Ana

Wpisy zawierające słowo kluczowe ana.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

dzień 3 Co mnie żywi niszczy mnie

Cześć,  Nie byłam w stanie dodać wczoraj nowy wpis. Dzisiejsza waga - 61kg.     BILANS 17-06-2020 śniadanie - kromka chleba (65kcal)                 pół plastra sera żółtego (23kcal) obiad: mała miska zupy pieczarkowej (216kcal) kolacja:  + 4 kubki herbaty odchudzającej 304/250kcal     

Zobacz cały wpis na blogu »
dzień 2 Co mnie żywi niszczy mnie

Cześć, Poranna waga- 62kg.Jest dobrze, w te kilka dni zrzuciłam już ponad 3kg i czuję się z tym o wiele lepiej.Pomijając moj stan psychiczny.   BILANS 16-06-2020 śniadanie - pół kromki chleba (32,5kcal)                 serek kanapkowy (16kcal)obiad - mała miska zupy pieczarkowej (216kcal) kolacja - + 2 kubki herbatki odchudzającej 264/400kcal   (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
dzień 1 Co mnie żywi niszczy mnie

Cześć,  Dzisiejszy dzień był okropnie ciężki a ja czuję się bardzo źle - fizycznie i psychicznie.Fizycznie bo kompletnie nie mam siły ograniczając jedzenie, chociaż dopiero od dziś zaczęłam tą nową dietę tak naprawdę nie jem już od 3 dni.Psychicznie bo czuję lęki przed jedzeniem jak i przed ludzmi czy wyjśćiem z domu. Już nie mam nawet siły pisać, idę spać.Rano się zważę.Trzymajcie się   BILANS 15-06-2020śniadanie: - obiad: kromka chleba (65kcal)           serek kanapkowy (32kcal)kolacja: - + 4 kubki he (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
początek Co mnie żywi niszczy mnie

Cześć, jestem Amanda i niedługo kończę 22lata. Założyłam tego bloga żeby miec wiekszą motywację do schudnięcia.Moje ciało teraz wygląda okropnie.Ważę prawie 65kg przy 176cm wzrostu a pragnę znowu widzieć 4 z przodu, gdy wchodzę na wagę.Brzydzę się sobą i chcę to zmienić.Czuję się wstrętnie kiedy patrzę na moje nogi czy brzuch, tak właściwie to na wszystko. Od jutra zaczynam tą dietę.Będę codziennie dodawała blinas tego co zjadłam i wypiłam oraz ilość spalonych kalorii w ciagu dnia.Trzymajcie kciuki, do jutra :)        

Zobacz cały wpis na blogu »
xx dzien ja i mój świat

czesc. ostatnio tyle sie działo ze nie miałam czasu tu wchodzic. nie wiem nawet ktory to juz dzien mniejsza z tym. hehe za rok slub a ja poznalam kogos. no kurde wiem to zle ale ostatnio czuje sie taka samotna moj partner rano wychodzi i wraca wieczorem. ostatnio znowu mnie oklamal. dlaczego mezczyzni wszystko komplikuja?  nie latwiej byloby powiedziec jak bylo a nie zmyslac? i jak ja mam mu znowu zaufac? budowac cos na klamstwie zawsze skonczy sie zle nawet jak robi sie to w dobrej wierze wracajac do tamtego mezczyzny hmmm jest uroczy i nie wydaje sie byc dupkiem hehe czas pokaze tyko ja nie mam go za duzo czemu wsxystko sie komplikuje i to na wlasne zyczenie tak sie dzieje sami do tego dazymy klotnie zale klamstwa zdrady a ja nie chce byc taka standardowa nie chce nikogo krzywdzic nawet jak on to zrobil..... hmm musze to przemyslec miłego dnia wszystkim zycze do kolejnego xxxx dnia ;) papa

Zobacz cały wpis na blogu »
dzien 3 ja i mój świat

czesc dzis jest trzeci dzien z zycia any;p lepiej sie juz czuje co nie sprawia ze wiem co mam mowic;p ale ok czeka mnie samotny wieczor imprezy niestety odpadaja w moim przypadku z powodow mniej wam znanych probowalam dzis bys bardziej mila dla mojego partnera ale niestety sie nie dało;p taki charakter jestesmy razem 5 lat i gdzies nasze drogi sie rozchodza tak mowia ze po 5 latach mozna stwierdzic czy to miłosc u nas chyba to juz przyzwyczjenie chociaz czasami sama juz nie wiem ale wiem drogie panie ze nie mozemy dac sie zaglaskac mezczyzna ja tak sie dalam przez pierwsze 3 lata teraz jest na odwrot i chyba mu nie jest milo;p pozdrawiam;p ana

Zobacz cały wpis na blogu »
Trylogia 50 twarzy Greya

 Trylogia 50 twarzy Greya Książki o miłości, o poświęceniach, o bólu, o cierpieniu itd. Świat dzieli się na zwolenników i przeciwników trylogii. Ja należę do tych pierwszych. :D Może dlatego, że jestem romantyczką i lubię takie klimaty. Historia dwojga osób, która jest trochę dziwna ale za to kończy się bardzo dobrze.

Zobacz cały wpis na blogu »
1.06.15 powròt pro-ana w dążeniu do ideału...

Kochane motylki Nie wiem ile mnie nie bylo. Miesiac, dwa, moze trzy... Moje poczucie czasu szwankuje a boje sie sprawdzic kiedy ostatnio do was pisalam. Nie chcialam Was opuscic, przestac wspierac. Tylko tutaj moglam opisac wszystkie swoje uczucia. Gdy rozmawiam z ludzmi wszystkiego sie krepuje. Do Was slowa same plyna, nawet po tak dlugim czasie. Czemu przestalam pisac? Mysle ze z wielu powodow. Przez caly ten czas kiedy mnie nie bylo nosilam czerwona nitke na nadgarstku. 3 dni temu sie zerwala. To byl znak. Postanowilam jej nie zawiazywac z powrotem. Bo to tylko ta nitka laczyla mnie z Wami. Nie chce byc juz pro ana na pokaz. Chce swoim dzialaniem zasluzyc na to miano. Moja waga stoi w miejscu choc tydzien temu na koktajlach odchudzajacych schudlam 1.5 kg. Nie mialam wtedy zadnych atakow glodu. Gdy odstawialm koktajle ataki wrocily. Boje sie ze wszystkie starania na nic. Ze kilogramy wroca o ile juz tego nie zrobily. Ze znowu z tego nie wyjde.  Na prawde myslalam, (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
pro ana 17.03.15 pro-ana w dążeniu do ideału...

Witajcie Kochane Nie pisalam w niedziele bo balam sie, ze w poniedzialek nie dam sobie rady gdy zostane sama w domu. Ze zjem za duzo. Kompletnie w siebie nie wierzylam. I niestety ale zjadlam ponad norme. Nie tak wiele jak w najgorszych dniach, ale i tak zbyt wiele. Jednak po dzisiejszym dniu wiem ze moge wykazac sie silna wola. Przeciez moge sobie z tym wszystkim poradzic, prawda? Nie moge tylko z gory zakladac ze mi sie nie uda, watpic w siebie, bo wtedy zeczywiscie mi nie wychodzi. Ale do sedna... Bylam dzis na obiedzie u znajomych rodziny i zjadlam obiad ( oczywiscie troche zostawilam) ale potem w domu juz prawie nic nie jadlam. Nie szperam juz po szafkach. Nie zjadam w samotnosci slodyczy ktorymi jestem obdarowywana. Odmawialam dzis zbednego jedzenia. Ograniczam sie na tyle abym wytrwala i jednoczesnie byla z siebie zadowolona. Chce jesc jeszcze mniej, ale ide do swego celu powoli. Powoli, ale stabilnie, bez zbednych postojow. Czuje sie troche jak niem (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
14.03.15 pro-ana w dążeniu do ideału...

Witajcie Motylki Od dawna zbieralam sie zeby do Was napisac, ale nie wiedzialam jak zaczac. Jest mi ogromnie wstyd, ze Was nie wspieralam i nie pisalam przez ponad miesiac. Nie bylam wtedy pro ana w czynach, w sercu na zawsze ja pozostalam. Moje postempowanie doprowadzilo mnie do 4 kg w prezencie, oczywiscie nie na minusie.  Wszystko to nie dzialo sie jednak bez powodu. Mialam wrazenie, ze stracilam cel, na niczym mi nie zalezalo. Rozlonka z kims dla kogo nic nie znacze pozbawila mnie checi do zycia. Bylam tak zrezygnowana, ze myslalam nawet o usunieciu bloga, o nowym poczatku. Caly czas sie jednak przed tym wzbranialam. Chociaz nie umieszczalam notek, czesto na niego wchodzilam. Brakowalo mi go. Nie potrafilam jednak nic napisac. Nawet slow, ze wroce, bo nie mialam pewnosci. Nie wiedzialam jak to wszystko wytlumaczyc. Czulam, ze nas zdradzilam.  Dopiero dzisiaj, gdy weszlam na bloga, poczulam, ze to wlasciwy moment. Tyle razy myslalam co napisze, (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
pro ana bilans 04.02.15 pro-ana w dążeniu do ideału...

Hej Kochane Nie pisalam bo mialam dziwne uczucie ze juz brak mi serca by sie starac. Czulam, ze nie mam sily i checi zeby nie jesc. Czulam sie zle fizycznie i psychicznie. Poczatek ferii rozpoczelam choroba. Mam nadzieje ze oslabienie po tej infekcji szybko minie i bede mogla zaczac treningi. Narazie jednak mam usprawiedliwiony luz od cwiczen i wcale mnie to nie cieszy. Poza tym ostatnio miewam bole zaladka. Szkodzi mi niezdrowe jedzenie. Jutro ide tez do okulisty bo jedno oko szwankuje. Tyle chorob ale mimo to czuje sie w miare okay. Jestem spokojna, a tego spokoju od dawna mi brakowalo. Nie budze sie juz rano z panicznym lekiem i zasypiam zrelaksowana, chociaz sny nie daja ukojenia. Tylko brak mi silnej woli. Ostatnie dni naprawde byly porazka. Szukalam czegos, zeby nie dopuscic do glosu mysli o bolesnych rzeczach. Dzusiaj jednak udalo mi sie kontrolowac siebie:  -zjadlam ok. 905 kcal. (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
30.01.15 pro-ana w dążeniu do ideału...

Hej Motylki Myslalam, ze juz wszystko bedzie dobrze ale tak nie jest. Probowalam jesc normalnie. Przez 2 dni bylo dobrze. Wczorajszy dzien okazal sie kompletna porazka. Szukalam powodu czemu tak sie dzieje. Czemu nie moge zyc jak inni. Jem za malo albo za duzo, nawet jesli zjem normalnie czuje sie zle. Jakbym robila cos przeciwko sobie.  Chcialam zamknac pewien rozdzial. Uznalam, ze poczatek ferii to dobry moment. Dla mnie ferie zaczely sie juz wczoraj. Podarlam pewne zapiski z bardzo zlego okresu w moim zyciu. Myslalam, ze nigdy tego nie zrobie, ale to byl jakis impuls. Po prostu uznalam, ze juz czas, ze jestem gotowa. Cos sie we mnie zmienilo. Tylko to uczucie do Niego nie zniklo. Mam swiadomosc, ze przez Niego to wszystko sie dzieje. Moje decyzje, porazki, gorsze i lepsze dni zaleza od tego czy Go widze, czy za Nim tesknie. Nie potrafie sie uwolnic od uczucia, ktore zniewala mnie od prawie 2 lat. Wtedy to wszystko sie zaczelo. Wtedy przestalam zyc normalnie. Kazda (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
28.01.15 pro-ana w dążeniu do ideału...

Witajcie Kochane Nie pisalam bo milalam male problemy z internetem. Duzo sie u mnie dzialo. Mam problemy zaladkowe. Moj organizm nie wytrzymal glodowania na przemian z atakami jedzenia. Nie wiem co mi jest. Burczy mi w brzuchu nawet gdy zjem, mam zgage i czuje jak mnie skreca od srodka. Postanowilam wykorzystac ferie aby sie ustabilizowac. Jeszcze tylko kilka dni do ferii ale ja juz zaczelam. Trzymam sie rak okolo 1000 kcal. Boje sie, ze jak zjem malo to bede miala napad glodu. Chce powolutku zmniejszac ilosc jedzonych kalorii zeby dac odpaczac mojemu organizmowi. Proboje wiec jesc w miare normalnie. Wczoraj bylam z tata na fitnessie. Staram sie teraz wiecej i regularniej cwiczyc zeby zrekompensowac sobie te zjedzone kalorie.  Bilans cwiczen: Wczoraj spalilam ok. 814 kcal podczas -15 min hantle -60 min fitness TMT Dzisaj zuzylam ok. 447 kcal podczas -30 min rowerek -30 min mel b (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
24.01.15 pro-ana w dążeniu do ideału...

Witajcie Motylki Potanowilam, ze przez weekend nie bede robila bilansow kalorycznych bo kompletnie nie mam na to czasu. Musialam dzis przygotowac wszystko do szkoly bo jutro jade na caly dzien na urodziny dziadka. Bedzie ciezko nie przekraczac limitu kalorii.  Bylam ciekawa jak bede sie czula nie liczac kalorii. Okazalo sie, ze czulam sie dzis okropnie. Taka nieswiadoma, niekontrolowana. Nie potrafie jesc normalnie nie widzac co to jedzenie ze mna robi. Jem i mam wrazenie, ze popelnilam najwieksza zbrodnie. Wyrzuty sumienia mnie przygniataja i czuje sie winna wszystkiemu co mnie spotkalo. Czy kiedykolwiek sie z tym uporam? Wracam w poniedzialek. Zycze wam milej niedzieli 

Zobacz cały wpis na blogu »
pro ana bilans 22.01.15 pro-ana w dążeniu do ideału...

Witajcie Kruszynki Nie zagladalam tutaj bo bylam zla na siebie. Nie chcialam pisac o moich porazkach, jak bardzo sobie nie radze. Myslalam, ze juz nie wroce, ale dzis cos we mnie peklo. Odkrylam powod swoich niepowodzen i uznalam ze ta osoba nie jest warta mojego wiecznego zadreczania sie. Jestem dumna , ze sie przezwyciezylam i pokonalam slabosci. Dzisiejszy bilans: -ok. 787 kcal zjedzonych Spalone kalorie- 490 podczas: -30 min hokeja na wf -40 min mel b -15 min hantle Moim problemem jest brzuch burczacy na lekcjach. Organizm domaga sie jedzenia. Postanowilam rano jesc kromke chleba zeby zminimalizowac ten problem. Pomagalam dzis tacie w przygotowaniu jedzenia na impreze ktora organizuje. Wogole mnie to nie ruszalo. Jestem jak robot zaprogramowany na unikanie jedzenia. Padam z nog... Zycze wam samych dobrych powrotow do Any. Ja zrozumialam, ze ona zawsze bedzie czesci (...)

Zobacz cały wpis na blogu »