Stagecoach1956

Profil blogera.


Informacje ogólne

Lokalizacja Lublin
Główny blog opowiadaniakulturalne.blogi.pl »
Data urodzenia 1956-09-05
Wiek 66 lat
Ostatnia aktywność 9 dni temu

Blogi zarządzane przez Stagecoach1956

Najciekawsze wpisy Stagecoach1956

Chociaż przez Kraków nie przeszła tego roku żadna zaraza, a wręcz przeciwnie, powietrze było rześkie i mogło co najwyżej przyprawić o katar starą babę, towarzystwo złożone z, jak sami siebie nazywali, pań i panów swawolnych wyjechało na niedaleką wieś, by zabawić się nieco z dala od poczciwych oczu królewskich. Owszem, gorszenie króla (...)

Zobacz pełny wpis »
-  Quintus Horatius Flaccus, urodzony w Wenuzji  szóstego dnia przed idami miesiąca decembra anno 723 ab urbe condita? - zapytał żołnierz głosem niewróżącym nic dobrego. - W gruncie rzeczy tak - odpowiedział poeta - pewne wątpliwości może budzi tylko data urodzenia, zwłaszcza, jeśli by zacząć obliczać ją według zreformowanego kalendarza, a (...)

Zobacz pełny wpis »
Poeta zawsze zazdrościł tym, którzy potrafią śpiewać. Natura dała mu głos, który mógł się nawet podobać, ale nie obdarowała słuchem muzycznym. Właściwie postąpiła jeszcze przewrotniej, ponieważ znakomicie słyszał, kiedy ktoś śpiewając fałszował i dlatego sam siebie nie mógł słuchać. Odczuwał ten brak jako pewnego rodzaju kalec (...)

Zobacz pełny wpis »
- Przysyła nas Platon - powiedział najstarszy rangą żołnierz. Poeta patrzył na stojących w drzwiach ludzi wzrokiem człowieka obudzonego w środku nocy. Żołnierzy było czterech. Nie wyglądali bardzo groźnie. Mieli nawet jakby przepraszające wyrazy twarzy. - Wejdźcie panowie - powiedział Poeta niezbyt wyraźnie. Czuł w głowie pustkę kogoś komu przerwano właśni (...)

Zobacz pełny wpis »
Kiedy w roku 1463 opuściłem Paryż, szczerze mówiąc, miałem dosyć życia. Napisałem swój testament nie dla próżnej chwały czy nadmiaru nagromadzonego w sobie talentu, ale ze szczerej chęci pożegnania się z tym światem w sposób godny, zostawienia po sobie jedynej pamiątki jaką zostawić mogłem, wreszcie jedynej rzeczy będącej w moim posia (...)

Zobacz pełny wpis »
Śmierć Poety trudna była do zdefiniowania w konwencjach, w których się z reguły mieści to poważne wydarzenie. Właściwie można powiedzieć, że była ona najzupełniej naturalna, Poeta umarł bowiem z wyczerpania sił twórczych, poetyckiej materii i talentu. Zabrakło mu po prostu słów, chęci do układania ich w niebanalne sensy i konceptu. Nie była (...)

Zobacz pełny wpis »
- Marychna! Ażeż wciórności! Mówiłem, ukręć łeb temu kogutowi, bo się drze za wcześnie i przez niego niewyspany chodzę - krzyczał tęgi szlachcic, spuszczając jednak stopy na drewnianą podłogę izby i siadając na łożu. - A dyć dobrze pieje - odpowiedziała Marychna z czeladnej - ino ćma dzisiaj, bo chmury i słonka nie widać. - Dobrze, dobrze - z (...)

Zobacz pełny wpis »
Poeta był umówiony w sprawie pracy. Dostać pracę na emigracji nie było łatwo i poeta wybierając się na spotkanie z przyszłym pryncypałem odczuwał obok nieśmiałej nadziei spory niepokój. Jego wiedza i umiejętności, dzięki którym utrzymywał się z pewnym trudem przy życiu w kraju, tutaj nie przedstawiały wielkiej wartości. Jedynym co i tu liczy (...)

Zobacz pełny wpis »
- W pana kraju teraz pewnie zima - pokiwał głową staruszek - byłem tam w czasie wojny. To zabawne, że dzięki wojnie zwiedziłem kawał świata. Zresztą nie tylko ja. Ale ja przynajmniej mogę teraz o tym opowiadać, a wielu moich kolegów już nie - roześmiał się. Nie gorszę pana śmiejąc się z poważnych spraw?  - zapytał nagle. - Nie wiem, czy wojna to p (...)

Zobacz pełny wpis »
Wizyta króla Marka w Camelocie przebiegała w bardzo serdecznej atmosferze. W jej siódmym dniu, rozochocony król Artur zarządził polowanie na jelenie. Uczynił to w najzupełniej dobrej wierze, chcąc władcę Kornwalii ugościć jak najokazalej, a jelenie wiadomo - zwierzyna królewska. Rycerze obu królów przyjęli pomysł z entuzjazmem, (...)

Zobacz pełny wpis »