Nadzieja

Wpisy zawierające słowo kluczowe nadzieja.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

Chcemy być rodzicami Niepłodność nie musi być tematem tabu

Piętnasty dzień listopada, dzień jak co dzień. Za oknem deszczowo i ponuro - witaj jesień. ✋   Jesień to pora roku, która niesie ze sobą depresyjny nastrój.. Wtedy wszystko umiera. Liście sypią się z drzew, deszcz ciągle pada, mgła pojawia się z nikąd, chłód ciągnie po kościach, noc szybciej zapada. Świat staje się szarobury a ludzi dręczy jesienne przygnębienie.     W chłodne, jesienne wieczory tradycją jest, siedząc na kanapie, pić gorącą herbatę, okryć się ciepłym kocem i włączyć film, który wywołuje łzy i przytłacza jeszcze bardziej. Takie uroki tej smutnej pory roku.    Zwłaszcza kiedy w około słychać pierwsze świąteczne reklamy, w sklepach pojawiły się już świąteczne prezenty, na ulicznych latarniach zawisły świecące ozdoby, ludzie  mają wł (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Aniołkowi rodzice Niepłodność nie musi być tematem tabu

To, co przechodzą pary, które latami starają się o dziecko to koszmar... Ciągła niepewność - uda się czy się nie uda, strach – co, jeśli znowu poronię, nadzieja – błagam żeby tym razem się udało..      Przecież każdy ma uczucia.. każdy ma prawo do okazywania emocji w swój sposób, bo przecież jesteśmy tylko ludźmi.. mimo tego przyjęło się, że to kobieta jest tą kruchą istotą, którą trzeba wspierać i się nią opiekować.. a mężczyzna? Silny, mężny, głowa rodziny.. Jednak tak nie jest! Wyobraź sobie jak czuje się przyszły tata, którego dziecko umiera? Jak może czuć się facet, który dzień w dzień musi udawać silnego, bo tak na faceta przystało, a tak naprawdę ból rozpierdala go od środka?! Jeśli nie jesteś tym facetem to nigdy tego nie zrozumiesz.. wcale ni (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Światłocień Światłocień

Rozdział 6 Gdy wróciliśmy do naszego nowego, niewielkiego dwupokojowego mieszkanka, niemal od razu skierowałam się do łazienki. Zatkałam odpływ w niezbyt imponującej wannie i odkręciłam kurki, aby napuścić do niej wody. Wanna była koronnym powodem, dla którego zdecydowaliśmy się na to lokum. Innym było to, że Marek miał blisko do jednostki. Wsypałam lawendową sól do kąpieli, rozpuściłam ją kilkoma rucha (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Uzdrowienie w Jezusie Chrystusie Uzdrowienie w Jezusie Chrystusie

  Witajcie :) Cieszę się, że jesteś, nie ważne z jakiego powodu tutaj przybyłeś, czy przez przypadek, czy też szukasz uzdrowienia. Nie jest teraz ważne, czy wierzysz w Boga, wiesz dlaczego nie? Ponieważ on wierzy w Ciebie. Bóg zapłacił za Ciebie i Twoje życie największą cenę - śmierć swojego jednorodzonego syna Jezusa Chrystusa.   Co Jezus pragnie powiedzieć Tobie teraz? "Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie." (Mt 11,28-30)   Czy czujesz się utrudzony (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Tym razem bez tytułu :)) Życie,może,być,piękne

Myślę, że nie ma sensu opisywać całej mojej dotychczasowej historii. Opisując teraźniejszość, moje małe bitwy, zwycięstwa, porażki, smutki i radości, przeszłość sama będzie wychodziła na wierzch... Jutro idę na terapię. Chodzę od 4 miesięcy. Jest ciężko, jak cholera, ale zdaję sobie sprawę, że musi tak być, by przyniosła efekt. Byłoby to niepokojące, gdybym nie miała zaufania do mojej terapeutki, ale na szczęście ono pomalutku, swoim tempem rośnie i to mnie bardzo cieszy. Terapia jest w nurcie psycho-dynamicznym. Poprzednią miałam w poznawczo-behawioralnym. Ten nurt mi bardziej pasuje. Albo po prostu w tym momencie jest on odpowiedniejszy.  Jedną z rzeczy, które tam omawiamy to moje mechanizmy dokonywania samookaleczeń i innych zachowań destrukcyjnych (napady bulimiczne, napady agresji itp)... Jest to ciężki temat i niezwykle delikatny, skomplikowany, osobisty. Okaleczam się od ponad 20 lat. Całe ciało mam pokryte bliznami, ale nie ma jednoznacznej odpowiedzi dlaczego to robię, (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Na dobry początek Życie,może,być,piękne

Mam na imię Ewa.  Od lat walczę z różnego rodzaju zaburzeniami psychicznymi. I o tym chcę pisać. O mojej walce o lepsze jutro i budowanie własnej tożsamości. Nie będzie to smęce ie, jakie życie jest ciężkie, bo to już wszyscy wiemy. Chcę pokazać, że mimo przeciwności losu można żyć pięknie i godnie. Wyciągnąć z życia to, co najważniejsze...

Zobacz cały wpis na blogu »
Czy dam rade ? PaLiver- czyli świat .

 Dostałem zadanie z informatyki      , HM  mam założyć bloga . Na samym początku gdy to usłuszałem wybuchłem śmiechem . Pff bloga  a co to za filozofia pisać kilka słów od czasu do czasu , czy to może być aż tak trudne ? Informatyk tylko się uśmiechnął pod nosem jakby chciał powiefdzię -,,Zobaczysz , oj chłopcze zobaczysz '' . No ale wracając  chcę zobczys czy to jest takie trudne jak wszyscy mówią ale mam nadzieję , gdzieś głęboko , głęboko bardzoo głeboko ,że uda mi sie i wciągnie mnie to . Pożyjemy zobaczym . Narzie pozdrawiam PalLiver. 

Zobacz cały wpis na blogu »
Zmiany ,2012 Moje wiersze

          Zmiany, 2012   Nadzieja powraca wraz ze zdrowiem.. Jestem wdzięczna losowi, że pozwolił mi raz jeszcze swe życie zachować.. Uśmiech i radość  życia- uczucie wspaniałe ! Podziwiam kolory jesieni wokół..   Zmieniam coś na stałe.. Krok za krokiem - buduję nowe wizje.. Czy je zrealizuję ? Może się kiedyś dowiem.. Serce moje tylko wcale się nie zmienia..   Szuka ukojenia, najczęściej wśród otoczenia.. Rozwiązania problemów szukam  w naturze, podziwiam jej piękno i czoło rozchmurzę... Mogę żyć dalej.. Oglądać obrazy- snuć wizje i marzenia..   mariatalar

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Nie wiem dlaczego Cię krzywdze, nie mam pojęcia dlaczego się tak zachowuję. Mam wrażenie, że chcesz mi zabrać moje życie, to co miałem do tej pory.... Z dnia na dzień się do Ciebie przeprowadziłem... Właśnie takie słowa usłyszałam od Romeo - tym argumentuje swoją obojętność, lekceważenie mojej osoby....a ja...a ja zrezygnowanym tonem głosu oznajmiłam mu, że jeśli tak ma być to chcę definitywny koniec. Ciężko być z kimś kochać i wiedzieć że ta osoba ma nas gdzieś....tym bardziej że nie tylko jego świat został wywrócony do góry nogami....mi też nie jest lekko...ale nie chcę się poddać. Mimo wszystko zależy mi. Pytanie tylko czy warto?

Zobacz cały wpis na blogu »
Kiedy miłość kwitnie..cała reszta to Pikuś-Pan Pikuś:D SzaroburoKolorowo

Długo mnie nie było i w sumie nie działo się nic szczególnego-no może oprócz hardcore'u u komornika-który nie zapałał do mnie sympatią dzięki swoim pracownikom,którzy dzień przed rozmową z komornikiem prowadzącym(szefem) potraktowali mnie jak barachło i odwdzięczyłam sie tym samym(wiem ze powinnam sie w pore umieć zamknąć,ale nie umiem).Wychodzę z załozenia że jeśli ktoś świadczy usługi w jakimś zakresie to powinien umieć sie zachowac szczególnie w stosunku do petenta,ale nie udało się im-i jak później sie okazało to mnie nie wyszło-komornik dowalił mi raty po 500zł msc...3dni po starciu byłam roztrzesiona.Nie mogłam do siebie dojśc przez ten brak kompetencji i chamstwa,ale dziś mam luz.Doszłam do wniosku ze jak musze to dam rade,stanę nawet na rzęsach a oni nieh się cmokną:)  Po swietach zaczynam szukanie pracy,dowiedziałam sie jak sprawa ma sie ze żłobkami,nie ma tragedii,Kruszynke zapisze do prywatnego-będa dofinansowania:) Boli serce,a (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Postanowiłam, że nie będę mówić nic.....licząc się z tym, że jak tylko zamkne za sobą drzwi od jego domu już tu nie wrócę....na samą myśl było mi z tym źle....ale nie widziałam innego rozwiązania....i nie dlatego, że mi z nim źle...ale dlatego, że boję się cierpieć......kiedy Romeo dowiedział się co zamierzam poleciały mu łzy...do tego stopnia, że widziałam na jego twarzy cierpienie....jego oczy proszace bym go nie zostawiala....i mój ból w klatce piersiowej, któremu towarzyszyły łzy....zrozumiałam, że muszę w tym momencie z nim porozmawiać. Wytłumaczyć dlaczego się tak zachowuję......wrzuciłam to jednym tchem....poczułam ulgę-dużą a on był obok...trzymał za rękę..... Nie wiem co mnie czeka ale chcę spróbować...pomimo strachu.....chcę...oboje chcemy....mimo mojej przeszłości...której czuję oddech na swoim karku.....on chcę być ze mną.... Zadałam również pytanie czy ma problem z alkoholem....odpowiedział że nie...ale lubi się napić...hmmmm..... (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Kolejna rozłąka Lukier z cytryną

Najwiekszą bolączką dnia dzisiejszego jak dla mnie jest kolejna rozłąka. On tu, ja tam. Sens istnienia takiego związku? Żaden! Jednak to tylko i aż... miesiąc! M być lepiej, ale czy w to wierzę? Ja jako osoba składająca się z ducha i ciała, a w ciele tym rozum. On mi podpowiada różności, plącze moje myśli, zaburza harmonię, którą usilnie próbowałam wypracować. Serce natomiast podpowiada, że będzie dobrze, że już nie zostanę zraniona. To co wbiło się w nie z bolesnym impetem powodując ból, niedowierzanie, złość, nienawiść, cierpienie i rozpacz jest już za mną. Dało mi to siłę do walki, ale też zachwiało zaufanie do niego. Zasatanawiam się czy to zrozumiałe....hmmm. Zapewne tak.  Mam chrapkę na lepsze, stabilniejsze jutro. Już we troje. W końcu bez pożegnań, bez łez i tych wszystkich trudnych emocji towarzyszących rozstaniu.  Ja jutro wracam do Polski, a On zostaje tutaj (czyt. UK), aby jak najwiecej zarobić. Oboje mamy czekać do początku wrzesnia, ab (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Tak czułam, że wczorajszy telefon zburzy to co tak usilnie budowałam. Człowiekowi wydaje się, że jest silny....ale kiedy staję twarzą w twarz ze swoimi lękami, obawami.....już nie jesteśmy takimi bohaterami.....toczyłam zacięto walkę sama z sobą.....wręcz heroiczną....i zadaje sobie pytanie po co....po co to wszystko! Bardzo się obawiam, że wszystko to co było przed moim odejściem powróci....że całe to moje zaparcie szlag trafi.....naprawdę nie mam zielonego pojęcia o czym ja myślałam....co ja chciałam.....pokazać coś sobie? Bo w końcu jak nie spróbujemy to się nie przekonamy....ale z drugiej strony trzeba zadać sobie pytanie....pytanie czy jest warto.....czy to ma sens.....czasami są sytuacje gdzie trzeba a nawet jest wskazane zostawić pewne rzeczy takie jakie są....bez zbędnej ingerencji! 

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Kolejny dzień.  Na dworze jest szaro, ponuro pogoda adekwatna do mojego samopoczucia. Piję kolejną kawę i karcę się w myślach żebym wzięła się za jakąkolwiek robotę ale nadzwyczajnie w świecie nie chcę mi się, nie mam sił? Czy to przejaw mojego lenistwa? Zauważyłam, że zaczęłam więcej palić.... przez noc paczka od tak.... co się ze mną dzieję.... nie tak dawno nie paliłam w ogóle, a teraz żadna używka nie jest mi obca. Ktoś dzwonił dzisiaj na telefon stacjonarny, głuchy..... kiedy powiedziałam "słucham" ktoś się rozłączył.... a ja o kim pomyślałam? Tak, właśnie o nim.... nieustanie o nim myślę..... ale wiecie co jest najgorszę.... mimo tego wszystkiego.... ja nadal czekam.... wiem, żałosna jestem.... pomyślałam sobie, że może dzisiaj ON do mnie przyjedzie.... czy ta nadzieja cały czas we mnie będzie? Mam wrażenie, ze ja usilnię ją pielęgnuję.... by płomyczek nie zgasł....jakby to było ostatnią rzeczą jaką mam w sobie, coś dobrego....tak barkuję mi tego żeby się do niego przytulić, (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
milczac Milcząc

Kochać to znaczy być wrażliwym. Pokochaj cokolwiek a Twoje serce z pewnością odczuję ból, a może nawet zostanie złamane. Jesli chcesz mieć pewność utrzymania serca w stanie nienaruszonym, nie wolno Ci go ofiarować nikomu. Otul je ostrożnie swoimi hobby i odrobiną luksus, unikaj wszelakich komplikacji, zamknij je bezpiecznie w szkatule lub trumnie własnego egoizmu. Ale w tej szkatule - bezpieczne, w ciemności, w bezruchu, bez powietrza - ono się zmieni. Nie będzie złamane, nie, ono stanie się  nie do złamania, nieprzystępnę, zatwardziałe.

Zobacz cały wpis na blogu »