Julitapl

Profil blogerki.


Informacje ogólne

Lokalizacja Warszawa
Główny blog zwierzenia.blogi.pl »
Data urodzenia 1988-10-12
Wiek 32 lat
Ostatnia aktywność w ciągu ostatnich 7 dni

Najciekawsze wpisy Julitapl

Od początku  znajomości z Roberto minął tydzień. To już nawet kilkanaście wiadomości dziennie. Pisaliśmy sporo. Popołudniu kiedy wrócił Adam, znowu to samo... Mieliśmy sprzeczkę.  Na pytania Roberto nie odpisywałam, aż do późnego wieczora. Chciałam się zamknąć przed światem. Nie chciałam Go oszukiwać,dlatego postanowiłam milczeć... (...)

Zobacz pełny wpis »
2 marzec Jak to Roberto mówi, gdy jestem sama to jestem spokojna i wesoła...  Wieczorem wszystko się zmieniło... Znowu Adam na rauszu,znowu kłótnia...  Przyjaciel pocieszał, ale w końcu spytał czy mam swój honor i dlaczego daję się tak traktować...?  Napisał, że jestem wartościowa i zasługuję na coś lepszego...  Po całej (...)

Zobacz pełny wpis »
Chciałabym zadedykować ten blog osobie, która pojawiła się w moim życiu niedawno, a tyle wniosła...Jest w każdej sytuacji za mną, znosi moje humorki, jest mi bardzo bliska i dodała mi wiary,której mi brakowało... Dla Przyjaciela Roberto, mojego przystojniaka... ( udusi mnie jak to przeczyta hihi)   Poznajcie moją historię.  Dlaczego terapia sp (...)

Zobacz pełny wpis »
Po utracie pracy siedząc w domu dwa tygodnie szukałam jakiegokolwiek zajęcia. Znalazłam pracę w stolarni.Była to ciężka praca przy najróżniejszych halach za drobne pieniądze. Wracałam do domu i płakałam z bólu tak mnie mięśnie bolały. Trzymałam się tej pracy. Ale i tym razem usłyszałam to samo. Redukcja etatów. Jest jedna rzecz, która (...)

Zobacz pełny wpis »
Po lodziarni pracowałam dwa tygodnie przy przycinaniu gałązek i sadzeniu ich. To była praca na akord i niewiele opłacalna. Na szczęście poszukiwałam pracy nadal i tak udało mi się zatrudnić w sklepie z odzieżą, zabawkami, butami... Czyli wszystkim. Pracuję juz tutaj 5miesięcy. Z dziewczynami dogaduję się. Nie znają mojej historii, ale czasami pytają co u mnie, bo (...)

Zobacz pełny wpis »
Moja jedna z wiadomości do Roberto gdy Adam pijany wyzywał o wszystko... Wysłuchał,poświęcił czas,uspokoił mnie... Wiesz zawsze uważałam, że coś musiało się dziać... Żeby były następstwa, że poznanie nowych ludzi, to nie przypadek, że każda znajomość wpływa na Nasze życie...że nie ma przypadków... Że z jakiegoś powodu się poznaliśmy... Że moż (...)

Zobacz pełny wpis »
Od jakiegoś czasu panuje koronawirus i w Hiszpanii jest nieciekawie. Na szczęście Roberto ma dwa tygodnie urlopu więc ryzyko mniejsze. Myślami jestem z Nim. Praktycznie codziennie rozmawiamy,godzina to Nasza norma :-)   Pojawił się nowy doktorek u Niego w szpitalu... Obawiam się co może się wydarzyć, ale to Jego życie i Jego historia...  Podczas  jednej (...)

Zobacz pełny wpis »
20.20 Dziś na własne życzenie mogłam stracić Roberto... Nie wiem czy rzeczywiście byśmy wytrzymali bez siebie chociaż parę dni,ale jedno jest pewne... Oboje byśmy cały czas myśleli i tęsknili za sobą...  Samo czytanie słów pożegnania było bolesne...  Ale świadomość, że moglibyśmy się więcej nie usłyszeć zraniła moje serce... Tylko, że (...)

Zobacz pełny wpis »
Roberto jest taki wyrozumiały i cierpliwy... Prosi o rozmowę telefoniczną po paru dniach znajomości. Nie jestem gotowa, boję się, w końcu to obcy człowiek... Wie, że moja mama od ponad roku jest chora na raka, że tatę straciłam.  Pociesza, wspiera i odpowiada nawet na śmieszne pytania...  Niby taka osoba jak ja usłyszy coś miłego lub jakąś pochwałę, (...)

Zobacz pełny wpis »
Jeszcze będąc w ciąży pamiętam jak prowadziłam całkiem pijanego Adama z podwórka... Modliłam się, aby mnie nie przewrócił...  Michałek zdrowo się chował, tylko często budził się w nocy, co pół godziny lub co godzinę i tak kilka miesięcy. Byłam niewyspana, rozdrażniona, gdzie usiadłam zasypiałam. Byłam z tym wszystkim sama... Raz p (...)

Zobacz pełny wpis »