Profil blogerki.
| Lokalizacja | Zambrow |
| Główny blog | katarzyna-koziorowska.blogi.pl » |
| Data urodzenia | 1990-09-21 |
| Wiek | 36 lat |
| Ostatnia aktywność | w ciągu ostatnich 7 dni |
|
Grudzień rozsypuje srebro po dachach,jakby niebo pękło od nadmiaru gwiazd.Śnieg schodzi cicho na ziemię,zasypując zmęczone ulice.W każdym oknie rodzi się małe słońce,a domy zaczynają pachnieć dzieciństwem.Cynamon miesza się z igliwiem,pomarańcze przechowują lato pod skórką,choinka przynosi kawałek uśpionego lasu,i nawet noc wydaje się mniej samotna.Chciałabym, żeby trwała dł (...)
Zobacz pełny wpis » |
|
Grudzień zapala wieczór wcześniej,żeby gwiazdy miały więcej czasu.Śnieg schodzi z nieba bezszelestnie,jak dobre słowo wypowiedziane szeptem.Miasto przykrywa się bielą,a stare kamienice miękną pod światłem latarni.W oknach migoczą małe wszechświaty,każdy z własną choinką,własnym stołem,własnym czekaniem.Noc pachnie cudem.
Wracam do domu przez zimowe ulice,niosąc mr&o (...)
Zobacz pełny wpis » |
|
Grudzień przychodzi na palcach,niosąc śnieg w kieszeniach płaszcza.Wieczór pachnie choinką,cynamonem i czymś utraconym.W oknach rodzą się małe gwiazdy,jakby niebo zeszło bliżej ziemi.Mróz maluje ogrody na szybach,a świat na kilka godzin łagodnieje.Nawet cisza mówi dziś cieplejszym głosem.
Choinka stoi pośrodku pokoju,ubrana w nasze dawne lata.Każda bom (...)
Zobacz pełny wpis » |
|
Boże, przychodzę bez pięknych słów,z kieszeniami pełnymi źle wybranych dróg.Niosę Ci swoje wczoraj,połamane jak krzesło w pustym pokoju.
Nie potrafię go naprawić.Ty podobno umiesz tworzyć światło z ciemności.Więc spójrz na mnie jeszcze raz.Nie jak na sumę moich błędów,lecz jak na człowieka, który zgubił drogę.I pozwól mi zacząć od (...)
Zobacz pełny wpis » |
|
Boże, przynoszę Ci moje grzechy,lecz nie klękam przed każdym z nich.Niektóre noszę jak stare blizny,inne jak fotografie z lepszych czasów.
Wiem, że przekraczałam granice.Wiem, że wybierałam ogień zamiast spokojnego światła.Czasem kochałam tych, których nie powinnam.Czasem odchodziłam bez pożegnania.Ale nie każ mi żałować wszystkiego,bo wtedy musiałabym (...)
Zobacz pełny wpis » |
|
Spotkaliśmy się trochę za późno na niewinność,lecz dokładnie w porę na prawdę.Mieliśmy już kieszenie pełne dawnych burz,kilka blizn schowanych pod ubraniemi serca ostrożne jak zwierzęta po zimie.
Nie pytaliśmy, kto cierpiał bardziej.Po prostu usiedliśmy obok siebie.Twoja cisza rozpoznała moją.Moja dłoń przestała bać się Twojej.I świat po raz pierwszy nie żądał ode m (...)
Zobacz pełny wpis » |
|
Nie znaleźliśmy siebie w pięknej historii,lecz gdzieś pomiędzy zwyczajnymi dniami.Przyszedłeś z własnym bagażem ciszy,ja niosłam walizkę pełną dawnych deszczów.Nie kazaliśmy sobie ich wyrzucać.Postawiliśmy je obok drzwii zaczęliśmy mieszkać w jednym jutro.Powoli.Jakby szczęście było dzikim ptakiem,którego nie wolno przestraszyć zbyt głośnym słowem.
Teraz znam (...)
Zobacz pełny wpis » |
|
Idę samotnie przez park,a dwudziesty pierwszy września szeleści pod butami.Nie przyniosłam ze sobą świeczek,tylko kieszenie pełne dawnych wersji siebie.Każda miała kiedyś moje imię.Każda wierzyła w inne jutro.Dzisiaj wszystkie idą za mną jak cienie.Nie oglądam się.Wiem, że tam są.Jesień także przyszła bez zaproszenia.
Na klonie dostrzegam pierwszy żółty liść,samotny (...)
Zobacz pełny wpis » |
|
Od dawna chodzę drogami bez nazw,gdzie drogowskazy wskazują tylko dalej.Nie pytam już, dokąd prowadzą.Każdy kierunek jest dobry,jeśli nie wymaga ode mnie udawania.Świat chciał ubrać mnie w cudze rozmiary,lecz zawsze wystawały z nich moje myśli.Za dużo milczałam.Za mocno czułam.Za słabo pasowałam.
Ludzie mijają mnie jak stacje,na których nigdy nie wysiadam.Widzę prze (...)
Zobacz pełny wpis » |
|
Dzień wszedł przez okno bez pukania,z kieszeniami pełnymi jasnego nieba.Rozsypał światło na pościeli,jak drobne monety znalezione po ciężkiej nocy.Nie pytał, dlaczego tak długo nie spałam.Nie wypominał wczorajszych łez.Po prostu usiadł obok.I nagle poczułam, że oddycham lżej.Jakby ktoś otworzył drzwi w zamkniętym pokoju.Jakby życie powiedziało: zostań.
Kawa paruje na stole (...)
Zobacz pełny wpis » |