Manueldelkiro

Profil blogera.


Informacje ogólne

Lokalizacja Hamburg
Główny blog manueldelkiropl.blogi.pl »
Data urodzenia 1971-05-25
Wiek 51 lat
Ostatnia aktywność 193 dni temu

Najciekawsze wpisy Manueldelkiro

Od tego autobusu zaczynało się poznawanie świata przez mieszkańców wioski. Wcześniej nie za bardzo orientowali się, co też znajduje się za tymi górami, które w piękny, pogodny dzień lśniły srebrzyście w słońcu. Tak naprawdę, niewiele ich to obchodziło. Mieli miasteczko oddalone o kilka kilometrów, gdzie raz w tygodniu zawozili swoje plony, by sprzedać je (...)

Zobacz pełny wpis »
  - Hej proszę pana! Zatrzymał się zdziwiony i rozejrzał wokół. - Na drzewie. Niech pan spojrzy na drzewo, jestem u góry! Podszedł bliżej. Gęste, zielone listowie, z którego dobiegał głos, nie pozwalało dojrzeć osoby, która go wołała. Podszedł więc pod sam pień drzewa i zadarł głowę do góry. Dopiero teraz dostrzegł dwie nogi zwisające z g (...)

Zobacz pełny wpis »
Teraz będzie nieco poważniej. Rozsmakowałem się w pisaniu prozy 🙂 Zapraszam do czytania i komentowania. W czasie straconym i mglistym, ciała jeszcze lepkie od snu, powoli budziły się do życia, a on stał pośród deszczu na pustej ulicy. W jego głowie powstawały obrazy, rodziły się słowa, szepty dobiegały z najdalszych zakamarków duszy. Nie czuł się tu bezpiecznie. Oto (...)

Zobacz pełny wpis »
Ten mały z opowiadania Niedziela dzień święty nie dawał mi spokoju, więc napisałem drugą część. W imieniu Antosia i swoim zapraszam do czytania.    Rozdział II   Wiedźmichy   Ciotka Maria, siostra matki, która przyjechała do nas na pogrzeb ojca, widząc w jakim jest stanie, obiecała do nas przysłać którąś ze swoich córek. - Syna u nas (...)

Zobacz pełny wpis »
Krótkie opowiadanie W niedzielę, ubrany w odświętną koszulę, szedłem do kościoła, drogą przecinającą szerokie pola, na których żółte morze rzepaku szeptało łagodne pieśni. Czasem, trzymając dłoń w wąskiej jak canoe dłoni matki, patrzyłem w niebo, jakbym chciał wypatrzeć gdzieś tam wysoko, niebieskookie anioły, przezroczyste i nieuchwytne jak bańki mydlane. Po (...)

Zobacz pełny wpis »
  Jaskółki zwiastowały że coś nadchodzi, coś nieuchwytnego, coś co tylko nieliczni potrafili przeczuć. Promienie słoneczne odbijały się w taflach szyb, niebo wdzierało się do środka przez otwarte okna i spoczywało na twardych, drewnianych podłogach, wyszorowanych dłońmi zmęczonych gospodyń. Ciche westchnienia wiatru, niespokojne zwierzęta i dalekie, dalekie, ledwo dos (...)

Zobacz pełny wpis »
Ile razy mnie wspomnisz, patrząc na białe koszule łopoczące na wietrze.Ile razy mnie przeklniesz, gdy gwiazdy wynurzą się ze swych dziennych kryjówek, a moje miejsce obok ciebie wciąż pozostanie puste.W tobie rozkwitłem poezją, w tobie narodziłem się poetą.Wiersze opadały na dno duszy i kiedy noc zaczynała śpiewać, nie czułem się już tak samotnie.Czasem nuży mnie bycie człow (...)

Zobacz pełny wpis »
  W tym nieznanym mi mieście, w którym nigdy nie zamykają drzwi dworcowej poczekalni i słupy dymu z nad kominów oznajmiają, że czas tu nigdy nie stoi, bezsenni dzielą się swoimi snami, a śpiący spotykają się we śnie, by porozmawiać o miłości.Był to jeden z tych wieczorów, który pozostaje odbity na dnie duszy z całą gamą kolorów na niebie, za (...)

Zobacz pełny wpis »
Lubię, kiedy oczy twoje iskrzą od gwiazd,kiedy mówisz, że boisz się czarnej nocyi wtulona we mnie zasypiasz,tak spokojna już,jak gdyby niepokój tego świata,omijał nas szerokim łukiem.A przecież rankiem,kiedy tylko świt rozłoży nad światemswe szerokie ramionai za oknem zaczną nawoływać się przekupnie,z całą mocą powróci ostrość widzenia rzeczy,których nie (...)

Zobacz pełny wpis »
W błogim szaleństwie Miasto leżało u naszych stópOna i ja śpiewaliśmy pijani miłościąNa rogu ulic mały chłopiec zakrywał twarzjakby nie chciał patrzeć na nasze szczęściebyć może przyszłość naszą już znał Różańce drzew szeptały cichomodlitwę o deszczSpóźnione wiersze jak niespokojne ptakiulatywały przez uchylone okna Wszystko tu było takie bliskiei jej uśmi (...)

Zobacz pełny wpis »