ale wierzcie ze my jestesmy swiadome ze to co robimy nie jest dobre ale to w pewien sposob pozwala nam przetrwac. Gdy mialam kilka lat bylam zwykla szczuplutka rozesmiana dziewczynka. Jeszcze w zerowce nie mialam problemow z waga. Wszystko zmienilo sie w podstawowce. Wtedy powoli zaczelam przybierac na wadze. Nigdy nie bylam gtubaskiem. Po prostu zawsze wazylam troche wiecej od moich kolezanek ktore byly prawdziwymi chudzinami. Paradoks ze ich rodzice sa grubsi a moi wyjatkowo szczu (...)

Zobacz cały wpis na blogu »