Choroba afektywna dwubiegunowa

Wpisy zawierające słowo kluczowe choroba afektywna dwubiegunowa.


« najpopularniejsze słowa kluczowe

Filmowo Chadowy facet

Nie mogę usunąć, właśnie oglądam film o Chadzie. To niesamowite jak Nasze historie są różne,ajednocześnie podobne. 

Zobacz cały wpis na blogu »
Chad i choroby Chadowy facet

Jednym z moich pierwszych objawów jeszcze przed diagnozą chadu , były objawy somatyczne, uderzenia gorąca, przyspieszone bicie serca , nogi jak z waty. Czułem , że umieram, nie spałem wtedy 3 - 4 dni , nie pomagały nawet mocne środki nasenne. Moja mama od razu podejrzewała, że to coś związanego z psychiką, ale ja nie chciałem w to wierzyć. I tutaj zaczęła się moja tułaczka po lekarzach i robienie badań , badania nic nie wykazywały, ale ja byłem święcie przekonany, że umieram, myśl o tym, że mogę mieć raka do dziś spędza mi sen z powiek, mam cały segregator badań , pamiętam, że oprócz nieprzemyślanych decyzji o karierze muzycznej , wydawałem też pieniądze w ogromnych ilościach na badania , które nic nie wykazały. Tak jest po dziś dzień , co jakiś czas proszę lekarza rodzinnego i skierowanis na badania. Ostatnio robiłem prześwietlenie kręgosłupa, USG jamy brzusznej i badania krwi. , ( nawet markery nowotworowe lekkich) Oprócz kamieni na nerkach nic nie wyszło. Jednak cały czas z t (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Wizyta Chadowy facet

Jestem już po wizycie u mojej Pani psychiatry - to ile ma w sobie empatii jest godne podziwu. Szybko zauważyła, że idę mocno w dół , mam zwiększoną dawkę leków i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Opowiedziałem jej o tym, że mam bardzo złe myśli i o tym, że kiedy nie spałem przez trzy dni miałem wrażenie, że w nocy krwawią mi ręce. Na szczęście nie mam więcej urojeń i było to chwilowe. Miałem chwilę zwątpienia, że mam dwubiegunówkę,ale psychiatra rozwiała moje wszelkie wątpliwości. Co najważniejsze podniosła mnie na duchu , że to , że teraz mam zły okres nie oznacza, że kiedyś nie nastąpi dzień, w którym poczuję się lepiej. Poprosiłem o ponowne skierowanie na psychoterapie, bo z poprzednim tam gdzie składałem, przez prawie 1,5 roku nie zwolniło się miejsce. Czuję, że terapia i leki kiedyś mi pomogą i będę żyć w miarę normalnie.

Zobacz cały wpis na blogu »
4 listopada - czy będzie dobrze? Chadowy facet

Jutro mam wizytę u mojej psychiatry, bez niej już pewnie by mnie nie było na tym świecie, ma niesamowitą empatię. Ja jestem aktualnie w totalnym dołku, co chwila płaczę, ale czuję, że muszę tu napisać. Moja rodzina pociesza mnie ,że będzie dobrze, ale mnie brakuje wiary. Czemu Chad jest nieuleczalny? Czemu tonę w studnii , z której nie mogę się wydostać? Kochana muzyko , czemu wpędziłaś mnie w długi? Czemu zabrałaś mi radość tworzenia, czemu nie jesteś lekarstwem w chorobie? . Nie chcę odchodzić, chcę jeszcze coś zrobić , wierzę,że każdy na tym świecie ma jakiś cel. Piszę to płacząc, bo jestem bezsilny. Czy jutro będzie lepiej?

Zobacz cały wpis na blogu »
4 listopada - czy będzie dobrze? Chadowy facet

Jutro mam wizytę u mojej psychiatry, bez niej już pewnie by mnie nie było na tym świecie, ma niesamowitą empatię. Ja jestem aktualnie w totalnym dołku, co chwila płaczę, ale czuję, że muszę tu napisać. Moja rodzina pociesza mnie ,że będzie dobrze, ale mnie brakuje wiary. Czemu Chad jest nieuleczalny? Czemu tonę w studnii , z której nie mogę się wydostać? Kochana muzyko , czemu wpędziłaś mnie w długi? Czemu zabrałaś mi radość tworzenia, czemu nie jesteś lekarstwem w chorobie? . Nie chcę odchodzić, chcę jeszcze coś zrobić , wierzę,że każdy na tym świecie ma jakiś cel. Piszę to płacząc, bo jestem bezsilny. Czy jutro będzie lepiej?

Zobacz cały wpis na blogu »
Nie lubią Cię, bo jesteś inny Chadowy facet

Etap: Liceum. Jako jeden z lepszych uczniów nie miałem problemu z dostaniem się do dość renomowanego liceum. Byłem pełen entuzjazmu , bo w końcu nauka nie sprawiała mi trudności. Od zawsze lubiłem j.polski, historię oraz inne przedmioty humanistyczne , ze ścisłych uwielbiałem biologię. Cała reszta mnie nie interesowała, to też nie miałem z nich wybitnych ocen. Problem zaczął się kiedy mój wychowawca, na czele z moją klasą ,wraz z innymi nauczycielami znaleźli sobie kozła ofiarnego , żeby po prostu się wyżyć. Miłość do przedmiotów humanistycznych przerodziła się w nienawiść, bo polonistka i inni nauczyciele po prostu mimo mojej wiedzy zawsze stawiali mi 2 i 1, dla zasady.  Klasa mnie nie lubiła, ale znalazłem wspólny język z inną , gdzie były tzw. niegrzeczne dziewczyny ( ostry makijaż, palenie papierosów itp.) dzięki nim przetrwałem jakoś prawie 3 lata liceum, niestety w klasie maturalnej zostałem wyrzucony , bo odstawałem wyglądem od reszty uczni&oa (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Moje życie Chadowy facet

Cześć, na wstępie chcę napisać, że dużo mnie kosztuje założenie tego bloga, ale od dawna czułem taką wewnętrzną potrzebę. Jestem prawie 30 letnim facetem, który na co dzień zmaga się z chorobą afektywną dwubiegunową. Moja historia choroby sięga 2013 roku, ale myślę, że chorowałem dużo wcześniej , początkowymi diagnozami były nerwica lękowa , potem depresja, aż finalnie zdiagnozowano u mnie Chad. Nigdy nie przypuszczałem , że moje niekontrolowane zachowania były wynikiem choroby. Od lat miałem w głowie wiele planów i nikt i nic nie było w stanie mi przeszkodzić. Niestety moje życiowe plany za każdym razem były jednym wielkim niewypałem. Zawsze chciałem skończyć studia, ale oprócz tego moje serce zawsze biło najmocniej do muzyki i w tym kierunku podejmowałem wiele nieprzemyślanych decyzji, czułem , że mogę wszystko, że świat stoi otworem, a ja jestem tak wspaniałym muzykiem ( normalnie człowiekiem orkiestrą, tak wiem z perspektywy czasu, uważam to za absurdalne ), że będę znany na całym (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Czwartek Moje życie z CHAD, choroba afektywna dwubiegunowa

I wszystko od nowa. Od początku. Wstajemy z dobrym nastawieniem i narazie jest w miarę OK. Wczoraj mąż powiedział, że przeżywa huśtawki nastrojów i emocji w ciągu dnia cały czas. Uczuć również. Od miłości do nienawiści. Ale kocha mnie. To pewne. Tak powiedział i wierzę mu. Rano mnie przytulał zanim wyszedł do pracy. Teraz już czuję po jego pisaniu, że nastrój uczuciowy mu spada. Narazie na szczęście bez złośliwości. W ogóle ostatnio jest mniej złośliwy. Czyli jest lepiej.   A czemu jest gorzej? Ogólnie. Wydaje mi się, że to faza depresji. Mąż nie podziela mojego zdania. Jak był w depresji rok temu mówi, że było gorzej. Teraz znów nie lubi pracy, nie może ścierpieć, jak go tak traktują, jak traktuje go szef. Nie ma znów znajomych (poza odzyskaną znajomą z lat dziecinnych), nie pisze do nikogo i nie chce się z nikim spotykać (zawsze był samotnikiem, tylko w hipermanii był królem towarzystwa i pisał do (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Środa Moje życie z CHAD, choroba afektywna dwubiegunowa

Okazało się, że to nie zasługa poprawy bez niczego. Dodatkowy antydepresant zadziałał pozytywnie. Seronil. Z domowej apteczki, bo ja kiedyś dostałam, jak zaczęłam się martwić o męża jak był w hipermanii. Mąż bierze normalnie Velaxin. I convulex. Pierwsza reakcja jak mi napisał o tym Seronilu to oczywiście złość, że wziął coś dodatkowo na pobudzenie, bez konsultacji z lekarką. Mnie też się wygadał chyba przez przypadek: "Seronil to tak naprawdę Prozac. On mi dzisiaj podtrzymuje humor". Złość po jakimś czasie mi przeszła. Jak pomaga to OK. Kilka dni temu po kolejnej kłótni wieczorem dostałam taką wiadomość od męża na messengerze (ja w sypialni, a on w salonie z piwem): "Może się dzisiaj w nocy załatwić i was uwolnić od ciężaru. Wiem jak." Takie coś zwaliło mnie z nóg. Teraz siedzę z nim wieczorem póki ze mną nie pójdzie do sypialni. Nawet jak w międzyczasie uśnie z piwem w ręku.   Ale wczoraj ws (...)

Zobacz cały wpis na blogu »
Początek Moje życie z CHAD, choroba afektywna dwubiegunowa

Od około roku żyję z afektywną chorobą dwubiegunową czyli CHAD. Nie moją. Męża. Niestety czad to nie jest. Postanowiłam spisywać mniej więcej aktualny stan emocjonalny i psychiczny naszej rodziny, żeby mieć do czego wrócić za jakiś czas. A jest nas piątka. Trójka cudownych dzieci i my. Jak nieco się ogarnę z tym blogiem, to może zacznę pisać też coś wstecz. Zobaczymy, na ile pamięć i czas na to pozwolą. Dziś pierwszy dzień w pracy po Świętach. Ja w pracy. Mąż z dziećmi w domu jeszcze jeden dzień. Dziś wydaje się w miarę OK. Jest humor na normalnym poziomie i rozmowy, a nie kłótnie. No i mam obiecane, że dziś nie będzie alkoholu. Wierzę, że się to nie zmieni. Że będzie fajny wieczór, obejrzymy wczorajszą Grę o Tron, a później będzie seks. Dawno nie było. Ponad tydzień chyba. Nie, że jakaś jestem seksoholiczka. Ale uważam, że seks pozwala utrzymywać jakąś bliskość w małżeństwie. No i jest przyjemny. Lubię przytulanie na golaska. Wtedy jest jak dawnie (...)

Zobacz cały wpis na blogu »