Opowieści z drogi... Opowiesci z drogi
Staram się nie słuchać. Chyba nie potrafię. Możemy coś sobie roić, że potrafimy się wyizolować, ignorować... Chyba nie w tym życiu. Świat nauczył nas zasysać słowa, dźwięki, informacje - jak powietrze. Żeby żyć, żeby oddychać. Mogę to zatrzymać. Tyle słów, tyle historii...Nie nie, nie moich. Opowiedzianych mi, zasłyszanych, wyśpiewanych Czy prawdziwych? Pojęcia nie mam. Nawet te które próbowałem weryfikować, maja tyle ścieżek prawdopodobieństwa , że równie dobrze mogą być podkręcone emocjami, odległością czasu i przestrzeni, opowiadane tyle razy, że aż obrosły w nigdy nie istniejące szczegóły, brody akcentów, kolorów... Czy maja jakiś wspólny mianownik? Chyba ten tylko, że większość opowiedziano mi w drodze, w pociągu, na ścieżce, ba! w obozie dla uchodźców, w winnicy, na wielkim polu zaoranego Morza Tyrreńskiego, na londyńskim podmiejskim dworcu, w autobusie pełnym nadziei... Chcecie bajki? Oto bajka... (...) Zobacz cały wpis na blogu » |
W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.
Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.